🪼 Moja Ojczyzna Moja Polska Tekst
Temat: „Polska – moja Ojczyzna” Cele: 1. Ogólne: - kształtowanie poczucia przynależności do narodu i kraju, - kształtowanie postawy poszanowania odrębności narodowych, - prezentacja symboli narodowych: godła i barw narodowych, hymnu narodowego oraz mapy Polski z uwzględnieniem Wisły i większych miast (Kraków, Warszawa, Toruń, Inny świat Gdy dwadzieścia lat temu powstawał Instytut Pamięci Narodowej, żyliśmy w zupełnie innym świecie. Nasza świadomość historyczna była silnie skażona postkomunizmem, a w wielu sferach narracja była zdominowana przez środowiska wywodzące się z lewicowych nurtów opozycji w PRL (często osoby bezpośrednio wspierające reżim na jakimś etapie swojego życia) albo z byłego komunistycznego obozu władzy. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że większość Polaków bezrefleksyjnie akceptowała ich wizje, jak interpretować dzieje „ludowej” Polski i jak oceniać postawy przyjmowane przez tych, którym przyszło żyć, pracować i robić kariery w zniewolonej Ojczyźnie. Zamykały się one w dwóch stwierdzeniach: PRL była „normalnym państwem” – tak twierdziły kręgi związane z obozem komunistycznej władzy i część jej beneficjentów; „wszyscy byliśmy umoczeni” – tak z kolei utrzymywali niektórzy byli opozycjoniści, zwłaszcza ci, którzy odnajdując się za młodu w „marksistowskiej rodzinie”, przestali akceptować metody sprawowania władzy przez kolejne ekipy rządzące i z czasem znaleźli się w szeregach demokratycznej opozycji w PRL. Instytut – wedle zamysłu jego twórców – miał zerwać zasłonę skrywającą zakulisowe działania w PRL i oddzielić prawdę historyczną od reżimowej propagandy. Lecz nade wszystko miał przywrócić poczucie elementarnej sprawiedliwości – piętnując komunistyczne zbrodnie. Udostępnianie materiałów ukazujących działania komunistycznej policji politycznej osobom dotkniętym przez represje było jednym z ważnych elementów odrzucania postkomunistycznej spuścizny. Ważne było przekonanie Kurtyki, że rok 1989 nie był momentem odzyskania niepodległości, lecz jedynie początkiem zmian, w wielu sferach wciąż nie zakończonych. Beneficjenci komunistycznego reżimu spowalniali je bowiem lub uniemożliwiali. Szybko się jednak okazało, że badanie archiwaliów pozostałych po aparacie represji PRL i udostępnianie ich pokrzywdzonym wchodzi w kolizję z wizją naszej niedawnej historii dominującą w Polsce od 1989 r. Interpretacje historii podsuwane przez obóz postkomunistyczny i część obozu opozycyjnego nie wytrzymywały zderzenia z zakulisową rzeczywistością PRL zapisaną w aktach tajnych służb. Okazywało się, że kolejne osoby, wykreowane na filary naszej społecznej pamięci, na których dokonaniach próbowano budować wspólnotowe legendarium lub które przedstawiano jako autorytety, mają – dotąd skrywane – problemy z przeszłością. Kolejne głośne upublicznienia dokumentów świadczących o tajnej współpracy dotychczasowych autorytetów mobilizowały skupione wokół nich środowiska do zaprzeczania informacjom z akt Służby Bezpieczeństwa albo wręcz do całkowitego kwestionowania ich wiarygodności. Tak samo postępowali sami zainteresowani, albo twierdząc, że są to „fałszywki”, albo że co prawda do jakichś spotkań z SB dochodziło, ale – i tu przyjmowano dwa rozwiązania: „nikomu nie szkodzili” lub „sondowali zainteresowania SB” (w przypadku duchowieństwa pojawiała się też formuła „ewangelizowania SB”). Janusz Kurtyka. Fot. Piotr Życieński (IPN) W ostatnich trzydziestu latach przechodziliśmy jako wspólnota trudny proces weryfikowania naszej zafałszowanej pamięci społecznej, weryfikowania niełatwej prawdy o PRL czy trudnej prawdy o osobach, które dotychczas uznawaliśmy za bohaterów wolnościowego zrywu. Kurtyka tak to ujmował: „Po odzyskaniu niepodległości w Polsce nie odbyło się żadne rozliczenie osób, które służyły imperium sowieckiemu. Pojawił się mechanizm pewnego współistnienia prawdy i nieprawdy historycznej, współistnienia grup społecznych i środowisk zaangażowanych w budowę systemu komunistycznego z tymi, które ten system chciały obalić lub go naprawiać. Pojawił się też duży deficyt prawdy historycznej, jednoznacznych racji moralnych oraz zamęt, jeśli chodzi o określenie jasnych kryteriów życia publicznego”. Kurtyka, w latach 2000–2005 dyrektor Oddziału IPN w Krakowie, a później do 2010 r. prezes Instytutu, jak mało kto rozumiał, że należy odrzucić postkomunistyczną mentalność, by możliwe było budowanie silnego społeczeństwa, kierującego się w swych działaniach interesem państwa. Bo tylko tak uda się odbudować w pełni suwerenną Rzeczpospolitą. Kamienie milowe Nie miał wątpliwości, że oczyszczenie społecznej pamięci i przywrócenie świadomości historycznej będzie wzmacniało polską wspólnotę. Jednocześnie – jako człowiek, który sam siebie określał mianem państwowca – miał nadzieję, że przyniesie to skutek w postaci odwoływania się do tradycji niepodległościowej. Idea wolności była tym, co jego zdaniem stanowiło rdzeń polskości. Wolność i niepodległość były dla wielu Polaków najważniejszymi punktami odniesienia w przeszło tysiącletnich dziejach naszej wspólnoty państwowej. Kurtyka był zaangażowany w wiele przedsięwzięć, które miały pogłębiać naszą wiedzę o najnowszej historii albo popularyzować wiedzę naukową jeszcze nieobecną w społecznej świadomości. Nie zawsze był inicjatorem tych działań, czasem po prostu je wspierał lub stwarzał warunki do ich prowadzenia. Jego prezesura jest uznawana za okres przełomowy, w którym Instytut działał w sposób planowy i konsekwentny, a przez to wyrazisty. Jego zaangażowanie było znaczące i dotyczyło wielu tematów wcześniej słabo obecnych w debacie publicznej, ale także wiązało się z nowymi narzędziami edukacji historycznej i popularyzacji historii. Można przykładowo wskazać kilka sfer szczególnie ważnych – i zarazem chyba najbardziej z nim kojarzonych. Atlas polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956, red. Rafał Wnuk, Sławomir Poleszak, Agnieszka Jaczyńska, Magdalena Śladecka, Wydawnictwo IPN, Warszawa–Lublin 2007 (zdjęcie okładki) Kurtyka był jedną z tych osób, które uczyniły najwięcej dla przywrócenia Żołnierzy Wyklętych naszej pamięci. Uważał, że po 1939 r. mamy trzy filary, wokół których powinniśmy obudowywać naszą wspólnotową opowieść o dążeniu do wolności: AK (czy szerzej – Polskie Państwo Podziemne), powojenne podziemie niepodległościowe oraz Solidarność. Był jednocześnie zdania, że mit – w pozytywnym znaczeniu tego słowa – Armii Krajowej został już ugruntowany. Natomiast powojenne podziemie plasowało się dwie dekady temu, gdy IPN powstawał, na dalekich peryferiach społecznej dyskusji. Kurtyka uważał, że fenomen niezłomnego powojennego oporu, walki wbrew okolicznościom, był materializacją siły napędowej polskiego ducha: dążenia do wolności. Odkłamanie historii powojennego podziemia traktował zarazem jako ważny element odrzucania postkomunistycznej spuścizny. Dlatego podkreślał: „Żywa pamięć o Żołnierzach Wyklętych, najdobitniej symbolizujących polską tradycję niepodległościową, dowodzi, iż po półwieczu niemieckiego i sowieckiego zniewolenia sami odbudowujemy naszą tożsamość”. To był dla niego kluczowy element: poznanie własnej historii, odrzucenie komunistycznej propagandy i interpretacji historii, która miała służyć usprawiedliwianiu życiorysów postpeerelowskich elit – uznawał za drogę do odbudowy narodowej tożsamości. Janusz Kurtyka z Dziećmi Rotmistrza – Witolda Pileckiego, córką Zofią i synem Andrzejem. Fot. Piotr Życieński (IPN) Jednym z ważnych etapów tego procesu było odzyskanie, zagubionego w latach dziewięćdziesiątych, etosu Solidarności. Kurtyka postrzegał NSZZ „Solidarność” jako wspólnotę, a nie strukturę organizacyjną. Podkreślał, że „fenomen i wielkość Solidarności polegają na tym, iż została ona stworzona przez zniewolony naród i stała się dla tego narodu wehikułem do wolności. Jednak komunistyczne zniewolenie nie było figurą retoryczną, lecz miało zawsze swój ponury społeczny konkret: strach, poniżenie, załamanie, zdradę, przemoc, brak nadziei, cynizm, poczucie niemocy, triumf zdrajców i oportunistów, poczucie bezradności ludzi przyzwoitych i codzienną walkę o własny obszar normalności. O wielkości tego ruchu świadczy przemiana społeczeństwa poddawanego takim właśnie tendencjom w społeczność ludzi wolnych”. Nie wahał się jednocześnie wspierać historyków podejmujących trudne problemy, takie jak przeszłość Lecha Wałęsy. Był przekonany, że to jest istotą działania Instytutu: zajmowanie się kwestiami, które mogą być społecznie niepopularne, ale opisują – ukrytą dotychczas – prawdę o PRL, prawdę oczyszczającą przestrzeń publicznej świadomości historycznej. Po 1989 r. przechodziliśmy jako wspólnota trudny proces weryfikowania naszej zafałszowanej pamięci społecznej, weryfikowania niełatwej prawdy o PRL, trudnej prawdy o osobach, które uznawaliśmy za bohaterów wolnościowego zrywu. Dostrzegał także pola, na których polska wrażliwość historyczna, nasze dziejowe doświadczenie przegrywały lub nie znajdowały odpowiedniego rezonansu. Był bodaj jedną z pierwszych osób w III Rzeczypospolitej, które potrafiły wykorzystać potencjał kierowanej przez siebie instytucji, by podjąć systematyczne badania nad problematyką Polaków ratujących Żydów w latach II wojny światowej. Wynikało to nie tylko z naturalnego dla historyka dążenia do opisania rzeczywistości historycznej, lecz także z jego uwrażliwienia na poczynania innych graczy na arenie międzynarodowej. W ten sposób starał się przeciwdziałać dostrzegalnej już wówczas – a dzisiaj dość intensywnie głoszonej przez niektóre środowiska – kłamliwej tezie o polskim współsprawstwie Holokaustu. Gdyby władze państwowe z większą uwagą słuchały jego przestróg, głoszonych kilkanaście lat temu, części propagandowych ataków, których doświadczamy dzisiaj, można by było uniknąć… Z drugiej strony, prawda o skali zaangażowania Polaków ratujących Żydów w warunkach zagrożenia życia własnego i bliskich była, w jego przekonaniu, ważnym bodźcem kształtującym naszą tożsamość. Argumentem pozwalającym wyrwać się z jednostronnego, zdeformowanego spojrzenia na historię, które narzucili niektórzy badacze Holokaustu, niedostrzegający albo niedoceniający skali i znaczenia niesionej wówczas pomocy. Twarze wrocławskiej bezpieki, red. Tomasz Balbus, Paweł Piotrowski i Krzysztof Szwagrzyk, Wydawnictwo IPN, Warszawa 2006 (zdjęcie okładki) Twarze gorzowskiej bezpieki..., oprac. Paweł Skubisz, Wydawnictwo IPN, Szczecin 2008 (zdjęcie okładki) Jednocześnie odrzucał Kurtyka – wygodne dla niektórych środowisk – wezwania do tego, by badać nie ludzi, lecz procesy historyczne, opisywać system, nie jego reprezentantów. Uważał, że anonimizacja danych jest sprzeczna z warsztatem naukowym, a opisywanie procesów historycznych bez odwoływania się do konkretnych postaci – pozytywnych czy negatywnych – jest szkodliwą społecznie cenzurą. Był więc zdeterminowanym promotorem wystaw i wydawnictw z serii „Twarze bezpieki”, realizowanej przez IPN z największym natężeniem w latach jego prezesury. Według niego, Polacy powinni wiedzieć, że zło nie jest bezosobowe. Z taką postawą wiązało się podjęcie działań w sferze symbolicznej, które zmierzały do oczyszczenia przestrzeni publicznej z pozostałości po komunizmie i uporządkowania terminologii odnoszącej się do brunatnego totalitaryzmu. Od 2007 r. kierował do samorządów pisma – apele zawierające szczegółowe noty dotyczące patronów ulic, placów, obiektów publicznych, a także pomników gloryfikujących system komunistyczny. Do wszystkich wójtów, burmistrzów i prezydentów miast przesłano także apel, aby na nowych pomnikach i tablicach oraz na tych, które będą poddawane renowacji, zamiast określenia „hitlerowcy” pojawiło się: „Niemcy”. Były to działania pozwalające z jednej strony na rozpoczęcie systematycznego procesu dekomunizacji przestrzeni publicznej, a z drugiej – wymierzone w tzw. wadliwe kody pamięci, a więc i wskazujące na rzeczywistych sprawców zbrodni z lat II wojny światowej. Szukając prawdy historycznej Bardzo charakterystycznym polem jego aktywności było rozwijanie badań źródłoznawczych nad archiwaliami pozostałymi po SB. Pozwalało to przeciwstawić się obecnym w debacie publicznej nieprawdziwym opiniom odnoszącym się do tych akt. Podkreślał, że dokumenty komunistycznego aparatu represji stanowią niezwykle cenne uzupełnienie wiedzy uzyskanej ze źródeł prasowych, relacji oraz dokumentacji oficjalnej (np. akt partyjnych czy dokumentów wytworzonych przez poszczególne instytucje „ludowej” Polski). Formułował przy tym tezę o wyższej wiarygodności akt tajnej policji politycznej w porównaniu na przykład z aktami partyjnymi, skażonymi „nowomową, dętą statystyką, kreowaniem fikcyjnej rzeczywistości dla potrzeb propagandowych bądź też czymś, co można nazwać samookłamywaniem się rządców PRL”. W porównaniu z nimi „dokumenty służb specjalnych o wiele wierniej odzwierciedlają rzeczywistą sytuację, problemy państwa, narodu i władzy. Pokazują tę rzeczywistość – na ogół, choć nie zawsze – bez upiększeń, lecz oczywiście w specyficznej optyce bezpieki”. Dodawał przy tym: „Każdy historyk oczywiście winien w miarę możliwości weryfikować te informacje”. Jednocześnie miał klarowne poglądy w kwestii osób współpracujących z bezpieką. Był przeciwny traktowaniu agentury komunistycznego aparatu represji jako ofiar systemu: „Na naszych oczach rozgrywa się wielki spektakl medialny, w którym to spektaklu na pokrzywdzonych wyrastają ci, którzy byli agentami. Spektakl, w którym szuka się za wszelką cenę uzasadnień dla ich roli i powodów, dla których znaleźli się po tamtej stronie barykady. My wszyscy w Instytucie Pamięci Narodowej wciąż jednak pamiętamy o jednym: pokrzywdzonymi w okresie PRL byli ci, którzy byli poddawani represjom, ci, na których zbierano materiały, ci, którzy byli obiektem działań zarówno oficerów SB, jak i zwerbowanych przez nich agentów”. We wszystkich wspomnianych sferach aktywności nie był pierwszy ani jedyny, ale jego wyjątkowa determinacja i całościowe spojrzenie na działalność Instytutu (którą wpisywał w szerszą perspektywę wyrywania naszej wspólnoty z postkomunizmu) sprawiały, że jego głos był słyszalny, a działania – dostrzegalne. Miał bowiem przeświadczenie, że tkanka społeczna będzie zdolna do uzdrawiającego samooczyszczenia, jeśli naród odzyska świadomość historyczną, a przez to odtworzy tożsamość właściwą wolnym społeczeństwom. W takim kontekście widział rolę IPN – jako siły organizującej i wspierającej społeczny proces dochodzenia do prawdy historycznej. Janusz Kurtyka, Z dziejów agonii i podboju. Prace zebrane z zakresu najnowszej historii Polski, Wydawnictwo „Arcana” wraz z Oddziałem IPN w Krakowie, Kraków 2011 (zdjęcie okładki) Nieodrobione lekcje Mimo ogromnej aktywności pozostawił po sobie wiele spraw niezamkniętych. Nie znalazł klucza do zwrócenia społecznej uwagi na oczywistość, że odzyskiwanie świadomości historycznej nierzadko jest sprzeczne „z interesami (prestiżowymi, a w konsekwencji materialnymi) środowisk funkcjonujących lub organizujących się w rytm mechanizmów sprzed 1989 r. lub też środowisk odrzucających równorzędność zbrodni komunizmu i nazizmu”. Nie jest to jedyne ani pełne wytłumaczenie wysokiej temperatury wciąż trwających sporów dotyczących historii najnowszej, ale taka właśnie jest istotna motywacja przynajmniej części środowisk obecnych w debacie publicznej. Ważne w tym kontekście było przekonanie Kurtyki, że rok 1989 nie był momentem odzyskania niepodległości, lecz jedynie początkiem zmian, które w wielu sferach nie zostały wciąż zakończone. Rozmaici beneficjenci komunistycznego reżimu spowalniali je bowiem albo uniemożliwiali. Najpoważniejsza debata, której się domagał, a której wciąż nie przeprowadziliśmy, dotyczy istoty PRL. W wystąpieniu w parlamencie Kurtyka podkreślał: „PRL nie był[a] moją ojczyzną, moją ojczyzną była Polska”. Dążył do systemowego badania historii II wojny światowej i chociaż nie ma w Polsce ośrodka ani instytucji, która po 1989 r. wydałaby więcej książek dotyczących lat 1939–1945 niż IPN, to postulat zorganizowanych prac badawczych, objętych jednolitym planem, wciąż czeka na spełnienie. Kurtyka uznawał także, że studia nad początkiem systemu komunistycznego – rozpoczęte jeszcze przed jego kadencją prezesa i owocujące publikacjami z cyklu „rok pierwszy”, które starał się przekształcić w serię wydawniczą po 2005 r. – mogłyby wiele powiedzieć o istocie narzuconego nam systemu. Te oczekiwania także nie zostały spełnione, a dzisiaj poważne badania – w ujęciu regionalnym i lokalnym – nad procesem likwidacji polskich władz konstytucyjnych i instalowaniem systemu komunistycznego byłyby niezwykle pomocne w związku z trwającą propagandową ofensywą Moskwy. Janusz Kurtyka. Fot. Piotr Życieński (IPN) Jednak najpoważniejsza debata, której się domagał, a której wciąż nie przeprowadziliśmy, dotyczy istoty PRL. W wystąpieniu w parlamencie Kurtyka podkreślał: „PRL nie był[a] moją ojczyzną, moją ojczyzną była Polska. W związku z tym jest wielkie pytanie, czym była PRL i jaką nazwą oddającą historyczną rzeczywistość określać infrastrukturę reżimu komunistycznego w Polsce. To jest bardzo trudne pytanie, bo w odróżnieniu od III Rzeszy Niemieckiej, która niewątpliwie była państwem niemieckim, państwem narodu niemieckiego, PRL nie była, jak sądzę, państwem narodu polskiego, chociaż była jakąś formą państwowości funkcjonującą na ziemiach polskich”. Odnosząc się do tego wątku w jednym z wywiadów, wskazywał na skutki „przeorania świadomości, które trwają i nie mogą zostać usunięte w ciągu kilku lat, lecz raczej w ciągu pokolenia. Środowiska i grupy społeczne, które były kiedyś – choćby przez pewien czas – zapleczem rządów komunistycznych, wciąż istnieją. Dyskusja o tym, czym była PRL, jest jeszcze de facto przed nami. Państwo powinno patrzeć na tę epokę z punktu widzenia suwerenności i niepodległości, a to dla wielu środowisk może być trudne”. To chyba najważniejsza nieodrobiona wciąż lekcja. Mimo że od 1989 r. minęło trzydzieści lat, dyskusja nad tym, czym była PRL – czy elementem polskiej państwowości, czy sowieckiej totalitarnej spuścizny – wciąż jest przed nami, a jej wynik, ze względu na głęboką polaryzację społeczną, nie jest oczywisty. Prezes IPN Janusz Kurtyka (1960–2010). Fot. Piotr Życieński (IPN) Katyń – Smoleńsk Janusza Kurtyki nie mogło zabraknąć na uroczystościach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Badanie jej oraz upublicznianie wyników tych badań, prowadzenie polskiego śledztwa uznawał za jedno z najważniejszych działań, które powinny podejmować państwowe instytucje. Podkreślał wagę martyrologii, argumentując, że państwo musi doceniać tych, którzy oddali za nie życie: „Państwo nie może wysyłać swoim obywatelom sygnału, że ich ofiara jest nieważna. To demoralizuje i niszczy – i państwo, i społeczeństwo”. Nie miał również wątpliwości, że państwo powinno angażować się w upamiętnianie ofiar poniesionych w jego imię. Bo jeśli tego zaniecha, „nie będzie miało prawa oczekiwać poświęceń”. Uroczystości pogrzebowe Janusza Kurtyki. Fot. Piotr Życieński (IPN) * * * Aneks Oświadczenie Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. hab. Janusza Kurtyki w odpowiedzi na rosyjskie próby fałszowania historii1 1 września 2009 r. W ostatnich dniach mamy do czynienia z podjętą przez media i niektóre instytucje w Rosji bezprecedensową próbą podważenia wyników badań naukowych, opartych na rzetelnej podstawie źródłowej. Szczególny niepokój wzbudza fakt, że w kampanii tej biorą udział przedstawiciele instytucji państwowych, na czele ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Rosji i członkami prezydenckiej Komisji dla Przeciwdziałania Próbom Fałszowania Historii na Szkodę Interesów Rosji. Forsowanie twierdzeń ewidentnie nieprawdziwych i kłamliwych w imię bieżących interesów politycznych nie służy prawdzie historycznej i dialogowi, nie służy ani Rosji, ani Polsce – krajom i narodom, których relacje historyczne są szczególnie nasycone emocjami. Wobec takich działań Instytut Pamięci Narodowej nie może przejść obojętnie, podstawową jego misją bowiem jest troska o zachowanie pamięci o dziedzictwie XX-wiecznej historii Polski, w tym o najtragiczniejszym w naszych dziejach okresie II wojny światowej, kosztach cywilizacyjnych okupacji niemieckiej i sowieckiej, walce o wolność oraz o skutkach dyktatury komunistycznej. 1. Dla celów propagandowych wciąż przywoływana jest wyjaśniona w pełni kilka lat temu sprawa losu jeńców sowieckich, zmarłych w obozach jenieckich w Polsce w latach 1919–1921. Niestety, sprawa ta podnoszona jest za każdym razem, gdy pojawia się problem sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. Dzieje się tak od 1989 r., gdy Michaił Gorbaczow nakazał „Akademii Nauk ZSRS, Prokuraturze ZSRS, Ministerstwu Obrony ZSRS, Komitetowi Bezpieczeństwa Państwowego ZSRS, by wspólnie z innymi instytucjami i organizacjami przeprowadziły do 1 kwietnia 1991 r. prace badawcze celem ujawnienia materiałów archiwalnych, dotyczących wydarzeń i faktów z historii sowiecko-polskich stosunków, w wyniku których poniosła straty Strona Sowiecka”. Postępowanie takie należy uznać za niedopuszczalną próbę zrównywania świadomej, drobiazgowo zaplanowanej zbrodni popełnionej na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego z tragicznym losem jeńców, zmarłych z różnych przyczyn, przede wszystkim epidemii tyfusu i złych warunków bytowych. Epidemia ta ciężko doświadczyła wówczas także Polaków. Pojawiające się nieustannie propagandowo zawyżone szacunki liczby zmarłych jeńców sowieckich nie mają nic wspólnego z opartymi na źródłach ustaleniami naukowymi. Wyniki badań naukowych wskazują, że liczba ta nie przekraczała 17 tysięcy. Problematyka ta została wszechstronnie wyjaśniona w znanych w Polsce i Rosji monografiach Zbigniewa Karpusa. Polska dokumentacja dotycząca tej sprawy jest w pełni dostępna dla badaczy rosyjskich, czego niestety nie można powiedzieć o dokumentacji zbrodni katyńskiej, w tym zwłaszcza o ustaleniach rosyjskiego śledztwa w tej sprawie. 2. Podobny charakter mają próby świadomej dezinformacji związanej z podpisaną 26 stycznia 1934 r. między Polską a Niemcami Deklaracją o niestosowaniu przemocy. Deklaracja ta była dyplomatycznym uzupełnieniem zawartego dwa lata wcześniej polsko-sowieckiego Układu o nieagresji, w 1934 r. przedłużonego do 1945 r. Obydwa dokumenty były wyrazem podstaw polskiej polityki zagranicznej w owym czasie, opierającej się na zasadzie zachowania równego dystansu do Niemiec i Związku Sowieckiego, w tym nieuczestniczenia w sojuszach skierowanych przeciwko drugiemu z sąsiadów. Pojawiające się ostatnio stwierdzenia, jakoby Deklaracji towarzyszył tajny protokół, są kłamstwem. Kłamstwo to odwołuje się do spreparowanego dokumentu podrzuconego francuskiej prasie w 1935 r. przez wywiad sowiecki. Przypomnieć w tym miejscu należy, że Polska kilkakrotnie odrzuciła propozycję wstąpienia do paktu antykominternowskiego oraz zawarcia antysowieckiego sojuszu, co proponowały Niemcy. Polska została zaatakowana przez Niemcy we wrześniu 1939 r. dlatego, że wcześniej odmówiła wspólnego z Niemcami marszu na Moskwę. W tym kontekście obecne oskarżenia rosyjskie brzmią szczególnie groteskowo. 3. W ostatnich dniach usiłuje się również usprawiedliwić zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow (który raczej należałoby nazywać paktem Hitler-Stalin). Pojawiają się argumenty, że dzięki temu porozumieniu Związek Sowiecki zyskał czas na przygotowanie do wojny lub wręcz zapobiegł okupacji niektórych terenów przez Niemcy. Tezy te mają charakter ahistoryczny. Z udostępnionej w ostatnich latach dokumentacji sowieckiej wyraźnie wynika, że zawierając ten układ (i wypełniając jego postanowienia do ostatnich godzin przed wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej), Stalin liczył na realizację własnych planów strategicznych. Tezy te, w rozmowach dyplomatycznych wygłaszane już po ataku Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 r., po raz pierwszy w druku pojawiły się w wydanej w 1948 r. propagandowej publikacji O fałszerzach historii. Fragment dotyczący paktu Ribbentrop-Mołotow został naniesiony na maszynopisie odręcznie przez Stalina, podobnie jak zarzut zawarcia przez Polskę antysowieckiego sojuszu z Niemcami. 4. Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji oskarża polskiego ministra spraw zagranicznych (w latach 1932–1939) Józefa Becka o rzekomą współpracę agenturalną z Niemcami. Jest to niedopuszczalne pomówienie autora historycznego przemówienia w polskim Sejmie z 5 maja 1939 r. Przypominam, że w odpowiedzi na żądania Niemiec, godzące w suwerenność państwa polskiego, minister Beck odpowiedział: „My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor!”. Józef Beck jako minister spraw zagranicznych koordynował szereg działań polskiej dyplomacji, których efektem w 1939 r. były brytyjskie gwarancje dla Polski i uzyskanie pewności, że Francja wypełni zobowiązania sojusznicze, a w konsekwencji wypowiedzenie Niemcom wojny przez Francję i Wielką Brytanię 3 września 1939 r. Tym samym runął plan Hitlera uczynienia wojny z Polską konfliktem lokalnym i izolowanym (był to jeden z najistotniejszych motywów traktatu Ribbentrop-Mołotow). Józef Beck po klęsce został internowany w Rumunii, skąd planował przedostać się dalej na Zachód. Naciski niemieckie na władze rumuńskie spowodowały, że stało się to niemożliwe aż do końca wojny. Minister Józef Beck w swoich działaniach kierował się wyłącznie polską racją stanu. 5. W rosyjskich archiwach do dnia dzisiejszego znajdują się dziesiątki zespołów archiwalnych najważniejszych instytucji państwa polskiego, organizacji społecznych i politycznych, w tym Sztabu Głównego Wojska Polskiego (w tym zwłaszcza jego Oddziału II), Ministerstwa Spraw Wojskowych, Korpusu Ochrony Pogranicza i Straży Granicznej, Policji Państwowej, Biura Inspekcji przy Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych, Komisarza Generalnego RP w Gdańsku, Instytutu im. Józefa Piłsudskiego, Polskiej Organizacji Wojskowej, Legionów Polskich, Związku Strzeleckiego, Naczelnego Komitetu Narodowego, Rady Regencyjnej i Tymczasowej Rady Stanu. Zostały one zagrabione w czasie wojny przez Armię Czerwoną. Są to akta fundamentalne w badaniach nad dziejami II Rzeczpospolitej i walk Polaków o niepodległość. Przypadająca w tym roku 70. rocznica wybuchu II wojny światowej stanowi doskonałą okazję do rozwiązania tej sprawy i podniesienia kwestii zwrotu zagrabionych archiwów. Nadzieję wzbudza fakt, że opisane powyżej działania nie cieszą się pełną akceptacją całego społeczeństwa rosyjskiego, a wielu rosyjskich historyków gotowych jest do otwartej debaty nad trudnymi elementami naszej wspólnej historii. Instytut Pamięci Narodowej, jako największa polska placówka naukowa zajmująca się najnowszą historią, wyraża pełną gotowość do udziału w takiej dyskusji. Musi ona jednak być oparta na nieskrępowanym dostępie do zachowanych archiwów oraz na prawdzie i poszanowaniu faktów historycznych. dr hab. Janusz Kurtyka, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Tekst pochodzi z nr 4/2020 „Biuletynu IPN” 1 „Rzeczpospolita”, 1 IX 2009 r., [dostęp: 21 II 2020 r.]. W związku z próbą propagandowych działań w sferze historycznej podejmowanych przez administrację Władimira Putina, warto przypomnieć oświadczenie prezesa IPN, w którym odnosił się do rosyjskich tez, powracających także teraz w przededniu rocznicy zakończenia II wojny światowej. Legenda W. Chotomskiej "Wars i Sawa" Legenda o powstaniu WarszawyWychowanie przedszkolne i wczesnoszkolneTemat: POLSKA - Moja ojczyznaCzyta Katarzyna Kępa Moja Ojczyzna, moja Polska,Moja Ojczyzna to mój dom,Którego strzeże Ojciec, MatkaI wiara od latMoja Ojczyzna to historia,Pamięć o poległych za nasz kraj,Pamięć o tysiącach bohaterówNiezłomnych jak stal!Ref:Uwierz, Polsko!Naszej wiary nie zabraknie nam!Żaden wrógNie zwycięży Boga w nas!Z Bogiem zawszePokonamy każde złoDopomóż Boże nam,Dopomóż namKraju mój piękny, mój Wiślany,Kraju mej nadziei w lepszy losZ wiarą Ojców tak niepokonany,Bo wiara - to broń!Ref:Uwierz, Polsko!Śladem naszych przodków iść będziemy,Za Ojczyznę walczyć - to nasz cel!Do lepszego jutra iść pragniemyWznieś w górę swą skroń!Ref:Uwierz, Polsko!Naszej wiary nie zabraknie nam!Żaden wrógNie zwycięży Boga w nas!Z Bogiem zawszePokonamy każde złoDopomóż Boże nam,Dopomóż nam - X2[aaaaa - murmurando na melodii refrenu] x2Dopomóż, Boże, nam! Brak tłumaczenia! Pobierz PDF Słuchaj na YouTube Teledysk Informacje Słowa: brak danych Muzyka: brak danych Rok wydania: brak danych Płyta: brak danych Inne piosenki Soul Sanok (1) 1 0 komentarzy Brak komentarzy Polska - Moja Ojczyzna. 8947 osób lubi to · 175 osób mówi o tym. Strona promująca patriotyzm. Bądź Dumny! Jesteś Polakiem! Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki LITWO, OJCZYZNO MOJA! Litwo, Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie. Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem! Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem (— Gdy od płaczącej matki, pod Twoją opiekę Ofiarowany martwą podniosłem powiekę; I zaraz mogłem pieszo, do Twych świątyń progu Iść za wrócone życie podziękować Bogu —) Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono!... Tymczasem, przenoś moją duszę utęsknioną Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych, Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych; Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem; Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała, Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała, A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą Zieloną, na niej zrzadka ciche grusze siedzą. Zobacz też Pan Tadeusz. Księga pierwsza: Gospodarstwo Dzieci swobodnie maszerują w rytmie piosenki Moja ojczyzna. Na przerwę w muzyce powtarzają rymowankę: Wiedzieć o tym wypada, że biało-czerwona jest polska flaga. Dzieci ponownie maszerują w rytmie piosenki. Na przerwę w muzyce Rodzic unosi obrazek polskiego godła.Cyprian Kamil Norwid – Moja ojczyzna Kto mi powiada, że moja ojczyzna: Pola, zieloność, okopy, Chaty i kwiaty, i sioła — niech wyzna, Że — to jej stopy. Dziecka — nikt z ramion matki nie odbiera; Pacholę — do kolan jej sięga; Syn — piersi dorósł i ramię podpiera: To — praw mych księga. Ojczyzna moja nie stąd wstawa czołem; Ja ciałem zza Eufratu, A duchem sponad Chaosu się wziąłem: Czynsz płacę światu. Naród mię żaden nie zbawił ni stworzył; Wieczność pamiętam przed wiekiem; Klucz Dawidowy usta mi otworzył, Rzym nazwał człekiem. Ojczyzny mojej stopy okrwawione Włosami otrzeć na piasku Padam: lecz znam jej i twarz, i koronę Słońca słońc blasku. Dziadowie moi nie znali też innéj; Ja nóg jej ręką tykałem; Sandału rzemień nieraz na nich gminny Ucałowałem. Niechże nie uczą mię, gdzie ma ojczyzna, Bo pola, sioła, okopy I krew, i ciało, i ta jego blizna To ślad — lub — stopy.
Z tej okazji odbył się w szkole koncert pt. "Moja ojczyzna - moja Polska". Bardzo licznie zgromadzona publiczność miała okazję wysłuchania pieśni patriotycznych, poezji Marii Konopnickiej, Juliusza Słowackiego, kompozycji Fryderyka Chopina, Karola Szymanowskiego, Wojciecha Kilara, Grzegorza Miśkiewicza.Tekst piosenki: Moja Ojczyzna, moja Polska, Moja Ojczyzna to mój dom, Którego strzeże Ojciec, Matka I wiara od lat. Moja Ojczyzna to historia, Pamięć o poległych za nasz kraj, Pamięć o tysiącach bohaterów Niezłomnych jak stal! [REF.:] Uwierz, Polsko! Naszej wiary nie zabraknie nam! Żaden wróg Nie zwycięży Boga w nas! Z Bogiem zawsze Pokonamy każde zło. Dopomóż, Boże, nam, Dopomóż nam. [Solo:] Kraju mój piękny, mój Wiślany, Kraju mej nadziei w lepszy los. Z wiarą Ojców tak niepokonany, Bo wiara - to broń! [REF.] Śladem naszych przodków iść będziemy, Za Ojczyznę walczyć - to nasz cel! Do lepszego jutra iść pragniemy. Wznieś w górę swą skroń! [REF.] [Bridge - murmurando na melodii refrenu] [Solo:] Dopomóż, Boże, nam! Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu Polska moja ojczyzna by Michał Goławski, 1972, Orbis for Polska Macierz Szkolna Zagranicą edition, in Polish - 4. wyd., rozszerzone, uzupełnione i poprawione. Projekt na zagospodarowanie lokalnej przestrzeni użytkowej. Dla fundacji, stowarzyszeń, bibliotek, domów kultury, gmin i kół gospodyń wiejskich. O programie (ocena wniosków) Celem programu Moja Mała Ojczyzna jest pobudzenie społeczności lokalnych do działania na rzecz budowania dobra wspólnego, kreowania otoczenia, poprawy estetyki, funkcjonalności, modernizacji. Chcemy by w sposób innowacyjny zagospodarować przestrzeń publiczną, poprawić jej estetykę, funkcjonalność lub modernizację. Kto może wziąć udział? Konkurs skierowany jest do gmin których liczebność nie przekracza 100 tys. mieszkańcówznajdujących się na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Wnioski mogą składać: fundacje,stowarzyszenia,biblioteki publiczne,domy kultury,jednostki samorządu terytorialnego (np. gmina, powiat, miasto),koła gospodyń wiejskich zarejestrowane w rejestrze prowadzonym przez ARiMR. Na co może być przeznaczone dofinansowanie: Poprawę lokalnej przestrzeni publicznej towarzyszącej zaspokojeniu potrzeb mieszkańców,Pielęgnowanie patriotyzmu lokalnego poprzez upamiętnienie wydarzeń, miejsc oraz bohaterów historycznych,Wsparcie infrastruktury placówek oświatowych,Wsparcie infrastruktury placówek opiekuńczo-wychowawczych,Porady specjalistyczne będące spójnym i uzasadnionym elementem Projektu,Zakup artykułów spożywczych, którego koszt nie przekracza 500,00 złotych brutto, na uroczyste zakończenie zrealizowanego Projektu,Koszt usługi księgowej nieprzekraczający 500,00 złotych brutto,Koszt tablicy informacyjnej. W 6. edycji programu zostanie dofinansowane maks. 30 najlepszych projektów. Maksymalna kwota dofinansowania 30 000,00 zł brutto Terminy: Opiekun projektu: Konrad Pytlakowskie-mail: @ Poprzednie edycje V Edycja 2021/2022IV Edycja 2020/2021III Edycja 2019/2020II Edycja 2018/2019 Do 31 sierpnia 2022 trwa realizacja projektów z V edycji konkursu Moja Mała Ojczyzna. Podsumowanie V edycji ukaże się po r. Udało się! Zakończyliśmy 4 edycję konkursu grantowego Moja Mała Ojczyzna, w której 30 organizacji z całej Polski we współpracy z lokalną społecznością, zrealizowało projekty na rzecz swoich „małych ojczyzn”. Dziękujemy wszystkim Grantobiorcom za wzorową współpracę – pomimo niewielkich trudności wszystkie działania udało się zrealizować terminowo i z sukcesem. Jest to już kolejna edycja, w której Fundacja BGK im. J. K. Steczkowskiego wspiera działania lokalne, modernizuje i pokazuje, że wspólnymi siłami można zdziałać cuda. Przykładowe projekty: altana integracyjna, pracownia ceramiczna, ogród różany, miejsce rekreacji nad jeziorem, renowacja węgierskiego wagonu z 1920 r., ryneczek pod chmurką, wystawa multimedialna, modernizacja biblioteki, utworzenie „zielonej klasy”, świetlica wiejska, budowa placu zabaw itp. Jeszcze raz dziękujemy za współpracę i zachęcamy do zapoznania się z innymi projektami grantowymi prowadzonymi przez Fundację BGK im. J. K. Steczkowskiego. Opiekun projektu Moja Mała OjczyznaKonrad Pytlakowski Film z podsumowania Zdjęcia z realizacji Moja Mała Ojczyzna / edycja III W grudniu 2020 zakończyła się trzecia edycja konkursu grantowego Moja Mała Ojczyzna. Bardzo się cieszymy, że mimo trwającej pandemii, naszym Grantobiorcom udało się zrealizować w całości 29 projektów. Z radością stwierdzamy, że przy każdej kolejnej edycji MMO dostrzegamy coraz większe zainteresowanie inicjatywami na rzecz „małych ojczyzn”. Fundacja BGK większość projektów kieruje do niedużych miejscowości – wierzymy, że w ten sposób pobudzimy potencjał drzemiący w lokalnej społeczności. A to z kolei przyniesie korzyści nie tylko dla mieszkańców ale i turystów odkrywających nowe, ciekawe miejsca. Dziękuję za owocną współpracę przy trzeciej edycji projektu Moja Mała Ojczyzna, trzymam kciuki i życzę dalszych sukcesów! Opiekun projektu Moja Mała OjczyznaKonrad Pytlakowski Zdjęcia z realizacji Moja Mała Ojczyzna / II edycja Fundacja BGK w 2018 roku realizowała II edycje programu grantowego Moja Mała Ojczyzna. Ma on na celu aktywizować społeczności lokalne do działania na rzecz budowania dobra wspólnego w środowisku lokalnym, wspólną, pracą społeczności lokalnej zagospodarować przestrzeń publiczną, poprawić jej estetykę, funkcjonalność lub ją zmodernizować. W 2018 roku dofinansowaliśmy 38 projektów, które były realizowane w 2019 roku. Między innymi wyremontowano i wyposażono salę szkolną co umożliwiło prowadzenie rozwijających zajęć ruchowych oraz ćwiczeń integracji sensorycznej dla dzieci ze specyficznymi potrzebami. Następnie przeprowadzono również kapitalny remont pomieszczeń i stworzono przyjazne miejsca spotkań dla rożnych grup społecznych i wiekowych oraz osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, w tym osób niepełnosprawnych. Kolejnym projektem, który zwyciężył było stworzenie przyjaznej i nieszablonowej przestrzeni w postaci żywego, rosnącego placu zabaw. Powstało 16 artystycznych ?zabawek? które zostały wyplecione z wikliny i osadzone na metalowych stelażach. Dzięki takiej konstrukcji, wytrzymają ciężar bawiących się na nich dzieci. Część instalacji stworzona została z żywej wikliny, która będzie pielęgnowana i podcinana. Jedna z Fundacji zgłosiła projekt na budowę ogrodu sensoryczno-edukacyjnego. Będą z niego mogły korzystać całe rodziny. Stworzono przestrzeń i warunki do rozwoju integracji sensorycznej, rozbudzania zmysłów, otwierania umysłów, ale także edukacji historycznej dotyczącej Polaków o ?wolnych umysłach?: artystów, wynalazców, naukowców, których historia pozbawiła ojczyzny, i o których nie mówi się na lekcjach historii. Jesteśmy dumni że Nasza Fundacja mogła wspierać współprace i uczestniczyć w tak społecznych projektach, zmieniających przestrzeń lokalną. Zdjęcia z realizacji Cyprian Kamil Norwid MOJA OJCZYZNA - tekst wiersza. Kto mi powiada, że moja ojczyzna: Pola, zieloność, okopy, Chaty i kwiaty, i sioła - niech wyzna, Że - to jej stopy. Dziecka - nikt z ramion matki nie odbiera; Pacholę - do kolan jej sięga; Syn - piersi dorósł i ramię podpiera: 9,00 zł Lapbook POLSKA – MOJA OJCZYZNA W pakiecie: Co to jest ojczyzna? Symbole narodowe Flaga – wiersz, informacje Godło – informacje Hymn – zeskanuj i posłuchaj Tekst hymnu Miasta Polski Mapa z zaznaczonymi miastami pusta do uzupełnienia przez dzieci nazwy i symbole miast do ułożenia na mapie Najdłuższe rzeki Waluta Polski banknoty i monety Tablice Święto Pracy Dzień Flagi Święto Uchwalenia Konstytucji 3 Maja Materiały można również wykorzystać jako wklejki do zeszytu lub na gazetkę szkolną. Tradycyjnie większość materiałów w 2 wersjach (uzupełniona oraz do uzupełnienia przez dzieci). Materiały w formie PDF, do samodzielnego wydruku. Opis Opinie (0) Opis Lapbook POLSKA – MOJA OJCZYZNA W pakiecie: Co to jest ojczyzna? Symbole narodowe Flaga – wiersz, informacje Godło – informacje Hymn – zeskanuj i posłuchaj Tekst hymnu Miasta Polski Mapa z zaznaczonymi miastami pusta do uzupełnienia przez dzieci nazwy i symbole miast do ułożenia na mapie Najdłuższe rzeki Waluta Polski banknoty i monety Tablice Święto Pracy Dzień Flagi Święto Uchwalenia Konstytucji 3 Maja Materiały można również wykorzystać jako wklejki do zeszytu lub na gazetkę szkolną. Tradycyjnie większość materiałów w 2 wersjach (uzupełniona oraz do uzupełnienia przez dzieci). Materiały w formie PDF, do samodzielnego wydruku.
Maria Konopnicka Ojczyzna moja Ojczyzna moja – to ta ziemia droga, Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga, Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła W polskiej mnie mowie pacierza uczyła. Ojczyzna moja – to wioski i miasta, Wśród pól lechickich sadzone od Piasta; To rzeki, lasy, kwietne niwy, łąki,
Spis treści Dorosłość: 1 Kondycja ludzka: 1 Ojczyzna: 1 Moja ojczyzna 1 Pola, zieloność, okopy, Chaty i kwiaty, i sioła — niech wyzna, Że — to jej stopy. 5 Dziecka — nikt z ramion matki nie odbiera; Pacholę — do kolan jej sięga; Syn — piersi dorósł i ramię podpiera: To — praw mych księga. Ojczyzna moja nie stąd wstawa czołem; 10Ja ciałem zza Eufratu, A duchem sponad Chaosu się wziąłem: Czynsz płacę światu. Naród mię żaden nie zbawił ni stworzył; Wieczność pamiętam przed wiekiem; 15Klucz Dawidowy usta mi otworzył, Rzym nazwał człekiem. Ojczyzny mojej stopy okrwawione Włosami otrzeć na piasku Padam: lecz znam jej i twarz, i koronę 20Słońca słońc blasku. Dziadowie moi nie znali też innéj; Ja nóg jej ręką tykałem; Sandału rzemień nieraz na nich gminny Ucałowałem. 25 Niechże nie uczą mię, gdzie ma ojczyzna, Bo pola, sioła, okopy I krew, i ciało, i ta jego blizna To ślad — lub — stopy. Paryż, styczeń 1861
KONTRKULTURA - Moja ojczyznaUtwór z płyty "Poza Dobrem i Złem".(2012)Autor grafiki - Piotr Marzecwww.kontrkultura.pl
Robimy z Sonią na nowo moje piosenki. Przyszedł czas na piosenkę Andrzeja Klukowskiego i Romana Brodowskiego - pierwsza nie moja z Sonią. Zawsze uważałem, że ojczyzna (also: dom, mieszkanie, kolebka, ognisko domowe) volume_up. home {noun} more_vert. Ma pan pełne prawo być dumnym z tego, że pana kraj jest ojczyzną praw człowieka. expand_more Mr President-in-Office, you are quite rightly proud that your country is the home of human rights.