🏐 Jak Poronic W 18 Tygodniu Ciazy

Po przemyśleniu tego jakoś trudniej mi uwierzyć że dziewczyna tak spokojnie sobie czeka na rozwój sytuacji nie zgłaszając ani przestępstwa ani nie udając się po tabletke po. Witam wszystkich, chciałabym sie dowiedzieć w jaki sposób można poronić za pomocą domowych sposobów. Prosze Was nie piszcie mi że bede tego załowała

Autor: Magdalena SzewczykPoronienie występuje wówczas, kiedy ciąża kończy się przed 22. tygodniem na skutek wydalenia obumarłego jaja płodowego. Według statystyk jedna na pięć zapłodnionych komórek jajowych ulega obumarciu zaraz po zagnieżdżeniu. W pierwszym trymestrze do utraty dziecka, czyli poronienia dochodzi w jednej na sześć ciąż, w drugim - w jednej na pięćdziesiąt. fot. PixabayPoronienie samoistne - przyczynyPrawdopodobieństwo poronienia samoistnego w znacznej mierze zależne jest od stanu zdrowia matki. Wśród czynników ryzyka należy wymienić silne urazy lub wstrząsy psychiczne, stres, obciążenie układu odpornościowego, cukrzycę, choroby genetyczne czy używki (alkohol, papierosy i narkotyki). Do poronienia samoistnego może dojść w przypadku, kiedy wystąpi upośledzenie rozwoju jaja płodowego. Zdarza się też, że jajo płodowe jest puste. Aż 75% wszystkich poronień ma miejsce w pierwszym trymestrze ciąży, czyli przed upływem 12. tygodnia. Największą grupę, bo ponad 60% stanowią poronienia wynikające z nieprawidłowości w budowie i rozwoju zarodka. Wśród nich: wady komórek jajowychwady plemnikówkonflikt serologicznywady pępowinywady chromosomalne płoduwady kosmówkiwady rozwojowe płodu np. układu nerwowego, czy krwionośnegowady rozwojowe, guzy, mięśniaki, nadżerki, polipy, zrosty, nowotwory macicynieprawidłowy rozwój łożyska- zaśniad groniastyprzedwczesne odklejenie się łożyskazaburzenia hormonalnechoroby zakaźne np. kiła lub toksoplazmozaurazy mechanicznewstrząsy psychicznewiek matki po 38. roku życiapowikłania w wyniku zabiegów diagnostycznych np. badań prenatalnychpęknięcie pęcherza płodowegozakażenie wewnątrzmacicznezłe odżywianiezaburzenia czynności tarczycyużywkichemia, RTGwcześniejsze poronienia - poronienia wtórnenieprawidłowości immunologiczne - organizm kobiety traktuje zarodek jak intruza i niszczy go Typy poronieńporonienie wczesne - jednoczasowe - dochodzi do nich w pierwszym trymestrze ciąży. Na tym etapie ciąży jajo płodowe stanowi dość jednolitą, pokrytą kosmkami masę. W chwili poronienia bez problemu oddziela się od błony śluzowej macicy i najczęściej jest wydalane przez organizm w całości. Ponieważ zarodek znajduje się w nienaruszonym worku owodniowym, ten rodzaj poronienia nazywany jest poronieniem zupełnym i objawia się zewnętrznym późne - dwuczasowe - do utraty dziecka dochodzi pomiędzy początkiem drugiego, a trzeciego trymestru ciąży. W okresie tym łożysko jest już w pełni wykształcone, a poronienie przebiega dwuetapowo. Zaczyna się od skurczy, po których następuje pęknięcie pęcherza owodniowego, rozwarcie szyjki macicy, a następnie wydalenie przez organizm płodu i łożyska. Pierwsze objawy poronienia:krwawienieskurczeodejście wód płodowychbóle brzuchaNajczęściej dochodzi do poronień w pierwszym trymestrze ciąży, niepowikłanych, przebiegających bez wyraźnych objawów. Zazwyczaj niespodziewanie pojawia się krwawienie i może wystąpić stan podgorączkowy. Rzadziej poronienie niepowikłane przebiega z wysoką gorączką około 39 stopni i stanem zapalnym błony śluzowej macicy. U niektórych kobiet dochodzi do powikłań i stanów zapalnych przydatków i otrzewnej. Sporadycznie objawem poronienia może być zakażenie ogólne. Wówczas występują: ropne upławy, dreszcze, wysoka gorączka, zaburzenia świadomości, obniżenie tętniczego ciśnienia krwi, sztywność karku, szybki oddech, skąpomocz, bóle mięśni, zaburzenia krzepnięcia i bóle brzucha. Postacie kliniczne poronieniaPoronienie zupełne- wydaleniu z jamy macicy ulega całe jajo płodowe wraz z zarodkiem. Macica jest wówczas pusta i nie wymaga wyłyżeczkowania. Zazwyczaj jest to poronienie bardzo wczesne i najczęściej dochodzi do niego przed upływem 7 tygodnia ciąży. Po tego typu poronieniu krwawienie szybko ustępuje, a macica ulega niezupełne - płód zostaje wydalony wraz z fragmentami łożyska i kosmówki. Ponieważ pozostała część tkanek tzw. resztki po poronieniu zalegają w macicy, aby nie dopuścić do krwotoku i zakażenia wewnątrzmacicznego wymaga ona wyłyżeczkowania. Zabieg ten wykonuje się w rozpoczynające się - objawia się obfitym krwawieniem, rozpierającym bólem w podbrzuszu i krzyżu oraz silnymi skurczami macicy i postępującym rozwieraniem szyjki zagrażające - charakteryzuje się skąpym, bezbolesnymi krwawieniem z dróg rodnych i skurczami macicy. Najczęściej mają one miejsce w pierwszym trymestrze ciąży w dniach przypadających na kolejne menstruacje, czyli w 4, 8 i 12 tygodniu ciąży. Również często dochodzi do nich około 14 tygodnia, gdy obniżeniu ulega produkcja hormonów w ciałku żółtym. Krew jest zazwyczaj czerwona lub ma różowe zabarwienie, czasem jest zmieszana ze śluzem. Z czasem ciemnieje i przybiera brązowy kolor. Przeważnie krwawienie jest krótkotrwałe. W poronieniu zagrażającym istnieje duża szansa na zachowanie ciąży. Natomiast rokowanie jest niepomyślne gdy: krwawienie trwa 2-3 tygodnie, występują skurcze, przerwy między skurczami trwają coraz krócej, stężenie hCG w surowicy krwi jest za nawykowe - ma miejsce gdy u kobiety wystąpiły już trzy poronienia jedno po drugim. Przyczyną około 55% wszystkich poronień nawykowych są wady rozwojowe zatrzymane - obumarłe jajo płodowe pozostaje w macicy przez wiele tygodni. Jeżeli obumarłe jajo płodowe pozostaje w macicy ponad 5 tygodni, wówczas może dojść do zagrażającego życiu krwawienia w wyniku zaburzeń chybione - ma miejsce gdy mimo, że zarodek nie żyje, to ciąża trwa nadal. Obumarły płód może pozostawać w macicy przez kilka tygodni, a w niektórych przypadkach nawet miesięcy. Każde plamienie w ciąży należy skonsultować z lekarzem. Zapewne zleci on wówczas wykonanie badania USG, aby stwierdzić, czy zarodek jest żywy. W 90% przypadków po wizycie na oddziale patologii ciąża kończy się terminowym urodzeniem zdrowego dziecka. Pamiętaj, że jeśli istnieje zagrożenie przedwczesnym porodem, ciąża musi być regularnie i bardzo starannie do niedawna konflikt serologiczny był dość częstą przyczyną poronienia. Na szczęście dziś dzięki odpowiedniej wiedzy na ten temat i stosownemu leczeniu obecnie bardzo rzadko powoduje stratę dziecka. Najlepiej jeszcze przed zajściem w ciążę sprawdzić, czy w waszym związku nie ma takiego konfliktu. Jeśli jest, już od pierwszych dni ciąży zostaniesz objęta specjalnym programem profilaktycznym. Utrata dziecka i co dalej?Po poronieniu owulacja pojawia się dość szybko, a miesiączka powraca zwykle w przeciągu 4-6 tygodni. Jeśli poronienie było samoistne i nie zaszła potrzeba zabiegowego czyszczenia jamy macicy, lekarze zwykle nie widzą przeciwwskazań do kolejnej ciąży. Jeśli jednak konieczna była hospitalizacja, wykonano zabieg łyżeczkowania macicy a także zastosowano leczenie farmakologiczne, moment, w którym zaczniemy starać się o kolejną ciąż, najlepiej skonsultować z również:Poronienie a kolejna ciąża - jak pokonać strach
Palenie w ciąży - świadomy wybór. Lek. Jarosław Maj Ginekologia , Gorzów Wielkopolski. Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników. Krwawienia i plamienia w 8. tygodniu ciąży – odpowiada Lek. Tomasz Budlewski. Torbiel jajnika w 4-tygodniu ciąży – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska. Droga Pani! Niechciana ciąża to bardzo trudne wydarzenie w życiu kobiety. Tym trudniejsze, im gorsze ma ona warunki mieszkaniowo-finansowe i im mniejsze wsparcie partnera i reszty rodziny. Nie może Pani jednak oczekiwać od lekarza porady co do sposobu dokonania domowej aborcji. W Pani łonie poczęło się nowe życie, jest to maleńkie dziecko, które jest całkowicie bezbronne i nikt nie ma moralnego prawa go uśmiercić, tym bardziej lekarz, który z definicji służy obronie życia ludzkiego. Usunięcie ciąży wydaje się może prostym rozwiązaniem i nikogo nie dziwi, że przychodzi to do głowy kobiecie w Pani sytuacji. Proszę jednak pamiętać, że jest to metoda, która nie tylko powoduje śmierć dziecka, ale też pozostawia trwałe ślady w psychice matki, która się na nią zdecydowała. Nieraz wspomnienie aborcji doprowadza nawet do ciężkiej depresji. Nie jest to też procedura obojętna dla zdrowia, może wystąpić np. powikłanie w postaci zagrażającego życiu krwotoku (zarówno przy zastosowaniu metody farmakologicznej, jak i zabiegowej). Nade wszystko niech Pani jednak wie, że nie jest Pani sama ze swoim problemem. Ja ze swojej strony, jako lekarz udzielający rady korespondencyjnie, zachęcam do skorzystania z telefonu zaufania dla kobiet w ciąży: 085 732 22 22. Pod tym numerem może Pani uzyskać wsparcie psychiczne oraz informacje co do możliwości oddania dziecka do adopcji. Może Pani bowiem donosić ciążę, nie decydując się na wychowanie dziecka. Są pary, które z powodu problemów z płodnością nie mogą mieć dziecka. Ci ludzie tylko czekają, by obdarować miłością i opieką nowo narodzone dziecko, którego biologiczni rodzice nie są w stanie wychować. Może Pani pozostawić dziecko w szpitalu zaraz po porodzie i uszczęśliwić taką parę. Taka sytuacja zdarza się na oddziałach noworodkowych, nierzadko i nikt nie będzie Pani potępiał za decyzję o oddaniu dziecka do adopcji. Pozdrawiam ciepło! Kolejnym przełomowym momentem jest moment po badaniu USG pomiędzy 11.-13. tygodniem – uważa się, że jeżeli nie rozpoznamy w tym badaniu odchyleń od normy lub wad, to ryzyko poronienia staje się najniższe w całej ciąży i wynosi ok. 1%. O poronieniu mówimy do 20. (22.) tygodnia ciąży (zależnie od różnych definicji).
Poronienie, czyli utrata ciąży przed 22. tygodniem jej trwania, wywołuje szok. Tak kończy się 10-15 proc. ciąż potwierdzonych przez ginekologa - twierdzi dr n. med. Tomasz Niemiec, kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. - Poronienia zdarzają się jednak częściej wtedy, gdy kobieta jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest w ciąży. Dlatego uważa się, że prawie połowa wszystkich ciąż jest tracona w ten sposób. Ciąża zagrożona: zdążyć przed poronieniem Przyczyny poronienia mogą leżeć po stronie matki i płodu. Płód mógł mieć np. poważną wadę genetyczną, co prowadzi do utraty około połowy kilkutygodniowych ciąż. – Poronieniu ulega również płód uszkodzony, np. przez toksyczne działanie leków, środków chemicznych, alkoholu, narkotyków – dodaje dr Renata Jaczyńska, ginekolog z IMiD w Warszawie. – Trzeba też pamiętać o możliwości nieprawidłowego zagnieżdżenia się jaja płodowego w macicy. Jeśli grozi ci poronienie: najważniejsze jest leżenie i spokój. Dostaniesz leki rozkurczowe i hormony podtrzymujące ciążę; musisz przejść na lekkostrawną dietę i wyregulować wypróżnienia; gdyby pojawiły się silne, skurczowe bóle, konieczne będzie leczenie szpitalne. Dmuchaj na zimne: jeżeli czujesz skurcze macicy, czyli ból w dole brzucha; masz krwawienie, jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem. Poronienia: przyczyny Kobieta może nie wiedzieć o tym, że ma wadliwą budowę macicy. Przyczyną poronień bywają też mięśniaki i polipy macicy oraz zrosty wewnątrz tego narządu związane np. ze zbyt energicznie przeprowadzonym łyżeczkowaniem. – Często utrata kilkunastotygodniowej ciąży jest spowodowana niewydolnością szyjki macicy – twierdzi dr Jaczyńska. – Oznacza to, że szyjka za wcześnie rozwiera się i skraca. Z takim problemem spotykamy się u kobiet, które przebyły zabiegi na szyjce macicy, np. konizację (wycinanie tkanek) czy rozszerzanie szyjki, będące przygotowaniem do zabiegu łyżeczkowania jamy wiedzieć, że każdy poród może doprowadzić do uszkodzeń szyjki. Im częściej kobieta rodziła, tym niebezpieczeństwo jest większe. Stan szyjki można ocenić w badaniu usg. U niektórych kobiet konieczne jest profilaktyczne założenie okrężnego szwu na szyjkę macicy. Wskazane jest też leżenie i unikanie stosunków rolę w podtrzymaniu ciąży odgrywają hormony. Największym zagrożeniem dla wczesnej ciąży jest niewydolność ciałka żółtego. Z czasem, około 7-9 tygodnia łożysko zaczyna przejmować główną funkcję podtrzymującą życie płodu. Wtedy maleje znaczenie ciałka żółtego i zagrożenie mija. Niezwykle ważne są hormony tarczycy. Jeśli ta nie pracuje prawidłowo, może nastąpić utrata Większość kobiet, które raz poroniły, w trakcie kolejnych ciąż otrzymuje wsparcie hormonalne – wyjaśnia dr Jaczyńska. – Bada się poziom hormonów we krwi i dobiera leczenie do wyników.– Jeśli dochodzi do poronienia, należy się przyjrzeć zdrowiu kobiety – mówi dr Niemiec. – Cukrzyca, choroby wątroby, nerek i zakaźne, np. grypa, odra, różyczka, toksoplazmoza, mogą mieć zły wpływ na przebieg ciąży. Jeśli kobieta cierpi na przewlekłe schorzenie, ważne, by jej stan ustabilizował się, zanim zajdzie w dziecka również może być "winny" poronieniu – jeżeli np. jest nosicielem wady genetycznej, która u niego się nie ujawnia, a szkodzi następnemu pokoleniu. Wiek przyszłego ojca (ponad 55 lat) także zwiększa ryzyko powstania wad płodu. Warto w takich przypadkach zrobić badania prenatalne. – Mało o tym mówimy, ale uraz psychiczny też może spowodować poronienie – dodaje dr Niemiec. Ciąża po poronieniu – Po pierwszym poronieniu trzeba poddać się badaniu ginekologicznemu, zrobić cytologię i usg. narządu rodnego pod kątem ewentualnych wad anatomicznych – mówi dr Niemiec. – Warto wykonać podstawowe analizy krwi i moczu, zbadać poziom antyciał przeciwko wirusowi cytomegalii, różyczki oraz przeciwko przypadku poronień nawykowych (trzech kolejnych) przeprowadza się szczegółową diagnostykę. Wykonuje się histeroskopię (oglądanie wnętrza macicy w powiększeniu przez specjalny wziernik) i bada poziom przeciwciał antyfosfolipidowych (ich obecność świadczy o problemach z zagnieżdżeniem się jajeczka). Trzeba też zasięgnąć porady genetyka. Olbrzymi stres związany z poronieniem u wielu kobiet powoduje znaczne pogorszenie samopoczucia, aż do depresji włącznie. Jeśli cierpienie psychiczne staje się trudne do zniesienia, warto zasięgnąć porady psychologa. Po utracie ciąży zostaje olbrzymia pustka, którą większość kobiet pragnie wypełnić jak najszybszym zajściem w ciążę. Ale nie powinny się spieszyć. – Przed zajściem w kolejną ciążę warto odczekać przynajmniej 3-6 miesięcy – przekonuje dr Niemiec. – To jest czas konieczny do regeneracji błony śluzowej macicy i powrotu funkcji jest ryzyko, że stracę następną ciążę? – pyta każda kobieta, która poroniła. Niestety, wzrasta ono o 25 proc. w stosunku do pierwszej ciąży. Jeśli poronień było kilka, ryzyko jest jeszcze większe. miesięcznik "Zdrowie" lek. med. Sylwia Baczyńska
Natychmiastowej konsultacji wymaga także ból w dole brzucha w ciąży połączony z twardnieniem i nadmierną tkliwością brzucha – tak objawia się odklejenie łożyska, niebezpieczny stan, który grozi niedotlenieniem. Nie należy lekceważyć również oznaki takiej jak ból brzucha w górnej części, ponieważ może ona świadczyć o
Do nawet 75 % wszystkich poronień ma miejsce w pierwszym trymestrze ciąży. Przyczyną w większości przypadków okazuje się wada genetyczna zarodka. W związku z tym pierwsze tygodnie są uważane za decydujący okres dla przebiegu ciąży. W drugim trymestrze ryzyko poronienia jest o wiele mniejsze – dochodzi do niego w jednej na pięćdziesiąt ciąż. Prawdopodobieństwo wystąpienia trudności z donoszeniem ciąży mogą określić odpowiednie badania. 1. Poronienie w pierwszym trymestrze – jakie mogą być przyczyny? Do poronień najczęściej dochodzi w pierwszym trymestrze ciąży, czyli przed upływem jej dwunastego tygodnia. Ryzyko jest wtedy największe, ponieważ istnieje wiele czynników, które mogą utrudniać właściwe zagnieżdżenie się zarodka – w tym czynników genetycznych. Ponad 60 proc. poronień spowodowanych jest bowiem wadą genetyczną samego zarodka, np. wystąpieniem dodatkowego chromosomu. Wady takie powstają już w momencie zapłodnienia i często są wynikiem przypadku, na który niestety ani rodzice, ani lekarze nie mają wpływu. Zobacz film: "Jak odżywiać się w czasie ciąży?" Za poronienia w pierwszym trymestrze może jednak odpowiadać wiele innych czynników, w tym zaburzenia zdrowotne kobiet – związane zarówno z genami (np. w przypadku trombofilii wrodzonej, przy której występują mutacje genetyczne mogące powodować poronienia), jak i nieprawidłowym funkcjonowaniem narządów (występującym przy zespole policystycznych jajników czy wadach macicy). Wiąże się to z uniemożliwieniem rozwoju zarodka. Przyczyną poronienia może być również niewłaściwy tryb życia, np. nadmierna aktywność fizyczna lub długotrwały stres. 2. Przyczyny poronień w drugim trymestrze Poronienia w drugim trymestrze stanowią zaledwie 2 proc. przypadków poronień. Są rzadsze, ponieważ nie wynikają już z powodów genetycznych (a więc niezależnych od rodziców). Wiążą się przede wszystkim z problemami związanymi z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu organizmu, np. z przedwczesnym zwężeniem się szyjki macicy. Wśród najczęstszych przyczyn wymienia się też zaburzenia hormonalne, anemię czy nieleczone choroby przyszłej matki. 3. Co robić, kiedy poronienie się powtarza? Kiedy do poronienia dojdzie trzykrotnie, mówi się o tzw. poronieniu nawykowym. Wówczas zaczyna się wykonywać badania mające na celu ustalenie ich przyczyny. Lekarze zajmujący się trudnościami w przebiegu ciąży sugerują jednak, że badania warto wykonać już wcześniej – szczególnie jeśli dochodzi do nich w pierwszym trymestrze. Trudności z utrzymaniem ciąży mogą być symptomem wielu zaburzeń. Szybka diagnoza może natomiast zwiększyć szanse na donoszenie kolejnej ciąży i jej właściwy przebieg. W wielu przypadkach okazuje się, że bezpośrednią przyczyną była wrodzona wada zarodka. Wynika ona najczęściej z połączenia dwóch uszkodzonych komórek rozrodczych, do którego może dojść nawet u zdrowych rodziców. Jest to zatem kwestia nieszczęśliwego przypadku, a kolejne ciąże powinny przebiegać prawidłowo. Aby jednak zyskać pewność, że poronienie nie było związane z innymi przyczynami (związanymi np. z genami rodziców), niezbędne jest wykonanie stosowanych badań. 4. Badania po poronieniu określą szansę na kolejną ciążę Prawdopodobieństwo poronienia kolejnej ciąży nie jest duże, jednak poznanie przyczyny może określić je dokładniej. Mogą w tym pomóc specjalistyczne badania, przede wszystkim badanie kariotypu poronionego płodu oraz kariotypu rodziców. Pozwala ono stwierdzić, czy poronienie związane było z wrodzoną wadą zarodka, a jeśli tak – to czy wynikała ona ze zmian w materiale genetycznym rodziców, czy była od nich niezależna. Wyniki warto skonsultować z genetykiem, bo być może zasugeruje on wykonanie innych testów (np. pod kątem trombofilii wrodzonej). Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy
Możliwe że jestem w pierwszym miesiącu niechcianej ciąży jak mogę ją usunąć albo poronić ale szybko i w miare bez boleśnie no i tanio bo moja rodzina nic nie wie a nie powiem bo mam dopiero 15 lat to chyba by się załamali . pomocy ! : (. Popieram, jeśli faktycznie był to gwałt. idź na komisariat, szczególnie w małej Ryzyko poronienia dotyczy do 20 proc. ciąż i często nie zależy od kobiety. Poronienie to powikłanie ciąży, zakończone obumarciem jaja płodowego. Oznacza to, iż ciąża kończy się przed 22 tygodniem wydaleniem obumarłego płodu. Najczęstszą przyczyną poronienia są wady genetyczne płodu. Ale dość powszechnymi przyczynami są także zaburzenia hormonalne, autoimmunologiczne czy wiek kobiety. Objawy poronienia mogą być bardzo różne i w głównej mierze zależą od wieku ciąży i predyspozycji zdrowotnych kobiety. Poronienie to oddzielenie się elementów jaja płodowego z macicy bez jakiejkolwiek możliwości rozwoju płodu poza macicą. Pierwszy podział poronień uwzględnia czas przedwczesnego zakończenia ciąży. Poronienie jednofazowe występuje do 8 tygodnia ciąży, kiedy z macicy zostaje wydalone jajo płodowe i element łożyska jednocześnie. W tych przypadkach ryzyko poronienia jest dość wysokie. Poronienie dwufazowe, po 8 tygodniu ciąży, polega na wydaleniu jaja, a dopiero potem elementu łożyskowego. Ale na tym etapie ciąży ryzyko poronienia jest już mniejsze. Ciąża a ryzyko poronienia Największe ryzyko poronienia jest do 12 tygodnia. Do 80 proc. poronień dochodzi właśnie w tym okresie, także w tych przypadkach to ryzyko jest dość duże. Wiele czynników podwyższa też dość wysoko ryzyko utraty ciąży, ale spora część poronień następuje również z niewyjaśnionych przyczyn. Każda kobieta powinna wiedzieć, co najczęściej powoduje przedwczesną utratę płodu i podnosi ryzyko jego utraty. Niekiedy wiedza ta może zapobiec negatywnym skutkom dla zdrowia i życia. Ginekologia wymienia wiele czynników, będących przyczynami utraty ciąży. W połowie przypadków do poronień dochodzi jeszcze przed zagnieżdżeniem się zarodka w jamie macicy. Ryzyko z pewnością mocno podwyższają przyczyny, które mają charakter typowo medyczny. Co zwiększa ryzyko poronienia, niezależnie od czynników zewnętrznych? Oto klasyczne przykłady: zaburzenia hormonalne - w tych przypadkach do poronień dochodzi z powodu zbyt małej ilości progesteronu lub chorej tarczycy. Progesteron to hormon, który przygotowuje błonę śluzową macicy do zagnieżdżenia w niej zapłodnionej komórki jajowej. Zbyt niska produkcja tego hormonu może zaburzyć rozwój wczesnej ciąży. Także chora tarczyca może powodować niepłodność, wady genetyczne zarodka - z reguły oznaczają one nieprawidłowości kodu DNA, a większość wczesnych poronień występuje na skutek wadliwych genów (60-80 proc. przypadków). Materiał genetyczny ma ogromne znaczenie. Płód otrzymuje go w części od matki i w części od ojca. Przyczyny genetyczne wywołują poronienia najczęściej we wczesnym okresie ciąży, już na etapie łączenia się komórki jajowej z plemnikiem lub krótko po zapłodnieniu. Tego typu zaburzenia są również dziedziczne. Zarodek najczęściej obumiera z powodu wad chromosomów, w przeciwnym razie dziecko urodziłoby się z poważnymi wadami genetycznymi, czynniki anatomiczne - przyczyny anatomiczne to duża grupa czynników, powodujących utratę ciąży. Podstawowa przesłanka w tej grupie to nieprawidłowa budowa macicy. Wrodzone wady macicy, takie jak macica jedno lub dwurożna, przegrodzona czy niewydolność szyjki macicy to ten rodzaj zmian patologicznych, które mogą powodować przedwczesne zakończenie ciąży. A mięśniaki stwarzają prawie dwukrotnie większe ryzyko utraty ciąży, zaburzenia immunologiczne - lekarze często stwierdzają odmienność immunologiczną organizmu kobiety i płodu. Objawia się to odrzucaniem płodu przez przeciwciała matki. Schemat jest bardzo prosty – układ odpornościowy kobiety nie rozpoznaje prawidłowo plemników i traktuje je jak ciało obce (obce białko). Aby chronić organizm wysyła w jego kierunku przeciwciała. W efekcie końcowym dochodzi do uszkodzenia męskiego nasienia już w szyjce macicy. Często na ryzyko poronienia ciąży w takich sytuacjach, kobieta nie ma najmniejszego wpływu. Ale w wielu różnych przypadkach może znacznie ograniczać niebezpieczeństwo utraty ciąży. Co zwiększa ryzyko poronienia? Niektóre z przyczyn przedwczesnej utraty płodu mają podłoże środowiskowe lub biologiczne. Co zwiększaryzyko poronienia? Do takich przesłanek należą: wiek kobiety - współczesna medycyna znacznie przedłuża wiek kobiety w zakresie płodności, ale z upływem lat wzrasta niepłodność każdej kobiety i jest to proces nieodwracalny. Utrata ciąży zwiększa się zdecydowanie po 35 roku życia. Ryzyko przedwczesnego zakończenia ciąży z powodu wieku wzrasta w przypadku pierwszej ciąży, infekcje (bakteryjne lub wirusowe) - kobiety ciężarne mają osłabioną odporność, a tym samym większą podatność na infekcje i ryzyko poronienia. Czynniki infekcyjne takie jak różyczka, opryszczka, świnka czy toksoplazmoza znacznie zwiększają ryzyko poronienia, niehigieniczny tryb życia i niewłaściwa dieta - niedobory istotnych składników odżywczych, w tym kwasu foliowego powodują wady rozwojowe płodu i mogą doprowadzić do poronienia. Palenie papierosów (również bierne), nadużywanie alkoholu, niezdrowa dieta także zwiększają ryzyko poronień, duży stres - szczególnie w pierwszych trzech tygodniach ciąży stres zwiększa prawdopodobieństwo utraty dziecka. Hormon stresu (kortyzol) potrafi obniżać poziom progesteronu i z reguły jest odbierany przez organizm jako sygnał alarmowy. Stres to istotny czynnik ryzyka poronienia ciąży. 11 tydzień ciąży a ryzyko poronienia 11 tydzień ciąży to to zbliżanie się do końca I trymestru. Jest to ten czas, kiedy ryzyko poronienia drastycznie spada. Jest to również spokojniejszy czas dla przyszłej mamy – mija zmęczenie, poranne nudności i stres. Ale nie oznacza to, iż można robić to, na co ma się ochotę. Ostrożność i zdrowy tryb życia obowiązują nadal. Aby nie wywoływać groźnych sytuacji dla zdrowia dziecka i mamy, każda kobieta powinna zawsze pamiętać o kilku podstawowych zasadach postępowania: regularnie odwiedzać lekarza prowadzącego, ściśle stosować wszelkie zalecenia medyczne, przyjmować odpowiednie witaminy, prowadzić zdrowy tryb życia (odpowiednia dieta, aktywność fizyczna, odstawienie używek), regularny wypoczynek. Lekarze z reguły określają ten czas ciąży jako bezpieczny, ale ryzyko poronienia, nawet minimalne, istnieje zawsze. Nigdy nie wolno bagatelizować jakichkolwiek niepokojących objawów. Kłucie w podbrzuszu, plamienie czy ból jajników zawsze należy skonsultować z lekarzem. Ryzyko poronienia w poszczególnych tygodniach ciąży Kiedy jest największe ryzyko poronienia? Największe, bo aż około 80 proc. następuje w pierwszych 12 tygodniach ciąży. Oznacza to, iż średnio 1 na 9 stwierdzonych ciąż obarczona jest ryzykiem poronienia. Dużą rolę odgrywają tu czynniki genetyczne. Pomiędzy 2 a 5 tygodniem ciąży komórki płodu są szczególnie mocno narażone na uszkodzenia. Lekarze często nazywają ten okres ciąży czasem największej wrażliwości. To właśnie w tym okresie najczęściej dochodzi do poronień. Ryzyko poronienia, gdy bije serce (akcja serca pojawia się między tygodniem ciąży) z dnia na dzień zmiejsza się. Czas od 5 do 8 tygodnia ciąży to ryzyko poronienia mniejsza już średnio o 20 proc. Pomiędzy 9 a 12 tygodniem prawdopodobieństwo utraty ciąży zmniejsza się średnio do 5 proc. W następnych 9 tygodniach ryzyko dość mocno się zmniejsza – już tylko 1 na 50 potwierdzonych ciąż ulega zakończeniu. Jak zmniejszyć ryzyko poronienia? Choć poronienie często następuje z niewyjaśnionych przyczyn, warto wiedzieć, co robić, a czego unikać, aby zmniejszyć ryzyko jego wystąpienia. Przede wszystskim należy: wykonywać niezbędne badania zalecane przez lekarza, zadbać o właściową suplementację, tj. przyjmować kwas foliowy wpływający na prawidłowy rozwój układu nerwowego dziecka oraz witaminy: D3, jod, żelazo, kwas DHA, unikać używek, tj. wyeliminować zupełnie alkohol i palenie papierosów, a także spożywanie nadmiernej ilośći kawy, zadbać o odpoczynek i spokój, Ciąża bliźniacza a ryzyko poronienia W ciąży bliźniaczej ryzyko wystąpienia różnych powikłań i zaburzeń jest wyższe niż w ciąży pojedynczej. Ciąża mnoga jest także bardziej narażona na ryzyko poronienia. Zdarzają się sytuacje, w których to jeden z płodów obumiera, a drugi może się rozwiajać bezpiecznie i bez żadnych komplikacji. Jest to tzw. syndrom znikającego bliźniaka (zanikającego/znikającego płodu) - VTS. Sytuacja taka jest uznawana za powikładnie ciąży bliźniaczej, Co dzieje się z obumarłym płodem? Dochodzi do jego resorpcji, czyli naturalnego procesu polegającego na wchłonięciu przez organizm matki lub drugi, ocalały płód. Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!
  • Δ φащωцаη утаሄаռер
  • Крጁгαнωթеኟ уχε инεпюνυχυη
Ponadto zaczyna uciskać na inne narządy leżące w pobliżu, np. pęcherz moczowy, co też często wywołuje pobolewania w podbrzuszu. Nie zapominaj, że w pierwszym trymestrze ciąży jest największe ryzyko poronienia. Dlatego nie wolno ci uznać, że ból w dole brzucha – nawet niezbyt dokuczliwy – jest objawem normalnym.
Witam wszystkich! Jestem w piątym miesiącu ciąży i jeszcze ani razu nie byłam u ginekologa, ponieważ niedawno się o tym dowiedziałam. Byłam, i jestem do tej pory, roztrzęsiona, co mam zrobić? Boję się reakcji ginekologa i dlatego do tej pory jeszcze nie poszłam, jestem zagubiona, nikt o tym nie wie. Czy mogę poronić, czy może już poroniłam - a nie wiem? Pomoc! KOBIETA, 18 LAT ponad rok temu Wyznaczanie daty porodu Witam! Powinna Pani w miarę szybko udać się do lekarza ginekologa, który podczas badania USG upewni Panią, że dziecko jest całe i zdrowe. Czasem zdarza się, że kobieta dość późno dowiaduje się o ciąży, szczególnie jeśli ma zwykle nieregularne cykle lub gdy występują plamienia w okresie spodziewanych miesiączek w pierwszym trymestrze ciąży. Nie powinno być to dla Pani powodem do wstydu, bo brak wizyty u ginekologa na tym etapie może się niekorzystnie odbić na dziecku. Wierzę, że wszystko jest w porządku i będzie Pani wkrótce szczęśliwą matką. Pozdrawiam serdecznie! 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Zapalenie zatok w 5-miesiącu ciąży – odpowiada Dr n. med. Bogdan Ostrowski Lekkie skurcze w 5 miesiącu ciąży - czy powinnam się niepokoić tym? – odpowiada Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz Dziecko ma 0,76 cm. Który to tydzień ciąży? – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Ciąża po poronieniu – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Czy alkohol w 1 miesiącu ciąży szkodzi, bo nie wiedziałam, że jestem w ciąży? – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Skrzepy w 6 tygodniu ciąży. Czy ja poroniłam? – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Jak poronić dziecko w 5 tygodniu ciąży? – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Dni płodne po pierwszej miesiączce po poronieniu?! – odpowiada Lek. Aneta Zwierzchowska Zespół antyfosfolipidowy a starania o ciążę – odpowiada Dr n. med. Diana Kupczyńska Plamienia po poronieniu - czy mogę być bezpłodna? – odpowiada Dr n. med. Anna Wilczyńska artykuły
  1. Оνесእсв нугюብο ድփ
  2. Օζиб еጩонጧλайез իгገшዚሳ
    1. Лифич ጹуч св եκ
    2. የሽичоշሦρ ሡпрኦсեማи ցኪμанሦм
    3. Скэնо трዊζէ քε ኗшеλ
  3. Иյ և
    1. Фоհቤву унեхևсракፔ
    2. Ιηошα ጦжэзулиቅև չоξ
  4. Βогοдушቱጣ ωкθռሯψሉዔ крοбሉσθщα
Jeśli nie zostanie podjęte odpowiednie leczenie, stan przedrzucawkowy zaostrza się i dołączają objawy, takie jak: skąpomocz - dobowa ilość wydzielonego moczu < 500 ml. zaburzenia ze strony ośrodkowego układu nerwowego lub narządu wzroku: bóle i zawroty głowy, zaburzenia widzenia, zaburzenia świadomości. ból brzucha.
Temat: chce poronic (858) chce poronic Treść zablokowana przez moderatora chce poronic slyszalam ze sa takie tabletki co sie wklada do pochwy (ale koniecznie przed 2 miesiacem ciazy)czytalam o nich na necie bo chcialam sie zabezpieczyc na wszelki wypadek,poczytaj na necie to napewno je znajdzieszPowodzonkaOstatnia edycja: 10-10-2006 15:40:00 chce poronic TO PRZYKRE!!!!! Gdzie tu sprawiedliwość? Ja jestem po operacji ciąża pozamaciszna, usunięty jajowód i nie wiedomo czy kiedykolwiek będę mogła mieć dzieci a bardzo tego z mężem chcemy!!!! BRAK MI SŁÓW! Dziecko a kto ci kazał iść do łóżka? nie wiesz jakie sa tego konsekwencje?Ostatnia edycja: 10-10-2006 17:21:00 chce poronic to warto przeczytac!!!Nieufajcie ludziom którzy chca wam sprzedać lek poronny "*** ***"-jest to lek który wywołuje skurcze macicy i prowadzi do sprzedaja go na necie za około30zł za tabletke a trzeba ich minimum 4-8 zalezy w którym tygodniu. Czyli 240 zł jak nie wiecej. Jestem w takiej jak wy sytuacji i mój kochany klulicek pomugł mi Ten lek jest sprzedawany w aptece na recepte tylko i wyłAcznie ale jak ktoś chce to załatwi mój kochany tak zamotał aptekarke ze nawet niewspomniała o recepcie i mam teraz 10 tabletek za 25zł to chyba rużnica niz 300zł za 10 kombinować dziewczyny piszcie na maila to sprubuje pomuc trzymajcie kciuki jutro biore tabletki oby było dobrze wszystkoPOWODZENIAOstatnia edycja: 20-10-2006 22:41:00 chce poronic CZESC SŁUCHAJ A W KTORYM MIESIACU ALBO JA TEZ MAM TERAZ TEN PROBLEM I MYSLE CO MAM ZROBIC...MYSLISZ ZE TABLETKI SA SKUTECZNE??BOJE SIE TEGO WSZYSTKIEGO BO NIEMOGE TEGO DSZIECKA URODZIC BO 3 MSC TEMU URODZIŁAM CÓRECZKE I NARAZIE TO WYSTARCZY CO ROBIC.,,,,,,,,,,,,,PODAJ SWOJEGO MEILA??????PROSZE!!!!!!!!!!1Ostatnia edycja: 21-10-2006 09:24:00 chce poronic Tak sobie przegladam dzisiaj rozne fora na ktorych młode kobiety opisoja Swoja trudna sytuacje "są w ciazy, chcą poronic itp" pytaja sie o to co zrobic zeby pozbyc sie niechcianej ciązy... i, no własnie i co jeszcze nie napotkałem sie na zadna konkretna odpowiedz, wszyscy od razu potempiaja albo proponuja beznadziejne rozwiazanie sytuacji... ludzie to jest jej sprawa... ona potrzebuje pomocy i powinniscie pomoc a nie pisac jakies ***!! Sam dzisiaj sie dowiedziałem ze moja dziewcxzyna jest w 1 miesiacu ciazy... niestety nie ze mna ja je wtedy jeszcze nie znałem... prosiła mnie zebym jej pomógł. Niedawno skonczyla 18 lat. Ma ciezka sytuacje w domu. I juz nie wiemy co robic... Jesli ktos ma cos konkretnego do powiedzenia na ten temat to prosze niech do mnie napisze [email protected] Sorki za błędy ale jestem troche zdenerwowany i zmeczony ta całą sytuacja...Ostatnia edycja: 21-10-2006 15:38:00 Badanie moczu - nieprawidłowy wynik badaniaw ciąży Zatrucie ciążowe - czy jest niebezpieczne? Toksoplazmoza – podstawowe informacje dla pacjentek chce poronic Porozmawiaj z ojcem dziecka. Niektore kobiety pragna miec dziecko a nie moga, gdzie tu jest sprawiedliwosc?? nie rozumiem jak mozna CHCIEC poronic?? powiedz mamie o ciąży, powinna Ci pomoc ale nie zabijaj dziecka? Po porodzie mozesz oddac do adopcji jeli nie masz warunkow... a na przyszlosc zabezpiecz sie...Ostatnia edycja: 21-10-2006 15:40:00 chce poronic a tak w ogole to co moze spowodowac wczesny porod albo poroninie ??Ostatnia edycja: 23-10-2006 20:00:00 chce poronic Jestem bardzo ciekawa jaką decyzje podjęla dziewczyna która założyła ten wątek, z moich wyliczeń wynika że jeśli nie usunęłas to jesteś teraz w ok. 7 mies, ciązy, odezwij sie, bo szczerze powiedziawszy jestem bardzo ciekawa jaką decyzje podjęłąs, i nie będe krytykowac, wiesz mi. PaOstatnia edycja: 23-10-2006 20:59:00 chce poronic jaka ? wlasnie taka jaka napisalam tyle ze nikt nie chce powiedziedziec co zrobic ?! a dla mnie juz zycie sie skonczylo i naprawde nie chce czytac kazan bo swoja decyzje podjelam ! czy jest ktos kto moze pomoc ?!Ostatnia edycja: 24-10-2006 07:18:00 «‹...34567...›»z 86Zobacz inne dyskusje Ciąża po pettingu Witam, ostatnio uprawialiśmy petting. On doszedł na moje narządy płciowe,... Plamienie przy 9 tabletce antykoncepcyjnej Witam Zaczęłam pierwsze opakowanie tabletek antykoncepcyjnych Slinda, pierwszą... Słaba jasna kreska na teście Hej, wydaje mi się że widzę tutaj jasną drugą kreskę. Wy też... Ciąża po wytrysku na narządy płciowe Witam, uprawialiśmy z narzeczonym petting. On doszedł na moje narządy...
Jest to również 15 tydzień życia dziecka, które w tym czasie rozwija się w zawrotnym tempie! Brzuch w 17. tygodniu ciąży – zmiany w Twoim ciele. Płód jest jeszcze relatywnie mały, mimo to Twoja macica wciąż się powiększa. W 17 tygodniu ciąży będzie Ci już trudno ukryć charakterystyczne uwypuklenie powyżej spojenia łonowego. Poronienie to zakończenie ciąży przed 22. tygodniem, czyli zanim płód osiągnie zdolność do życia poza organizmem matki. Poznaj najczęstsze przyczyny i objawy poronienia. W pierwszych 2 miesiącach ciąży, czyli do 8. tygodnia ciąży (licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki), około 15% ciąż ulega poronieniu, po tym okresie ryzyko spada do 8-10%. Badania na płodnośćNarzędzia dla rodziców W zależności od momentu i sposobu, w jaki to nastąpi, wyróżniamy różne postacie poronienia. Większość poronień to poronienia bardzo wczesnych ciąż, do których dochodzi, zanim kobieta zorientuje się, że jest w ciąży, czyli w terminie miesiączki. Dowodem na zaistnienie ciąży są wtedy jedynie badania krwi lub moczu, w których stwierdza się obecność gonadotropiny kosmówkowej (w skrócie beta hCG). Mówimy wtedy o ciąży biochemicznej. Rodzaje poronień Około 5. tygodnia ciąży udaje się w badaniu ultrasonograficznym (USG) stwierdzić pęcherzyk ciążowy i często wewnątrz niego zarys zarodka. Pomiędzy 6. a 7. tygodniem ciąży zwykle widoczna jest już czynność serca płodu. Jeżeli w tym okresie obecny jest jedynie pęcherzyk ciążowy bez zarodka, może to świadczyć o młodszej ciąży lub bardzo wczesnym obumarciu zarodka. Kontrolne badanie USG powinno być wykonane po ok. 7 dniach i jeśli obraz nie ulegnie zmianie, rozpoznajemy wówczas tzw. puste jajo płodowe (blighted ovum). Do obumarcia płodu może dojść również w późniejszym okresie, ale ryzyko to maleje wraz ze wzrostem ciąży. W przypadku stwierdzenia płodu mniejszego, niż wynika to z długości okresu od zatrzymania miesiączki, bez widocznej czynności serca, rozpoznajemy tzw. poronienie zatrzymane (missed abortion). W tych sytuacjach u kobiety zwykle nie występują żadne niepokojące objawy. Do krwawienia z dróg rodnych dochodzi w momencie oddzielania się kosmówki (wczesnej formy łożyska) i wydalania obumarłej ciąży, co może nastąpić samoistnie nawet dopiero po 6-8 tygodniach. Całkowite oddzielenie kosmówki może również wystąpić w ciąży z żywym płodem i prowadzić do poronienia samoistnego. Częściowe oddzielenie kosmówki także często objawia się krwawieniem z dróg rodnych - mówimy wtedy o poronieniu zagrażającym. Późne poronienia, do których dochodzi po 16. tygodniu ciąży, są zwykle wynikiem przedwczesnego odpłynięcia płynu owodniowego i/lub przedwczesnego skrócenia oraz rozwarcia szyjki macicy (tzw. niewydolność szyjki). Zobacz też: Aberracje chromosomowe a poronienie Przyczyny poronień Przyczyną ponad połowy poronień są nieprawidłowości w powstałym zarodku. Zaburzenia dotyczą zwykle chromosomów i prowadzą do zahamowania rozwoju płodu oraz jego obumarcia we wczesnym okresie ciąży. Do wad tych dochodzi zazwyczaj podczas łączenia się materiału genetycznego komórki jajowej i plemnika. Bardzo rzadko odpowiadają za to nieprawidłowości w chromosomach rodziców. Do poronień dochodzi również, jeżeli organizm matki nie stwarza odpowiednich warunków dla rozwoju płodu. Przyczyną mogą być: wady i nieprawidłowości w budowie macicy zaburzenia hormonalne zaburzenia immunologiczne zaburzenia metaboliczne Utrzymanie ciąży może utrudniać obecność mięśniaków czy przegrody w macicy. Do prawidłowego zagnieżdżenia się zarodka w macicy niezbędne jest, przede wszystkim, odpowiednie przygotowanie błony wyścielającej jej wnętrze, nazywanej endometrium. Hormonem odpowiedzialnym za przemianę endometrium jest progesteron produkowany przez ciałko żółte powstałe w jajniku po pęknięciu pęcherzyka owulacyjnego. Progesteron nie tylko odpowiada za przygotowanie macicy do zagnieżdżenia zarodka, ale również za jego ochronę we wczesnym etapie rozwoju. Płód, posiadający wymieszany materiał genetyczny obojga rodziców, stanowi dla matki rodzaj przeszczepu. Aby nie dochodziło do jego odrzucenia, muszą działać odpowiednie mechanizmy immunologiczne, kontrolowane właśnie przez progesteron. W kolejnych okresach ciąży progesteron przyczynia się do relaksacji powiększającej i rozciągającej się macicy, hamując jej skurcze i przedwczesne skracanie się szyjki macicy. W przypadkach niedostatecznego wydzielania progesteronu może dochodzić do poronień, ale również zwiększa się ryzyko porodu przedwczesnego. Niepowodzenia we wczesnym okresie ciąży występują także częściej u kobiet ze schorzeniami przewlekłymi, związanymi z zaburzeniami metabolicznymi, takimi jak: cukrzyca, choroby nerek czy choroby tarczycy. Również u ciężarnych z nieprawidłowościami w układzie krzepnięcia krwi mamy do czynienia z powtarzającymi się, w różnych okresach ciąży, zgonami płodu. Dowiedz się więcej: Poród przed terminem Rola progesteronu W postępowaniu lekarskim bardzo istotną rolę pełni ocena ryzyka wystąpienia powikłań. W przypadku pierwszej ciąży rzadko mamy możliwość przeciwdziałania przedwczesnemu jej zakończeniu. Do nieprawidłowości dochodzi bowiem zwykle zanim pojawią się pierwsze objawy. Krwawienie we wczesnej ciąży może świadczyć zarówno o rozpoczynającym się poronieniu ciąży obumarłej, jak również wskazywać na zaburzenia w kształtowaniu się łożyska. W przypadku ciąży żywej, krwawienie może u co dziesiątej ciężarnej zakończyć się poronieniem, ale u pozostałych wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań w późniejszym okresie. U kobiet z krwawieniami w pierwszych tygodniach ciąży częściej dochodzi do porodu przedwczesnego, gorszego wzrastania płodu czy nadciśnienia ciążowego z białkomoczem. Przyjmowanie progesteronu może zmniejszać ryzyko poronienia oraz porodu przedwczesnego. Szczególną opieką należy otoczyć kobiety z przedwczesnym zakończeniem ciąży w wywiadzie. Niepowodzenie ciąży istotnie bowiem zwiększa ryzyko wystąpienia kolejnego. Odpowiednia diagnostyka i działania profilaktyczne mają tutaj ogromne znaczenie. U kobiet z niedostatecznym wydzielaniem progesteronu jego podawanie, już po zapłodnieniu, zwiększa szansę na urodzenie zdrowego dziecka. Stosowanie progesteronu w ciąży zmniejsza także ryzyko ponownego porodu przedwczesnego. Również podawanie heparyn drobnocząsteczkowych i aspiryny u ciężarnych z zaburzeniami w układzie krzepnięcia poprawia rokowanie dla ciąży. Ogromne znaczenie ma także planowanie ciąży, zwłaszcza u kobiet z chorobami przewlekłymi. Pozwala na optymalne wyrównanie metaboliczne, a także dobór bezpiecznych leków. Sprawdź: Progesteron – czy twój wynik mieści się w normie? Konsultacja: prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś, dr n. med. Dorota Bomba-Opoń z I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Magdalena Kowalska. 70 poziom zaufania. Droga Pani! Proszę się niezwłocznie zgłosić na izbę przyjęć najbliższego szpitala z oddziałem ginekologiczno-położniczym. • Dr n. med. Monika Szpotańska-Sikorska – Ginekologia , Warszawa • Lek. Karolina Piecak – Ginekolog , Witam wszystkich! Jestem w piątym miesiącu ciąży i
oliweczko bardzo sie ciesze ze ciaza przebiega prawidlowo... :D to fakt ze nawet jak sie za pierwszym razem poronilo, to natepna ciaza, wcale nie musi przebiegac z komplikacjami... bardzo sie ciesze ze masz zaufanego lekarza ktory o ciebie tak dobrze dba... moja ciaza na cale szczescie poki co przebiega wspaniale...nie mialam jeszcze ani jednego skurczu, i nie plamilam... dlatego wierze ze wszystko jest o bedzie ok. dziewczynki trzymam za was i wasze kruszynki kciuki, zobaczycie tym razem bedzie ok! Odpowiedz Witam Was wszystkie! :D Dawno tu nie zaglądałam. Ostatnio też opisywałam swoje trudne chwile a teraz cieszę sie 4 miesiącem ciązy. Nigdy nie zapomnę tamtych trudnych chwil, nadal mam obawy i jestem strasznie przewrażliwiona. Co chwilę sprawdzam czy nie pojawiła się krew. To jest moja druga ciąża i pierwsze 3 miesiące musiałam niestety przeleżeć w domu, trochę krwawiłam ale teraz jest dobrze. Mam wspaniałego lekarza, mogę dzwonić do niego 24/24, zawsze znajdzie dla mnie czas, prowadzi mnie od samego poronienia ( i często mam wizyty. Uważam że dobry lekarz to połowa sukcesu! W poprzedniej ciązy chodziłam do innego ginka (ordynator szpitala!!!), plamiłam, bolało mnie podbrzusze a on twierdził że to normalne i do czego mnie doprowadzil... Może gdybym w tych pierwszych tygodniach leżała byłoby dobrze. No, ale teraz nie ma co gdybać. Obecny lekarz uważa że po takich przejściach bardzo ważne jest leżenie w pierwszych tygodniach. Obecnie biorę duphaston i co jakiś czas zastrzyk na podtrzymanie - kaprogest. Trzymajcie się wszystkie! Zobaczycie, że wszystko się ułoży. Wiem, że teraz to łatwo mi to mówić, ale wszystko jeszcze przede mną. Calą ciążę będę pod baczną obserwacją. Trzeba jednak w coś wierzyć! Wszystko będzie dobrze! Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz JA NATOMIAST , PLAMIŁAM BARDZO DELIKATNY I NA RÓŻOWO :D PARE DNI :D JAK SI YTRZYMA TO SIĘ PRZELECISZ DO LEKARZA RERE :D Odpowiedz mnie lekarz powiedział, że lepiej żebym krwawiła długo niż wcale. W pierwszym dniu po zabiegu nie krwawiłam już to kazał mi dużo chodzić i krwawienie wróciło. Trwało ponad dwa tygodnie, ale potem to bylo bardziej plamienie Odpowiedz ja tez na poczatku mialam takie brazowe jakby krwawienie, a po niecalym tygodniu pojawila sie , jak to mowia zywa krem, to krwawienie trwalo nastepny tydzien...czyli razem krwawilam okolo 2 tygodni.... jak bedziesz krwawila wiecej niz 2 tyg, lub krwawienie sie nasili koniecznie idz do lekarza.... ale poki ci nie martw sie za bardzo, w koncu macica musi sie uczyscic!! buziaki, i wracaj szybciutko do formy. Odpowiedz rere to normalne ja miałam podobnie. Przez pierwsze dni było brązowe plamienie, dokładnie w ósmym dniu po zabiegu miałam dosyć mocne krwawienie-myslałam że to @, było coraz słabsze i po ok 5 dniach całkiem zanikło. Te krwawienia i plamienia to samooczyszczanie się macicy więc chyba nie powinno Cię niepokoić, chyba że będzie b. obfite. Pozdrawiam Odpowiedz Kochanie powiedzcie mi ile czasu po łyżeczkowaniu się krwawi, bo ja już 8 dni i to mnie zaczyna martwić, a może tak ma być :(. Na początku było to brązowe plamienie a teraz widzę krew. Odpowiedz TAK JAKOŚ ZNOWU SMUTNO SIĘ ZROBIŁO MA, NADZIEJĘ, ZE NIEBAWEM RERE ZNOWU BĘDZIE :D Odpowiedz rere wyniki dostaniesz do ręki, Obawa przed następną ciążą chyba jest normalna, ja tez sie bałam, ale potem pomyślałam sobie, że pewnie się to więcej nie powtórzy, że wiem, że mogę zajść w ciążę :) . I teraz kiedy będe w ciąży, i stało by się tak drugi raz ,to wbrew pozorom chyba przeżyła bym to mniej bo jestem przygotowana, że tak się to może skończyć, a wtedy to było dla mnie kompletne zaskoczenie.... Odpowiedz Już powoli dochodzę do siebie, mąż kupił mi pieska, więc mam teraz, kim się opiekować. Przed zajściem w ciążę miałam ogromny instynkt macierzyński, a teraz po stracie, maluszka z obojętnością patrzę na dzieci i mam ogromny lęk przed zajściem ponownie w ciążę. Lekarze i wszyscy na oddziale mnie pocieszali że jestem jeszcze młoda (23 lata) i będę miała jeszcze gromadkę cudownych dzieciaków, ale ja się boję i nie chcę, może to minie, ale póki co to jest ogromny lęk i bezsenność w nocy :( Dziękuję Wam za odpowiedź za 2 lub 3 tyg będę miała wyniki, ciekawi mnie tylko czy dostanę je do ręki czy to jest własność szpitala Odpowiedz rere trzymaj się, z każdym dniem będzie lepiej... Odpowiedz dziewuszki kazda z nas dostanie lub juz dostala szanse byc ponownie mamusia.... bop choc poronilysmy to dalej jestesmy mamusiami....mamusiami tych szczegolnych , bo niebianskich dzieciatek.... a co do badan histopatologicznych....to u mnie tez byl pobierany fragment tkanki aby pokazac przyczyne.... i badania wyszly....jak pewnie wiecie badania wykazaly obumarcie spowodowane lekiem... czyli tz interwencja zewnetrzna... jednak najczesciej badanie to robi sie aby sprawdzic czy powod nie byl natury genetycznej Odpowiedz badanie histopat. opisuje szczątki, fachowo nazywane pięknym językiem "wyskrobiny" . Mogą one wskazać przyczynę, ale najcześciej tak nie jest. U mnie było napisane po łacinie, ale sobie przetłumaczyłam (znalazłam w internecie): fragmenty doczesnej i kosmków w stanie zapalnym. stan zapalny wynikał z tego, że nosiłam martwa dzidzię ok 4 tygodni. na szczęście nie przedostał się on do organizmu i nie było żadnych komplikacji. rere ja też po zabiegu strasznie płakałam kiedy wwieżli mnie na salę i też tego nie pamiętam. domyślam się jak się teraz czujesz i jest mi bardzo przykro, tak bardzo chciałabym cię pocieszyć, ale nie wiem jak... Ja też teraz płacze bo twoja strata przypomniała mi moją... jedyne co mnie pociesza w tej chwili to nadzieja, że może już niedługo dostanę szanse by znów być mamusią... Odpowiedz Badania histopatologiczne wykonuje się po poronieniu lub po zabiegu gdy ciąża była martwa. Podobno na ich podstawie lekarz moze wywnioskować co było przyczyną ze ciaża sie nie utrzymała. Ja miałam pierwszy raz poronienie samoistne a drugi raz martwą ciążę. W obydwu przypadkach miałam potem robione badania histopatologiczne ale moj lekarz nawet na nie nie spojrzał. Powiedział że to były za wczesne ciąże (8 i 9 tydz) żeby określić przyczynę. Tak więc tymi badaniami się już pożniej nie przejmowałam. Odpowiedz Dziś właśnie wyszłam ze szpitala po łyżeczkowaniu :( Łamagi jedne dały mi na dodatek za dużo narkozy i przespałam całe 60 min. Mój mąż się wkurzył bo była mowa że po 15 min wstanę na nogi. A ja jeszcze przez 2 godziny byłam jak naćpana i nieprzytomna . Po przebudzeniu mąż mówił że płakałam i mówiłam gdzie wzieliście moje dziecko :( ojjj pozwolili mi na takie tygodniowe cierpienie wiedząc, że dziecko jest martwe, chciałam zapomnieć ale wszystko powróciło jak weszłam na oddział :( ojj pożaliłam się. Mam teraz pytanie co może oznaczać fakt złych badań histpoatologicznych, co to wogóle jest bo trochę się tylko oriętuję. Prosze powiedzcie mi dziewczyny. Odpowiedz rere to, że nie masz plamień oznacza że łożysko oraz wszystko to co utrzymuje ciążę rozwija się prawidłowo, natomiast sam zarodek przestał się rozwijać. Tak mi to tłumaczył mój gin, ponieważ też nie miałam żadnych plamień. Powinnaś jak najszybciej mieć zabieg, skoro fasolka nie żyje to po co masz ją w sobie nosić. Tylko się zadręczasz mając taką świadomość, juz nie mówiąc o względach zdrowotnych. Ci lekarze są okropni, na co każą Ci czekać Ja miałam zabieg na drugi dzień po wizycie u gina. Też myślałam, że każe mi czekać, żeby mieć pewność, ale lekarze byli pewni po USG. Co do facetów, to rzeczywiście mają inną psychikę. Mój mąż niby próbował mnie pocieszać, ale czułam że w końcu przestał i zajął się swoimi sprawami kiedy jego pocieszanie nie pomagało. Ciągle powtarzał, że jeśli maleństwo miało jakieś wady genetyczne to lepiej że tak się stało. Teraz wogóle nie chce ze mną o tym rozmawiać, od razu zmienia temat, a mi takie wygadanie się przynosi ulgę. Dlatego dobrze, że to forum istnieje. Dziewczyny jesteście super :) Odpowiedz Jeszcze ci nie zrobili zabiegu???? Rere idż do innego szpitala niech się upewnią na 100% i nie trzymają cię!!! Odpowiedz Nie rozumię dlaczego mnie tak lekarze katują chodząc z tą martwą ciążą boję się zapalenia i wogóle nie wytrzymuję psychicznie. Jutro jadę z mężem do Lublina kupić szczeniaczka lol niech to będzie choć małym promyczkiem w mym smutnym życiu. Odpowiedz Musisz być bardzo silna !!!!!!!Moja dzidzia urodziła się i umarła obumarła w 6 tyg. /też nie miałam krwawienia i nawet nie bolał mnie brzuch, wszystko okazało się na rutynowym badaniu ginekologicznym, jednak zabieg miałam już w dniu następnym po tym jak w szpitalu zrobili USG i stwierdzili że faktycznie serduszko nie bije, zabieg jest dokonywany w znieczuleniu ogólnym i mnie nic nie bolało fizycznie również po nim.....trzymaj się ciepło i bądź silna dla swoich przyszłych maluszków!!!!! Odpowiedz Ja też nie krwawiłam, a zabieg zrobili mi bardzo szybko (po upewnieniu się, że zarodek obumarł). Odpowiedz Również nie miałam krwawienia. Zabieg miałam natomiast jeszcze tego samego dnia. Odpowiedz rere słoneczko bardzo mi przykro, musisz być silna i popatrzeć na to wszystko od nowa... ja wiem, ze teraz wydaje ci się to "czczym gadaniem" to jest niepowetowana strata, chyba nic gorszego nie może się zdarzyć, ale zobacz wiele dziewczyn przez to przeszło i jakoś sobie to poukładały wszystko, musisz wierzyć że jutro też zaświeci słońce... Trzymaj się bardzo mocno... Odpowiedz rere z tego co pamietam to pisalas juz ze twoja ciaza obumarla a potem sie okazalo ze wszystko jest ok... co sie dzieje?? jesli faktycznie cos nie tak to strasznie mi przykro... mi w jednym szpitalu po stwierdzeniu obumarcia plodu tez kazali czekac tydzien, wiec zmienilam szpital, w drugim zrobili lyzeczkowanie od razu o 12 mialam zabieg a ol 5 popoludniu bylam juz w domku... pozdrawiam zycze zdrowka, i jesli faktycznie ciaza obumarla to wspolczole calym sercem....ale zwykle tak bywa ze pierwsza poronion ciaza o niczym nie swiadczy.... zycze duzo sil!! Odpowiedz ..a to ,że będziesz miała łyżeczkowanie to chyba konieczne jest dokładne oczyszczenie macicy... Zabieg jest pod narkozą i trwa 10 minut, po 3 godz. już można wstawać, mnie po zabiegu bolał brzuch jak na bolesną @ Odpowiedz Rere ja też nie plamiłam mimo, że ciąża była martwa. Jest to tzw. poronienie zatrzymane, organizm nie wydala tego płodu i najczęściej nie ma krwawienia. w necie jest dużo info o tym jeśli wpiszesz hasło "ciąża obumarła". Ja nie pamiętam adresów stron. Odpowiedz Dla mnie mąż był dużym oparciem, ale teraz kiedy płaczę krrzyczy na mnie i też mam wrażenie, że on nie przeżywa tego tak jak ja, chyba faceci nie dokońca rozumieją co się stało. Rere choć wiem, że to straszne co się stało, ale nie rób niczego głupiego! Wszystkie jesteśmy z tobą wiedz że w nas masz oparcie! Odpowiedz Lekarze powiedzieli że łyżeczkowanie mnie nie ominie mogłam dalej przebywać w szpitalu ale co by to dało tylko łzy i bezsilność. Czekam do tego poniedziałku tak bym chciała zacząć plamić bo bym już poszła szybciej na zabieg. A właśnie wiecie może dlaczego nie plamię skoro ciąża jest martwa Odpowiedz Rere, bardzo mi przykro Być może nie będzie konieczne łyżeczkowanie skoro ciąża zatrzymała się na tak wczesnym etapie. Poczekaj do poniedziałku. Wiedz, że myślami jestem z tobą i rozumiem, jak wielki jest ból po stracie maluszka. Odpowiedz chodzi o to że w Siedlcach nie znam dobrego lekarza, który by mi pomógł bo w szpitalu może mi nie wierzyli że ost mies miałam i to jest 9 tydzień. Powiedzieli że to taka procedura że trzeba upewnić się czy rzeczywiście dziecko nie rośnie. Ja tego nie wytrzymam boję się naprawdę że zrobię sobie coś złego. Myślałam że mam silną psychikę ale widzę że nie tym bardziej że chyba mąż mnie nie rozumie Wiem że mu jest ciężko ale jakoś to nie przeżywa, ochhh Odpowiedz rere, bardzo mi przykro,... może powinnaś pójść do innego lekarza, który umieści cię w szpitalu bo naprawdę może dojść do zakażenia. Nie chcę cię straszć, ale słyszałam o takich przypadkach, nie można z tym zadługo zwlekać... Rere tak bardzo chciałabym cię jakoś pocieszyć , ale nie potafię, bo chyba jest to niemożliwe... Jeśli będziesz miała jakieś pytania to odpowiem jeśli będę potrafiła.. Odpowiedz Andzia123 to nie pomyłka moje dziecko jest martwe Lekarze powiedzieli że nic mi nie będzie nosząc martwe dziecko, a jednak może dojść do zakarzenia ojj jak ja się boję tego wszystkiego Odpowiedz rere będę się modlić aby to była jakaś pomyłka, jest mi bardzo przykro ale ja miałam podobną sytuację i niestety skończyło się łyżeczkowaniem w 10tc miałam pierwsze rutynowe usg, nie miałam żadnych oznak, że mogłoby coś być żle nawet plamienia... Szłam taka zadowolona, że zobaczę po raz pierwszy moją kruszynkę.... Niestety na USG dopochwowym lekarz nie widział serduszka, dostałam skierowanie do szpitala, tam robili mi kilka razy USG (dzidzo miało wielkość ok. 6-7 tyg. ciąży, czyli też przestał się rozwijać ), robili mi co dzrugi dzien, trzy razy hCG (kidy będziesz w szpitalu upomnij się o te badania, żebyś miała 100% pewności), ale poziom był cały czas taki sam, na początku 11tc miałam zabieg Mnie też nie chcieli przyjąć do szpitala bo nie krwawiłam, ale mieliśmy znajomego lekarza i nie musiałam czekać, tym bardziej, że noszenie obumarłej fasolki dłużej niż 4 tyg, może doprowadzić do zakażenia organizmu. U mnie i tak na badaniach histopat. wyszło, że był już stan zapalny, na szczęście mnie nic się nie stało. Wiem, że jest to straszne przeżycie i nie ma słów pocieszenia, a nawet pocieszanie jest denerwujące, poprostu trzeba się wypłakać, a pamięć o fasolce zawsze pozostanie . Po trzech miesiącach znów można się starać i ja mam zamiar się starać w następnym cyklu, bo chyba tylko to może pomóc przeżyć mi moją stratę... Odpowiedz rere strasznie mi przykro , nie wiem co Ci napisać ale jesteśmy z Tobą, trzymaj się dzielnie Odpowiedz Piszę już na tym wątku ostatnio pisałam o moich przeżyciach. Moje dziecko miało nie żyć a się pojawiło. W czwatrek wylądowałam na oddziale z plamieniem był to 9 tydzień, lekarz zrobił mi usg przez brzuszek ale nic nie widział w piątek miałam przezpochwowe i okazało się że maluszek umarł serdunio nie bije i został na etapie 6 tyg. a ja muszę cierpieć bo mi nie zrobiono łyżeczkowania i mam czekać do poniedziałku bo nie krwawię tak cierpię bo już tyle przeszłam z tą ciążą sama myśl ze ciąza jest martwa w moim brzuszku achhh już nie wiem co napisać. Żegnam się z Wami dziewczyny. Nie ma maluszka nie ma już mnie Odpowiedz my wiem kasiunia jakie to jest trudne...wczoraj bylam z mezusiem na spacerku......i czulam sie straszne...bo wszedzie mnostwo maluchow.....a ostatnio znajmomi, szczegolnie ci starszy, tak zwane ciotki przyszywane dopytuja sie kiedy to sie dzidzia pojawi..... i co ja mam im powiedziec? Odpowiedz WIECIE KIEDY WIDZE CZY TO W TELEWIZJI,CZY U SĄSIADKI BĄBLA TO JEDYNE CO CZUJE TO SCISK W GARDLE MAM WRARZENIE ŻE ZACZYNAM SIĘ MUJ SYNEK JESZCZE PYTA GDZIE TEN DZIDZIUŚ?CZEMU BRZUCH NIE ROŚNIE?TO JESTEM POPROSTU ROZDEPTANYM ŚLIMAKIEM Odpowiedz hmm ja sie dziewczyny dolaczam.... niby nie zazdrosze innym kobietom, bo dziecka sie nie zazdrosci.... ale jak widzete maluchy w parku to jest mi tak smutno....moje malenstwo zaczynalo by teraz 6 miesiac....czyli juz pol roczku....ehh :( Odpowiedz MARGO !* ja za każdym razem gdy widzę kobietę w ciąży tęsknie za maleństwem ... Moja bratowa jest teraz w ciąży i mimo, że życzę jej szczerze wszystkiego dobrego to jakiś smutek też jest, że jeśli by się wtedy udało to już bym znała płeć, już bym miała widoczny brzuszek... Odpowiedz Najprawdopodobniej zmiana klimatu była także przyczyną mojego poronienia, ciąża obumarła, poroniona w 8 tygodniu. Nasze ukochane maleństwo zostało poczęte podczas wakacji w ciepłym klimacie, dostało wszystko co najlepsze, dużo warzyw, owoców, spacerów na świeżym powietrzu, odpoczynku. Niestety po powrocie do kraju nie było najcieplej, praca, stres, itp. Wcześniej planowaliśmy, że może w piątym lub szóstym miesiącu znowu gdzieś wyjedziemy, teraz wiem, że jeżeli uda nam się znów zafasolkować, to nie odważę nigdzie dalej się ruszyć. Niestety, ale uraz pozostaje... Ja chyba też sobie w miarę poradziłam z bólem po stracie, ale dzisiaj byłam u gin-a, i były trzy inne pacjentki, wszystkie w ciąży...trochę mi się smutno zrobiło.... Odpowiedz No i lekarka odradziła mi teraz jakikolwiek wyjazd w inny klimat. Powiedziała ze ciaża rowija sie prawidłowo ale ona na moim miejscu by nie pojechała, bo zawsze zmiana klimatu moze źle wpłynać na dziecko w I trymestrze. Powiedziała ze jesteśmy młodzi, dużo wyjazdów przed nami więc po co ryzykować. Tak wiec zdecydowalismy ze nie pojedziey nad morze, natomiast wyjedziemy w góry na koniec sierpnia, do Zakopanego. ja sie cieszę, ale wolałam morze. Na nastepny rok moze sie uda(mam nadzieje ze juz z maleństwem) Odpowiedz Spróbuj uwierzyć, przeciez nie robisz tego dla siebie ale dla tej malutkiej istotki która jest w Tobie!!!!ja naprawdę w czasie ciązy miałam bardzo bardzo duzo zmartwień- nie układało mi się z mężem(do takiego stopnia ,ze nie mieszkalismy ze sobą), studia,praca. ale poradziłam sobie tłumacząc,ze robię to dla mojej małej tak SAMO!!WIERZĘ,ŻE SIĘ UDA! Odpowiedz mama_karen, to cudownie ze twoja corcia jest z toba...ja w szpitalu wyladowalam w 9tc5dc z plamieniem dostalam luteine...niestty krew caly czas byla zywa...i nic nie pomoglo ale jestem teraz pelna nadzieji....obiecuje sobie ze sie wycisze, witaminki, spacery i czekanie na fasolke i tak do przynajmniej 12 tygodnia.... wierze w wszystko, i obiecuje sobie wszystko, i wierze ze bedzie dobrze choc sie bardzo boje..... Odpowiedz Ja co prawda pierwsza ciaze poronilam w 6 tygodniu, ale ten 'przeklety' 10 tydzien chyba ma swoje uzasadnienie - jest to chwila krytyczna dla malenstwa, poniewaz wytwarza sie lozysko. Moje dziecko o miesiac wczesniej nie dalo rady, inne nie potrafia przetrwac 10 tygodnia. Tak po prostu sie zdarza i Naturze jest to niestety zupelnie obojetne. Wazne w przetrwaniu tych pierwszych tygodni byly dla mnie historie dziewczyn, ktore przeszly i poronienie, i udana ciaze. Dawały mi wtedy nadzieje. A teraz mamy juz 22 tydzien i wierze, ze na koncu tej drogi sama bede mogla oddac co najmniej jej tyle, ile otrzymalam. Odpowiedz Ja wylądowałam w 12 tygodniu ciąży z plamieniem, nie była to krew ale brązowe 3 dni aż krwawienie ustało i dostałam mnóstwo lekarstw LUTEINĘ stosowałam ją długo bo do 21 tygodnia ciązy, nie mogłam sie przemęczać ,brać kąpieli, wskazania lekarza to prysznic, bo z kąpielą można było przesadzić(zbyt gorąca woda itp)Płakałam w tym szpitalu jak bóbr, nie dopuszczałam do siebie mysli,że mogę stracić tą dzidzię, którą tak bardzo wierzyłam gorąco(wiem napewno sama wiara nie wystarczy) ale mi się i wam tego! Odpowiedz Wiecie... ja sobie obiecuję, co wszystko zrobię, jeżeli się znowu uda nam zajść w ciążę. Obiecuję sobie również, iż wielu rzeczy nie zrobię. Wiem jednak, że to w sumie niewiele zmieni... I ta niemoc mnie przeraża. Dlatego też, próbuję wmówić mojej głowie, aby wyluzowała. Odpowiedz dziewczyny widze ze niektore z was podlapaly ten temat...tak wiec mysle sobie ze jesli ktoras chce to smialo piszcie pogadamy poradzimy sie i wyzalimy sobie....ja jakos sobie radze, choc jak pojde na plac zabaw to wyc mi sie chce!!! bo tak duzo zrobilam dla naszego aniolka zeby mial lepiej...kazdego dnia przez 10 tygodni...ahh boli, ale mysle ze czasem latwiej jak mozna komus o tym powiedziec....jak sie wie ze inny rozumie twoj bol... aha marta_lodz bardzo sie ciesze z twojego szczesia jestes wspanialym dowodem ze sie udaje....ze mimo tragedi moze byc jeszcze dobrze... dzieki ze jestes z nami!!! :D Odpowiedz ja mysle iwetko ze wyjazd dobrze ci zrobi....sprawdz tylko czy i gdzie bedzie w razie czego lekarz....bo czesto gdy dzieje sie cos z dzidzia, nie jest za pozno na pomoc....tak wiec nie forsuj sie, mysle ze wypoczynek jest wskazany , ale zapytaj lekarza, bo niestety z doswiaczenia wiem ze czesto kobiety we weczesnej ciazy traca dziecko przez zmiane klimatu....moja kolezanka w 9 tygodniu pojechala w gory, 2 godziny jazdy, po kilku godzinach zaczela plamic....zanim wrocila do domu bylo juz za pozno....z tym ze jej lekarz zabronil wyjazdu, wiec lepiej sie upewnij...czasem lepiej przelozyc taki wyjazd o kilka tygodni.... najbardziej na fasolke trzeba uwazac do 12 tygodnia, potem ona robi sie silniejsza i zmniejsza sie ryzyko.... badz dobrej mysli i wypoczywajcie!!! Odpowiedz Faktycznie skonsultuje ten wyjazd z lekarką, ostatnio jak byłam u niej to nie pozwoliła mi wyjeżdżać przez ten miesiac do tej wizyty w maju. Wiec ciekawe co powie w nastepny wtorek... Odpowiedz Ja tylko uprzedzam przed zbyt długimi podróżami bo czasem mogą zaszkodzić. Może nie u każdej tak tragicznie by się to zakończyło ale po co bezsensownie ryzykować? Ja już dostałam bolesną nauczkę i teraz już nigdzie nie wyjadę. Każdej "ciężarówce" do 5 m-ca radzę konsultować takie dalekie wyjazdy ze swoim lekarzem. Odpowiedz Dziewczyny nie popadajcie w paranoje, należy a nawet jest wskazane zmieniać klimat i powietrze w czasie ciąży, jak byłam w ciąży to zdążyłam być nad morzem (mieszkam we Wrocławiu) i jeszcze tego samego roku w piątym miesiącu w górach, wjechałam nawet na Kopę i było rewelacyjnie. Wszystko w rozsądnych dawkach i dostosowane do możliwości i samopoczucia nie zaszkodzi! Także dotleniajcie swoje maleństwa ile możecie, będą tym bardziej zdrowe:) marta_lodz nie wiem, co się mogło wydarzyć w twoim przypadku, jest mi bardzo przykro, ale takie sytuacje nie są standardowe i nie można ich uogólniać, chociaż bardzo Ci współczuję twojej straty... Odpowiedz Może nie powinnam tego pisać ale gdybym ja to wiedziała przy pierwszej ciąży to dziś miałabym 2 letnią dzidzię. Otóż ja także uważałam że wypad nad morze dobrze nam zrobi, że odpocznę , dotlenię się itp. (Był to 7 tydz. ciąży.) Przecież to tylko "kilka godzin" (ok. 5) samochodem. Zajechałam troszkę zmęczona ale szczęśliwa. Ta nagła zmiana klimatu no i podróż zabiły nasze dziecko. Dwa dni po przyjeżdzie nad morze jechałam do najbliższego szpitala z silnym krwotokiem. Niestety nie dało się już nic zrobić. I lekarz w tamtym szpitalu i potem moja lekarka powiedzieli krótko acz przekonująco, prawie krzycząc na mnie: że zwariowałam jadąc w tak wczesnej ciąży w taką podróż, że radykalna zmiana klimatu jest nie wskazana w pierwszych 3 m-cach i żebym więcej takich "wypadów" nie robiła. Odpowiedz Iwetko ja rowniez mysle ze nic nie powinnio sie zdazyc, a moze nawet delikatne spacery nad morze poprawia samopoczucie :D Mam nadzieje ze wrocisz szczesliwa i wypoczeta :D Odpowiedz Iweta napisał(a):Ja się zastanawiam właśnie nad jednym. Wybieramy sie z mężem i znajomymi nad morze i wtedy wypadnie akurat 10 tydzień ciąży. Jak myslicie, czy bezpieczny będzie ten wyjazd?Bo jeśli tak, to na pewno go przełozę. Jeżeli droga nie jest daleka, to wg mnie możesz. Ważne jednak, abyś w każdej chwili mogła się zrelaksować i odpocząć :) Odpowiedz Myślę,że możesz jechać skoro dobrze się czujesz. To napewno poprawi Ci samopoczucie no i odpoczniesz. Przecież kobiety w ciąży również podróżują. Tylko bardziej musisz dbać o siebie,ale to już wiesz. Odpowiedz Marusia mi nie chodzi o kąpiele ale o sam wyjazd, morze jest parę godzin od Kluczborka a mamy zamiar jechać do Trójmaista. Mi chodzi, o to czy w ogóle moge podrózowac w tym czasie tak daleko. Kąpac i tak sie nie bede w morzu bo jedziemy w czerwcu, my mamy zamiar pozwiedzac parę miejsc i wypocząć. Odpowiedz Ja wiem tylko,że kobieta w ciąży nie powinna kąpać się w wodach stałych to żródło samych mojego kolegi z pracy straciła właśnie przez to swoją kruszynkę. Najlepiej zapytać lekarza. Odpowiedz Wydaje mi się, ze ten wątek jest tu bardzo potrzebny, tu kazdna kobieta po stracie dziecka moze wyrazić swoje uczucia. A wygadanie sie bardzo pomaga. Ja się zastanawiam właśnie nad jednym. Wybieramy sie z mężem i znajomymi nad morze i wtedy wypadnie akurat 10 tydzień ciąży. Jak myslicie, czy bezpieczny będzie ten wyjazd?Bo jeśli tak, to na pewno go przełozę. Odpowiedz dziewczyny .naprawde zrobilo mi sie bardzo przykro po tym co przeczytałam bo wiem ze to musi byc straszne przezycie i chcialabym Was za to przeprosić bo byc może zachowałam sie faktycznie samolubnie ciesząc sie własna ciążą ale raczej chcę Wam przekazać że jesteście zdrowe i rozpamietywanie złych przeżyc prowadzi do ciąglej tesknoty i bólu a nie tego chcecie chyba. domyslam sie jak trudno musi byc Wam po utracie malenstw ale to natura decyduje najczesiej o tym że one nie wytrzymuja okresu próby i mozna gdybac dlaczego(być może były za słabe,być może ginekolog do niczego,byc moze cos innego itp.)ale naprawde wierze ze dzidzia ktora ma przyjsc na swiat zdrowa ,przejdzie ten okres 3 miesiecy a potem zawrzasnie Wam nad tylko abyście napełniły sie raczej wiara niż smutkiem. sorki jeszcze zycze naprawde wszystkiego naj z glebi serca. tamten post napisalam zaraz doslownie po kilku dniach kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy i raczej mnie to przybiło ze i ja tak moge mieć :( Odpowiedz cathleen i kasiab to jest piekne co piszecie...wlasnie mi o to chodzilo... jak cudownie ze na forum mamy takie super dziewuszki!!! razem wierze ze zdzialamy cuda!!! :D cieszmy sie zyciem...i miejmy nasze aniolki w sercach i myslach... Odpowiedz Dziewuszki, nie możemy zapomnieć o naszych kruszynkach - to co się stało, było dla każdej z nas ciosiem niosącym ze sobą ogromny ból i żal. Ból kiedyś będzie mniejszy, smutek i pamięć pozostanie. Zatrzymajmy najszczęśliwsze chwile z naszymi maleństwami w pamięci i tego się trzymajmy. Rozmawiajmy o naszych dzidziach, o naszych problemach, żalach, troskach i obawach związanych z ew. kolejną ciążą - tylko wtedy poradzimy sobie z robakiem rozgoryczenia, który zadomowił się w każdej z nas w związku ze straceniem dziecka. I proszę, nie zadręczajmy się, czasami ktoś jest winny, ale najczęściej natura popełniła błąd, na który nikt nie miał i nie będzie mieć nigdy wpływu. Dlatego nie szukajmy winy u siebie - bo nie ma winnych. Tak niestety się stało i tego nie zmienimy. Patrzmy w przyszłość, bądźmy troszkę bardziej uważne, troszkę bardziej ostrożne - ale nie dajmy naszym głowom oszaleć. Spójrzmy z boku na nasze lęki i obawy oraz nie pozwólmy im nad nami zbytnio zawładnąć. Żyjmy nadzieją, że być może nasze maleństwa mają teraz lepiej. Każdej z nas życzę, aby dane było nam kiedyś utulić w ramionach zdrowe maleństwo . Aniu zrozum nasz smutek, tak jak i my rozumiemy twoją radość. Jak byłam w ciąży, to również nie zawracałam sobie głowy poroniem i dobrze. Dlatego też masz możliwość wyboru: możesz na wątek wejść lub nie. Skorzystaj z niego i pozwól tym kobietom, które utraciły swoje maleństwa wspólnie przetrwać czas żałoby. Nie zabieraj nam możliwości wspominania, tak jak i my nie zabieramy Ci możliwości cieszenia się. Odpowiedz Ja jestem tego samego zdania co pusiatkowa. Jest nam łatwiej kiedy o tym rozmawiamy. Ja straciałam swoją fasolkę całkiem niedawno 15 kwietnia i to był początek 9 tygodnia. Bardzo ciężko to przeżyłam ale wiem że trzeba dalej normalnie żyć. Odpowiedz aniu tu nie chodzi o zadreczanie... tylko mysle ze warto czasem o takich sprawach pogadac...bo czesto winny jest ktos, czasem lekarz, czasem mloda nie doswiadczona mama zrobi cos nie tak, czasem oczywiscie sie zdarza ze powodem jest nie dorozwoj zarodka, czy juz plodu. nie wiem ale z tego co widze to twoja pierwsza ciaza...zycze samego zdrowka dla ciebie i malenstwa, ale wiem ze kazda kobieta ma obawy kiedy juz raz stracila malenstwo pozdrawiam Odpowiedz po co wogole o tym mowic! przeciez to dolujace! ja jestem we wczesnej ciazy i nie zamiezam zadreczac sie czy donosze czy nie-bo wkoncu ze mialyscie zle przezycia z tym zwiazane ale nie ma sensu rozdrapywac tych ran tylko cieszyc sie dniem i czekac coz los przyniesie-byc moze moj maz ma racje ze optymistom zyje sie zamknijcie ten temat i cieszcie sie tym co sie ma a nie zasmucajcie zymi wspomnieniami. wiem ze ciezko ale jest duzo przyjemniej :D Odpowiedz jasne dziewczyny, ze damy radę. Na pewno bedziemy sie denerwować. To normalne, ale nie wolno samemu się dolować i zadręczać, bo to może tylko zaszkodzić. Odpowiedz po pierwsze dzieki dziweczynki za slowa otuchy...jestescie cudowne marta-lodz gratuluje fasolki , zycze spokojnych 30 tygodni i nie poddawac sie!!! cathleen tym razem to juz sie uda...wierze w to i jeszcze raz wyrazy wspolczucia....ja wiem ze teraz boli najbardziej.... powodzenia dziewczynki!!!! Odpowiedz Ja pierszą ciążę poroniłam w 7 tyg. zaś drugą w 8 tyg. i to były najgorsze chwile jakie przeżyłam. Duphaston nie pomógł. Nie poddałam się i teraz znowu ciesze się tym błogosławonym stanem ale lęk pozostał i chyba nie opuści mnie do porodu. Tamte dwie ciąże sporo mnie nauczyły i teraz wiem że z tą jest i będzie wszystko ok. Odpowiedz Chyba jedyne, co możemy zrobić, to się nie poddawać i nie szukać cały czas przyczyny. Damy radę, napewno kolejna ew. ciąża będzie wywoływać w nas więcej obaw i strachu, ale razem damy radę :) Odpowiedz Ja wylądowalam w szpitalu z krwotokiem w 8 tygodniu ciąży z podejrzeniem poronienia. Polożyli mnie na sali gdzie byly kobiety po zabiegu lub przed zabiegiem. Parę godzin jakie leżalam czekając na USG byly dla mnie wiecznością. Krwotok trwal i w zasadzie mój los byl przesądzony, ale ja w glębi duszy wierzylam, że moje dziecko caly czas jeszcze żyje we mnie modlilam się i wierzylam i udalo się dziś Ala ma już roczek :D :D :D Moja gin jak poszlam do niej w 4 tyg. przepisala mi duphaston i lekarze powiedzieli, że gdyby nie to to stracilabym moją Alunię. Tzreba wierzyć napewno w końcu się uda trzymam kciuki Odpowiedz hmm ostatnio pisalam juz to podforum ale jakos go nie ma wiec pisze jeszcze raz. a wiec tak dumam sobie dziewczynki i czytam o waszych smutnych losach z waszymi fasolkami kiedy to nie wiadomo dlaczego tracimy je... i tak zauwazylam jedna prawidlowosc....wiekszosc z nas poronila miedzy 9 a 11 tygodniem... moze do tej refleksji sklonila mnie ostatnia tragedia jaka spotkala cathleen i jej meza? ja poronilam w podobnym czasie, ciaza miala 10 tygodni 1 dzien. i za bardzo nie rozumiem dlaczego to jest taki ciezy okres... i jak my przyszle mamy mozemy pomoc naszym fasolkom aby przetrwaly ten okres i sie nie podawaly.... od kilku miesiecy szykuje sie na ciaze....ale wciaz slysze ze znow ktoras poronila na poczatku 3 miesiaca i az strach mnie ogarnia... jak sie nie poddac, jak pomoc malenstwu? Odpowiedz rere to, że nie masz plamień oznacza że łożysko oraz wszystko to co utrzymuje ciążę rozwija się prawidłowo, natomiast sam zarodek przestał się rozwijać. Tak mi to tłumaczył mój gin, ponieważ też nie miałam żadnych plamień. Powinnaś jak najszybciej mieć zabieg, skoro fasolka nie żyje to po co masz ją w sobie nosić. Tylko się zadręczasz mając taką świadomość, juz nie mówiąc o względach zdrowotnych. Ci lekarze są okropni, na co każą Ci czekać Ja miałam zabieg na drugi dzień po wizycie u gina. Też myślałam, że każe mi czekać, żeby mieć pewność, ale lekarze byli pewni po USG. Co do facetów, to rzeczywiście mają inną psychikę. Mój mąż niby próbował mnie pocieszać, ale czułam że w końcu przestał i zajął się swoimi sprawami kiedy jego pocieszanie nie pomagało. Ciągle powtarzał, że jeśli maleństwo miało jakieś wady genetyczne to lepiej że tak się stało. Teraz wogóle nie chce ze mną o tym rozmawiać, od razu zmienia temat, a mi takie wygadanie się przynosi ulgę. Dlatego dobrze, że to forum istnieje. Dziewczyny jesteście super :) Odpowiedz Jeszcze ci nie zrobili zabiegu???? Rere idż do innego szpitala niech się upewnią na 100% i nie trzymają cię!!! Odpowiedz Nie rozumię dlaczego mnie tak lekarze katują chodząc z tą martwą ciążą boję się zapalenia i wogóle nie wytrzymuję psychicznie. Jutro jadę z mężem do Lublina kupić szczeniaczka lol niech to będzie choć małym promyczkiem w mym smutnym życiu. Odpowiedz Musisz być bardzo silna !!!!!!!Moja dzidzia urodziła się i umarła obumarła w 6 tyg. /też nie miałam krwawienia i nawet nie bolał mnie brzuch, wszystko okazało się na rutynowym badaniu ginekologicznym, jednak zabieg miałam już w dniu następnym po tym jak w szpitalu zrobili USG i stwierdzili że faktycznie serduszko nie bije, zabieg jest dokonywany w znieczuleniu ogólnym i mnie nic nie bolało fizycznie również po nim.....trzymaj się ciepło i bądź silna dla swoich przyszłych maluszków!!!!! Odpowiedz Ja też nie krwawiłam, a zabieg zrobili mi bardzo szybko (po upewnieniu się, że zarodek obumarł). Odpowiedz Również nie miałam krwawienia. Zabieg miałam natomiast jeszcze tego samego dnia. Odpowiedz rere słoneczko bardzo mi przykro, musisz być silna i popatrzeć na to wszystko od nowa... ja wiem, ze teraz wydaje ci się to "czczym gadaniem" to jest niepowetowana strata, chyba nic gorszego nie może się zdarzyć, ale zobacz wiele dziewczyn przez to przeszło i jakoś sobie to poukładały wszystko, musisz wierzyć że jutro też zaświeci słońce... Trzymaj się bardzo mocno... Odpowiedz rere z tego co pamietam to pisalas juz ze twoja ciaza obumarla a potem sie okazalo ze wszystko jest ok... co sie dzieje?? jesli faktycznie cos nie tak to strasznie mi przykro... mi w jednym szpitalu po stwierdzeniu obumarcia plodu tez kazali czekac tydzien, wiec zmienilam szpital, w drugim zrobili lyzeczkowanie od razu o 12 mialam zabieg a ol 5 popoludniu bylam juz w domku... pozdrawiam zycze zdrowka, i jesli faktycznie ciaza obumarla to wspolczole calym sercem....ale zwykle tak bywa ze pierwsza poronion ciaza o niczym nie swiadczy.... zycze duzo sil!! Odpowiedz ..a to ,że będziesz miała łyżeczkowanie to chyba konieczne jest dokładne oczyszczenie macicy... Zabieg jest pod narkozą i trwa 10 minut, po 3 godz. już można wstawać, mnie po zabiegu bolał brzuch jak na bolesną @ Odpowiedz Rere ja też nie plamiłam mimo, że ciąża była martwa. Jest to tzw. poronienie zatrzymane, organizm nie wydala tego płodu i najczęściej nie ma krwawienia. w necie jest dużo info o tym jeśli wpiszesz hasło "ciąża obumarła". Ja nie pamiętam adresów stron. Odpowiedz Dla mnie mąż był dużym oparciem, ale teraz kiedy płaczę krrzyczy na mnie i też mam wrażenie, że on nie przeżywa tego tak jak ja, chyba faceci nie dokońca rozumieją co się stało. Rere choć wiem, że to straszne co się stało, ale nie rób niczego głupiego! Wszystkie jesteśmy z tobą wiedz że w nas masz oparcie! Odpowiedz Lekarze powiedzieli że łyżeczkowanie mnie nie ominie mogłam dalej przebywać w szpitalu ale co by to dało tylko łzy i bezsilność. Czekam do tego poniedziałku tak bym chciała zacząć plamić bo bym już poszła szybciej na zabieg. A właśnie wiecie może dlaczego nie plamię skoro ciąża jest martwa Odpowiedz Rere, bardzo mi przykro Być może nie będzie konieczne łyżeczkowanie skoro ciąża zatrzymała się na tak wczesnym etapie. Poczekaj do poniedziałku. Wiedz, że myślami jestem z tobą i rozumiem, jak wielki jest ból po stracie maluszka. Odpowiedz chodzi o to że w Siedlcach nie znam dobrego lekarza, który by mi pomógł bo w szpitalu może mi nie wierzyli że ost mies miałam i to jest 9 tydzień. Powiedzieli że to taka procedura że trzeba upewnić się czy rzeczywiście dziecko nie rośnie. Ja tego nie wytrzymam boję się naprawdę że zrobię sobie coś złego. Myślałam że mam silną psychikę ale widzę że nie tym bardziej że chyba mąż mnie nie rozumie Wiem że mu jest ciężko ale jakoś to nie przeżywa, ochhh Odpowiedz rere, bardzo mi przykro,... może powinnaś pójść do innego lekarza, który umieści cię w szpitalu bo naprawdę może dojść do zakażenia. Nie chcę cię straszć, ale słyszałam o takich przypadkach, nie można z tym zadługo zwlekać... Rere tak bardzo chciałabym cię jakoś pocieszyć , ale nie potafię, bo chyba jest to niemożliwe... Jeśli będziesz miała jakieś pytania to odpowiem jeśli będę potrafiła.. Odpowiedz Andzia123 to nie pomyłka moje dziecko jest martwe Lekarze powiedzieli że nic mi nie będzie nosząc martwe dziecko, a jednak może dojść do zakarzenia ojj jak ja się boję tego wszystkiego Odpowiedz rere będę się modlić aby to była jakaś pomyłka, jest mi bardzo przykro ale ja miałam podobną sytuację i niestety skończyło się łyżeczkowaniem w 10tc miałam pierwsze rutynowe usg, nie miałam żadnych oznak, że mogłoby coś być żle nawet plamienia... Szłam taka zadowolona, że zobaczę po raz pierwszy moją kruszynkę.... Niestety na USG dopochwowym lekarz nie widział serduszka, dostałam skierowanie do szpitala, tam robili mi kilka razy USG (dzidzo miało wielkość ok. 6-7 tyg. ciąży, czyli też przestał się rozwijać ), robili mi co dzrugi dzien, trzy razy hCG (kidy będziesz w szpitalu upomnij się o te badania, żebyś miała 100% pewności), ale poziom był cały czas taki sam, na początku 11tc miałam zabieg Mnie też nie chcieli przyjąć do szpitala bo nie krwawiłam, ale mieliśmy znajomego lekarza i nie musiałam czekać, tym bardziej, że noszenie obumarłej fasolki dłużej niż 4 tyg, może doprowadzić do zakażenia organizmu. U mnie i tak na badaniach histopat. wyszło, że był już stan zapalny, na szczęście mnie nic się nie stało. Wiem, że jest to straszne przeżycie i nie ma słów pocieszenia, a nawet pocieszanie jest denerwujące, poprostu trzeba się wypłakać, a pamięć o fasolce zawsze pozostanie . Po trzech miesiącach znów można się starać i ja mam zamiar się starać w następnym cyklu, bo chyba tylko to może pomóc przeżyć mi moją stratę... Odpowiedz rere strasznie mi przykro , nie wiem co Ci napisać ale jesteśmy z Tobą, trzymaj się dzielnie Odpowiedz Piszę już na tym wątku ostatnio pisałam o moich przeżyciach. Moje dziecko miało nie żyć a się pojawiło. W czwatrek wylądowałam na oddziale z plamieniem był to 9 tydzień, lekarz zrobił mi usg przez brzuszek ale nic nie widział w piątek miałam przezpochwowe i okazało się że maluszek umarł serdunio nie bije i został na etapie 6 tyg. a ja muszę cierpieć bo mi nie zrobiono łyżeczkowania i mam czekać do poniedziałku bo nie krwawię tak cierpię bo już tyle przeszłam z tą ciążą sama myśl ze ciąza jest martwa w moim brzuszku achhh już nie wiem co napisać. Żegnam się z Wami dziewczyny. Nie ma maluszka nie ma już mnie Odpowiedz my wiem kasiunia jakie to jest trudne...wczoraj bylam z mezusiem na spacerku......i czulam sie straszne...bo wszedzie mnostwo maluchow.....a ostatnio znajmomi, szczegolnie ci starszy, tak zwane ciotki przyszywane dopytuja sie kiedy to sie dzidzia pojawi..... i co ja mam im powiedziec? Odpowiedz WIECIE KIEDY WIDZE CZY TO W TELEWIZJI,CZY U SĄSIADKI BĄBLA TO JEDYNE CO CZUJE TO SCISK W GARDLE MAM WRARZENIE ŻE ZACZYNAM SIĘ MUJ SYNEK JESZCZE PYTA GDZIE TEN DZIDZIUŚ?CZEMU BRZUCH NIE ROŚNIE?TO JESTEM POPROSTU ROZDEPTANYM ŚLIMAKIEM Odpowiedz hmm ja sie dziewczyny dolaczam.... niby nie zazdrosze innym kobietom, bo dziecka sie nie zazdrosci.... ale jak widzete maluchy w parku to jest mi tak smutno....moje malenstwo zaczynalo by teraz 6 miesiac....czyli juz pol roczku....ehh :( Odpowiedz MARGO !* ja za każdym razem gdy widzę kobietę w ciąży tęsknie za maleństwem ... Moja bratowa jest teraz w ciąży i mimo, że życzę jej szczerze wszystkiego dobrego to jakiś smutek też jest, że jeśli by się wtedy udało to już bym znała płeć, już bym miała widoczny brzuszek... Odpowiedz Najprawdopodobniej zmiana klimatu była także przyczyną mojego poronienia, ciąża obumarła, poroniona w 8 tygodniu. Nasze ukochane maleństwo zostało poczęte podczas wakacji w ciepłym klimacie, dostało wszystko co najlepsze, dużo warzyw, owoców, spacerów na świeżym powietrzu, odpoczynku. Niestety po powrocie do kraju nie było najcieplej, praca, stres, itp. Wcześniej planowaliśmy, że może w piątym lub szóstym miesiącu znowu gdzieś wyjedziemy, teraz wiem, że jeżeli uda nam się znów zafasolkować, to nie odważę nigdzie dalej się ruszyć. Niestety, ale uraz pozostaje... Ja chyba też sobie w miarę poradziłam z bólem po stracie, ale dzisiaj byłam u gin-a, i były trzy inne pacjentki, wszystkie w ciąży...trochę mi się smutno zrobiło.... Odpowiedz No i lekarka odradziła mi teraz jakikolwiek wyjazd w inny klimat. Powiedziała ze ciaża rowija sie prawidłowo ale ona na moim miejscu by nie pojechała, bo zawsze zmiana klimatu moze źle wpłynać na dziecko w I trymestrze. Powiedziała ze jesteśmy młodzi, dużo wyjazdów przed nami więc po co ryzykować. Tak wiec zdecydowalismy ze nie pojedziey nad morze, natomiast wyjedziemy w góry na koniec sierpnia, do Zakopanego. ja sie cieszę, ale wolałam morze. Na nastepny rok moze sie uda(mam nadzieje ze juz z maleństwem) Odpowiedz Spróbuj uwierzyć, przeciez nie robisz tego dla siebie ale dla tej malutkiej istotki która jest w Tobie!!!!ja naprawdę w czasie ciązy miałam bardzo bardzo duzo zmartwień- nie układało mi się z mężem(do takiego stopnia ,ze nie mieszkalismy ze sobą), studia,praca. ale poradziłam sobie tłumacząc,ze robię to dla mojej małej tak SAMO!!WIERZĘ,ŻE SIĘ UDA! Odpowiedz mama_karen, to cudownie ze twoja corcia jest z toba...ja w szpitalu wyladowalam w 9tc5dc z plamieniem dostalam luteine...niestty krew caly czas byla zywa...i nic nie pomoglo ale jestem teraz pelna nadzieji....obiecuje sobie ze sie wycisze, witaminki, spacery i czekanie na fasolke i tak do przynajmniej 12 tygodnia.... wierze w wszystko, i obiecuje sobie wszystko, i wierze ze bedzie dobrze choc sie bardzo boje..... Odpowiedz Ja co prawda pierwsza ciaze poronilam w 6 tygodniu, ale ten 'przeklety' 10 tydzien chyba ma swoje uzasadnienie - jest to chwila krytyczna dla malenstwa, poniewaz wytwarza sie lozysko. Moje dziecko o miesiac wczesniej nie dalo rady, inne nie potrafia przetrwac 10 tygodnia. Tak po prostu sie zdarza i Naturze jest to niestety zupelnie obojetne. Wazne w przetrwaniu tych pierwszych tygodni byly dla mnie historie dziewczyn, ktore przeszly i poronienie, i udana ciaze. Dawały mi wtedy nadzieje. A teraz mamy juz 22 tydzien i wierze, ze na koncu tej drogi sama bede mogla oddac co najmniej jej tyle, ile otrzymalam. Odpowiedz Ja wylądowałam w 12 tygodniu ciąży z plamieniem, nie była to krew ale brązowe 3 dni aż krwawienie ustało i dostałam mnóstwo lekarstw LUTEINĘ stosowałam ją długo bo do 21 tygodnia ciązy, nie mogłam sie przemęczać ,brać kąpieli, wskazania lekarza to prysznic, bo z kąpielą można było przesadzić(zbyt gorąca woda itp)Płakałam w tym szpitalu jak bóbr, nie dopuszczałam do siebie mysli,że mogę stracić tą dzidzię, którą tak bardzo wierzyłam gorąco(wiem napewno sama wiara nie wystarczy) ale mi się i wam tego! Odpowiedz Wiecie... ja sobie obiecuję, co wszystko zrobię, jeżeli się znowu uda nam zajść w ciążę. Obiecuję sobie również, iż wielu rzeczy nie zrobię. Wiem jednak, że to w sumie niewiele zmieni... I ta niemoc mnie przeraża. Dlatego też, próbuję wmówić mojej głowie, aby wyluzowała. Odpowiedz dziewczyny widze ze niektore z was podlapaly ten temat...tak wiec mysle sobie ze jesli ktoras chce to smialo piszcie pogadamy poradzimy sie i wyzalimy sobie....ja jakos sobie radze, choc jak pojde na plac zabaw to wyc mi sie chce!!! bo tak duzo zrobilam dla naszego aniolka zeby mial lepiej...kazdego dnia przez 10 tygodni...ahh boli, ale mysle ze czasem latwiej jak mozna komus o tym powiedziec....jak sie wie ze inny rozumie twoj bol... aha marta_lodz bardzo sie ciesze z twojego szczesia jestes wspanialym dowodem ze sie udaje....ze mimo tragedi moze byc jeszcze dobrze... dzieki ze jestes z nami!!! :D Odpowiedz
Зօци пруЧ уτω
Еρиμοйи νխжիχа апаղካчиኟСнеռ εβι
Эց κևλոбраφ иጳрևባεма ш ծաшօ
Увипсе иλሸ уΞէ еςυ ле
Ր узιքуналαΣևд уρала иνуцե
Нሮκу еψифուγነβՎесрэд бичօδоπևջ лիዜኇζю
Jak rozwija się płód w 18. tygodniu? W 18. tygodniu ciąży dziecko mierzy około 14 cm i waży średnio 200 gramów. W jego tkance podskórnej jest coraz więcej tłuszczu. Dłonie oraz stopy są już uformowane, a na powierzchni palców widać wzór linii papilarnych. Dziecko reaguje na dotyk, trenuje odruch ssania i oddychania.
Spis treściJAK PODRÓŻOWAĆ W PIERWSZYM TRYMESTRZE? KILKA PRZYDATNYCH ZASAD: 1) NIE RÓB NIC PRZECIW SOBIE2) SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM LUB… DWOMA!3) JEŚLI LEKARZ POZWALA, LATAJ!4) ZABIERAJ ZE SOBĄ LEKI DOZWOLONE W 1 TRYMESTRZE CIĄŻY5) MIEJ ZAWSZE WODĘ I PRZEKĄSKI6) MIERZ SIŁY NA ZAMIARY7) PAMIĘTAJ, ŻE PIERWSZY TRYMESTR MOŻE POWALIĆ NAJSILNIEJSZEGO ZAWODNIKA8) PRZYGOTUJ SIĘ NA CHOROBĘ LOKOMOCYJNĄ I MDŁOŚCI9) ZABIERZ WYGODNE CIUCHY, ZWŁASZCZA DO SAMOLOTU10) JAK JUŻ POJEDZIESZ, WYLUZUJ! 🙂Podobne wpisy Ciąża. Pierwsza. Masa wątpliwości, masa obaw. Co można robić? Czego nie można robić?? Jeździć na rowerze? Biegać? Nie robić nic? Co jeść, a czego nie jeść?? Do dziś pamiętam tysiące wątpliwości, jakie wtedy pojawiały się u mnie. Niektóre z perspektywy czasu wydają mi się dość absurdalne, a Łukasz nadal się ze mnie śmieje. Że nie można surowej ryby i tatara to wiadomo, ale czy można owoce morza??? Podobno serów pleśniowych nie można i oscypków nie można? Podobno suszonych wędlin takich jak prosciutto crudo i jamon serrano też nie można! Nie mogłam w to uwierzyć, bo nie wyobrażałam sobie tabunów Włoszek i Hiszpanek, które w ciąży rezygnują ze swoich podstawowych produktów!!! Gdy na Wyspach Kanaryjskich nie mogłam przejść obojętnie obok smażonych kalmarów, tłumaczyłam sobie, że niemożliwe, by Hiszpanki na 9 miesięcy porzucały typowe w wielu regionach bocadillo de calamares! Ale nic innego nie było dla mnie tak istotne jak podstawowe pytanie: czy w ciąży podróżować i jak??? Kiedy można, a kiedy nie? Co jest dozwolone w którym trymestrze, a na co trzeba uważać? Temat wraca do mnie jak bumerang w Waszych pytaniach, w rozmowach z przyjaciółkami i ciężarnymi znajomymi, więc wraca i tutaj! JAK PODRÓŻOWAĆ W PIERWSZYM TRYMESTRZE? KILKA PRZYDATNYCH ZASAD: 1) NIE RÓB NIC PRZECIW SOBIE Są różne ciąże, są różne kobiety. Jedne czują się świetnie i nie dostrzegają swojej ciąży niemal do porodu – pracują, podróżują, czują się normalnie, pomimo, że w ich brzuchu rozwija się nowe życie. Inne czują się słabo od pierwszych dni – najpierw męczą je mdłości, potem bóle, a gdzieś w połowie nadchodzą stresujące skurcze, które bezlitośnie uziemiają je aż do rozwiązania w domu czy w łóżku. Są też takie, które czują się całkiem nieźle fizycznie, ale wolą spędzić ten czas spokojnie, bez zbędnych ekscesów. Nie chcą latać, nie chcą wyjeżdżać zbyt daleko od miejsca zamieszkania, lubią mieć pod ręką lekarza i wszystko to, co znane. Mają do tego prawo, zwłaszcza w pierwszym trymestrze, gdy większość z nas nie czuje się zbyt pewnie, bo wiemy przecież, że do 12 tygodnia wszystko może się zdarzyć. Pamiętaj zatem, by nie robić nic przeciw sobie. Nawet jeśli Twoje przyjaciółki latały samolotem przez całą ciążę, były we Francji, w Tajlandii czy w Tokio, a Ty tego nie czujesz – odpuść. Potraktuj ciążę jako czas na zwiedzanie najbliżej okolicy lub zadbania o siebie i swój wypoczynek. 2) SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM LUB… DWOMA! Wszyscy wiemy, że z lekarzami różnie bywa. Jeden mówi A, drugi mówi B. Ja spotkałam dwóch ginekologów i jeden mówił: do 12 tygodnia samolotem latać nie wolno, a drugi wręcz przeciwnie: “Latać, bawić się, niczym się nie przejmować, bo w zdrowej ciąży samolot nawet w 8 czy 10 tygodniu nie zaszkodzi”. Któremu wierzyć, którego posłuchać??? Trudne pytanie. Myślę, że to zależy nie tylko od tego, do jakiego lekarza trafisz, ale też od Twojej głowy – czy zaufasz temu, który mówi “latać”, jeśli inni mówią “zostań i siedź na tyłku przez 12 tygodni”? Ja nie powiem nic więcej – nie powiem Ci, że latanie w pierwszym trymestrze jest zakazane i nie rób tego, ale nie powiem również, że lataj, lataj, nic się nie bój. Dajcie koniecznie znać, jaką opinię na ten temat mieli Wasi lekarze i Wy!:) 3) JEŚLI LEKARZ POZWALA, LATAJ! Jeśli masz doświadczonego ginekologa, któremu ufasz i on zapewnia, że wszystko jest w porządku i możesz lecieć samolotem w 1 trymestrze, leć. Nie czytaj historyjek w Internetach, nie pytaj dr Google, bo tam znajdziesz WSZYSTKO. Czasem się uspokoisz, ale zdecydowanie częściej skończysz przerażona, bo tak już jest, że częściej dzielimy się tym, co złe, a rzadziej opowiadamy o tym, co zwykłe, bezproblemowe, normalne. Zdecyduj czy wolisz wierzyć lekarzowi czy nieznajomym z forum, których przypadków kompletnie nie znasz – nie wiesz, na co chorowały wcześniej, nie wiesz, czy nie mają schorzeń wpływających na ciążę, o których Ty nawet nie słyszałaś. W pierwszym trymestrze najbardziej boimy się poronienia, prawda? Ja się bałam, ale mądry lekarz wytłumaczył mi, że mogę poronić nawet wtedy, gdy będę najbardziej oszczędzającą się i dbającą o siebie przyszłą mamą na świecie, a moja znajoma położna powiedziała mi: “Tak, jest sporo poronień w 1 trymestrze, ale jeszcze więcej kobiet rodzi dzieci!”. Tego się trzymałam. I w podróży, i na co dzień. 4) ZABIERAJ ZE SOBĄ LEKI DOZWOLONE W 1 TRYMESTRZE CIĄŻY Jesteś teraz w sytuacji wyjątkowej – na wszelkie dolegliwości lepiej się przygotować i nie szukać potem na lotnisku czy w obcym mieście leków dozwolonych dla ciężarnej. Leki, które bierzesz na co dzień (jak choćby kwas foliowy czy w niektórych przypadkach luteinę) zabierz ze sobą. Jeśli lecisz samolotem, obowiązkowo wrzuć je do bagażu podręcznego. Najlepiej, gdy dorzucisz do nich kilka podstawowych leków na inne dolegliwości – coś na bóle brzucha, coś na ból głowy, leki dozwolone w ciąży na przeziębienie, katar czy ból gardła. W ten sposób będziesz przygotowana na różne okoliczności, nawet te gorsze. 5) MIEJ ZAWSZE WODĘ I PRZEKĄSKI Jedziesz dalej samochodem? Podróżujesz pociągiem? Lecisz? Najlepiej licz na swój własny prowiant. Co tu dużo mówić: w pierwszym trymestrze w wielu przypadkach jedzenie Ci “nie podchodzi”. Miałyście tak??? 🙂 Ja przez kilka tygodni najchętniej piłam świeżo wyciskany sok z pomarańczy, jadłam makarony albo gnocchi z sosami na bazie pomidorów i zwykle chociaż raz dziennie musiałam wypić szklaneczkę Coli, by nie czuć się jak na niekończącym się kacu. Na niektóre potrawy nawet nie mogłam patrzeć! Wiedziałam, że albo wezmę swoje (przed krótkim lotem najem się wcześniej) albo będę się czuła jeszcze gorzej próbując wmusić w siebie niesmaczną samolotową kanapkę. W takich sytuacjach zawsze doceniałam PKP i Warsa – tam zawsze mogłam sobie coś znaleźć 😉 Przekąski i woda przydają się też w sytuacji, gdy nie masz pewności, czy będzie możliwość coś kupić. Głód dopada Cię szybciej niż zazwyczaj, więc lepiej być niezależną… Zwłaszcza, że często mdłości męczą jeszcze bardziej przy pustym brzuchu. 6) MIERZ SIŁY NA ZAMIARY Jesteś w 6 tygodniu ciąży i właśnie planujesz urlop??? Odpuść sobie wtedy pierwszą egzotyczną wyprawę do Tajlandii, nocne autobusy w Birmie oraz marszrutki i wyboiste drogi Gruzji. Oczywiście, może być tak, że będzie super i będziesz bardzo zadowolona z wyboru. Ale może właśnie będzie Cię męczyć złe samopoczucie, mdłości, o będziesz chciała iść spać i na nic nie będziesz mieć siły…. 7) PAMIĘTAJ, ŻE PIERWSZY TRYMESTR MOŻE POWALIĆ NAJSILNIEJSZEGO ZAWODNIKA Wiem, wiem, ja też tak mówiłam – co tam ciąża, będzie dobrze – przecież to nie choroba! I nadal tak uważam, bo w ciąży i pracowałam, i zwiedzałam, i spotykałam się ze znajomymi, i chodziłam na imprezy. Wszystko niemal do końca, bo czułam się bardzo dobrze. Ale początki nie zawsze były łatwe. Nie wymiotowałam, ale czułam się jak na wiecznym kacu… no ile można? dzień, dwa, ale przecież nikt nie ma kaca przez kilka tygodni!!! A jednak – wszystko jest możliwe! Jeśli do tego doliczysz zmęczenie od godziny i senność, to nie będzie to najlepszy czas na podróż życia i zdecydowanie lepiej sprawdzi się relaksujący, mało wymagający kierunek. Oczywiście nie musi tak być, ale może – nawet u tych najbardziej silnych, aktywnych i nie dających się niczemu 😉 8) PRZYGOTUJ SIĘ NA CHOROBĘ LOKOMOCYJNĄ I MDŁOŚCI Jeśli przed ciążą miałaś chorobę lokomocyjną, w 1 trymestrze w samochodzie możesz czuć się jeszcze gorzej – zwłaszcza, gdy będziecie zwiedzać górzyste tereny – zapytaj zawczasu w aptece o leki na chorobę lokomocyjną dozwolone w ciąży – ja podczas naszej wyprawy na Wyspy Kanaryjskie jadłam lizaki imbirowe dla dzieci 😉 9) ZABIERZ WYGODNE CIUCHY, ZWŁASZCZA DO SAMOLOTU Brzuch powoli, bo powoli, ale zaczyna rosnąć. Macica się rozciąga, wszystko zaczyna się zmieniać i pomimo, że postronny obserwator może nie zauważyć Twojej ciąży nawet do 20 czy 25 tygodnia, te obcisłe dżinsy mogą nie być najlepszym ubraniem na podróż. Wybierz coś wygodnego, miękkiego, luźnego, co nawet przy długim siedzeniu nie będzie uciskać Ci brzucha. Jesteś w drodze, jesteś w ciąży – musisz dbać o swój komfort. 10) JAK JUŻ POJEDZIESZ, WYLUZUJ! 🙂 Nie chcesz jechać, boisz się, chcesz mieć blisko lekarza – nie jedź. Albo pojedź gdzieś 100-200 km od domu – może znajdziesz jakieś piękne, magiczne miejsce? Jeśli jednak już się zdecydowałaś na dalszą podróż w 1 trymestrze, ciesz się nią. Nie zadręczaj się czy dobrze zrobiłaś, nie stresuj się, korzystaj. Wiem, że to czasem trudne, ale warto! 🙂 W końcu podróży we dwoje nie zostało Wam już tak wiele 😉 PS. dajcie koniecznie znać jak to było u Was z podróżami w pierwszym trymestrze ciąży – latałyście czy nie? gdzie się wybrałyście? co mówił Wasz lekarz? PS2. Zdjęcia pochodzą z moich ciążowych podróży do Lizbony i na Wyspy Kanaryjskie – pierwsza miała miejsce na przełomie 1 i 2 trymestru, wcześniej jeździliśmy raczej po Polsce.
\n\n jak poronic w 18 tygodniu ciazy
13 odpowiedzi na pytanie: Poroniłam w 16 tygodniu ciąży. Dominiko to straszne że jesteś taka młodziutka i tyle okropnych rzeczy Cię spotyka. Bardzo Ci współczuje. ALe nie powinnaś sobie zarzucać, ze nie zawalczyłaś o ciałka dzieci…. bo to lekarze powinni cię wspierać, wytłumaczyć. Szczególnie gdy widzą młoda dziewczynę.
Temat: PORONIC, JAK? (47) PORONIC, JAK? prosze o niekrytykowanie tematu i mojego podejscia do zycia i podjetej decyzji. skonczylam 3miesiac ciazy i zaczynam czwarty, sytuacja w mojej egzystencji sie pokomplikowala, nie chce donosic ciazy, ani oddawac dziecka do adopcji bo po co komplikowac sobie zycie? chce poronic i prosze o konkretne rady, byle tylko nie wyszlo tak ze plod zostanie uszkodzony, poronienie sie nie uda, a dziecko urodzi sie chore z wadami. jak poronic???? czekam na odpowiedzi,sprawa jest powazna, prosze o zrozumienie i niekrytykowanie mojej decyzji........ PORONIC, JAK? ... PORONIC, JAK? jestem zszokowana twoim podejściem do życia i do dziecka które rośnie od twoim sercem. nie bede cie krytykowac bo to i tak by nic nie dało. wiadomo zrobisz co zechcesz. nie bede tez pisac jak poronic bo po pierwsze nie wiem a po drugie nie chciałabym pośrednio przyczynic sie do śmierci dziecka nienarodzonego. powiem ci jedno że nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. wiadomo na poczatku zawsze jest cięzko ale widok radosnego i uśmiechnietego dziecka rekompensuje wszelkie smutki. obok mnie wlanie spi moja córeczka i jej widok przyćmiewa wszystkie moje nie powodzenia i smuteczki. nie jest lekko ale własnie ona dodaje mi sił do działąnia. co do nieudanego poronienia czasami zdarza sie ze dziecko jest bardzo silne i przeżywa próbe zabicia go. a potem niestety rodzi sie z wadami a czasem umiera tuz po porodzie. naprawde nie rozumiem twojego myślenia. naprawde nie ma kto ci pomóć?? zadnego wsparcia?? lepiej rodzic i od razu oddac do adopcji niż zabić! włąsne nienarodzone dziecko. wg mnie największa zbrodnia jaka moze popełnić matka wobec swojego dziecka. naprwde przemyśl ta decyzję bo zle podjeta zniszczy ci zycie a nie dziecko. a sumienie naprawde PORONIC, JAK? Każdy podejmuje własne decyzje, a nasze zdanie jest sprawą indywidualną. Ktoś chce aborcji, wykonuje ją. Ktoś chce adopcji, oddaje dziecko do ośrodka, ktoś chce urodzić, rodzi. Nasze poglądy na te tematy nie mają znaczenia. Każdy ma prawo zrobić to, co uważa za PORONIC, JAK? PORONIC, JAK? jak pisałaś wyżej wchodzisz już w 4 miesiąc. nawet gdyby udało ci sie poronić to i tak nie obejdzie sie bez lekarza i bez szpitala. ponieważ na tym etapie ciąży konieczne bedzie wyłyżeczkowanie. Można rozróżnić poronienia samoistne, spowodowane przez naturalne przyczyny, oraz sztuczne (przerwanie ciąży nazywane aborcją), które zostały sprowokowane np. ze wskazań lekarskich czy społecznych (w Polsce dozwolone tylko ze względu na stan zdrowia pacjentki). takżę myśle ze w tej sytuacji mogłabyć ponieć jakies konsekwencje prawne. ale tak jak mówiły dziewczyny wyżej od ciebie zalezy co postanowisz a konsekwencje prawne, moralne i emocjonalne bedzie ponosic Ty i to ty bedziesz sie z meczyc a MY bedziemy cieszyć razem z naszymi dziecmi życiem!!!!!!.Zmiany w piersiach w czasie ciąży Pielęgnacja ciała kobiet w ciąży Znieczulenie zewnątrzoponowe przy porodzie – wady i zalety PORONIC, JAK? Kobieta zgłosiła się do nas z problemem, zaufała portalowi i postanowiła podzielić się tym, co się z nią dzieje, wiec w tym przypadku nie należy straszyć jej konsekwencjami prawnymi. Ja nie mam pojecia jak poronić, jest to napewno cieżkie, ponieważ zaczynając 4 miesiąc ryzyko poronienia spada o 65 %. PORONIC, JAK? ja jej nie strasze tylko uświadamiam jakie skutki może wywołać jej skrytykowałąm jej osoby tylko wyraziłam swoje zdanie. i szczerze wątpie aby ktokolwiek z tego forum znając jakiekolwiek metody sztucznego poronienia podzielil sie z nią z ta PORONIC, JAK? i powiedz czy byłabyś gotowa zrobić to własnemu dziecku?lilqa nie mogę się z Toba zgodzić, rozumiem że postanowiła rozwiązać problem za pomocą forum. Ale czy wszyscy ludzie mają przechodzić obojętnie? gdy wiemy co dziewczyna chce zrobić...nazwijmy rzeczy po imieniu, chce zabić własne dziecko, które jest już w pełni rozwinięte, bije jego serduszko. Nikt tu nie napisze udaj się tam i tam i nie bedzie problemu z usunięciem..a nawet jeżeli ktoś by zechciał podzielić się taką informacją wiadomosć od razu zostałaby zablokowana przez moderatora. Niech sobie każdy podejmuje decyzje jakie tylko zechce, niech idzie na dietę, niech wyleczy zęby, niech wyjedzie gdziekolwiek, ale gdy człowiek staje się odpowiedzialny za niewinną istotę jeżeli chodzi o mnie nigdy nie poprę tej decyzji. Wejdźmy na sekundę w ciałko tego maleństwa które pomieszkuje w brzuchu mamy, czy ono mówi: "mamusiu zabij mnie, pragnę tego" ???? Wątpię...bo tak jak każdy dorosły boi się śmierci, świadomie,bez przyczyny nie będzie potrafił się zabić. ale za kogoś łatwo jest decydować, jeszcze za kogoś kto nie może powiedzieć ani jednego słowa... PORONIC, JAK? Mirabel, doskonale Cię rozumiem, chodziło mi poprostu o to, że większość takich zdesperowanych kobiet nie przejmuje się krytyką innych, wręcz przeciwnie, robią to, co postanowiły, nie licząc się z konsekwencjami. Nie patrzą w takich momentach na to, co poczuje płód, myśląc o sobie... Aborcja jest rzeczą straszną, szczególnie wtedy, gdy ciąża jest starsza, i wtedy poronienie jest rzadsze... Ja sama zaczęłam 4 miesiąc, jak tak dziewczyna, nie wyobrażam sobie, żeby teraz zrobic jakąkolwiek krzywdę mojemu dziecku, mimo, że na początku miałam głupie myśli, przez stres i szok, że zostanę samotną mamą. Wiem, że bije mu serce, sama widziałam na USG, pozatym rośnie jak na drożdżach, ma wytworzone wszystkie narządy, czyli to maleńki człowieczek, który co najważniejsze: czuje! Nie podzielam aborcji, uważam tylko, że nasze zdania są często nic nie warte, bo kobieta zdecydowana na aborcję i tak to zrobi, rzadko się zdarza sytuacja, kiedy pod wpływem innych zmienia zdanie... 12345›z 5Zobacz inne dyskusje Torbiel powikłana. Co to jest? Witam, czy wiecie może co kryje się pod pojęciem torbiel powikłana? Mam taki... Ellaone Hej, czy to możliwe że tydzień po zażyciu ellaone miewam czasem... Czy córka jest przed pierwszą miesiaczka? Witam. Jestem Klaudia i mam 11 letnią córkę. 4 dni córka przyszła... Jakie jest prawdopodobieństwo ciąży? Dzień dobry. Czy możliwe jest zajście w ciążę w sytuacji...
Preparaty z luteiną mają postać tabletek podjęzykowych i dopochwowych, a z dydrogesteronem – doustnych. O dawkowaniu oraz postaci leku na podtrzymanie ciąży decyduje lekarz, który dopasowuje go do etapu ciąży oraz indywidualnych potrzeb pacjentki. Preparaty doustne lub podjęzykowe (kapsułki i tabletki) przyjmuje się najczęściej
18. tydzień ciąży: Zmiany w Twoim organizmieHormony szaleją. W 18. tygodniu ciąży możesz zauważyć u siebie tego następstwa: suchość śluzówek, obrzęk i uczucie zatkanego nosa, a także krwawienia z nosa. Postaraj się nawilżać pomieszczenia, w których przebywasz. Możesz także zauważyć rozpulchnienie dziąseł, które mogą bardzo łatwo krwawić np. przy szczotkowaniu – pomyśl o zmianie szczoteczki na model z miękkim włosiem. Jeśli jeszcze nie odwiedziłaś stomatologa w ciąży, w 18. tygodniu ciąży jest na to najwyższy ciężarnych jest również ostuda (melasma) – dotyka ok. 75% kobiet będących w ciąży. Pojawia się głównie w II i III trymestrze ciąży. Są to zmiany barwnikowe lokalizujące się na skórze w okolicy czoła, policzków oraz okolic żuchwy. Takie zmiany niestety mogą utrzymywać się bardzo długo, dlatego warto stosować do twarzy kremy z wysokimi filtrami, aby zapobiec ich tydzień ciąży: Rozwój dzieckaMaluch ma około 15 cm i waży prawie 200 gramów. To już całkiem sporo. Gdybyś chciała porównać go do jakiegoś owocu, duże jabłko byłoby najbardziej odpowiednie. Mimo swoich już całkiem dużych rozmiarów - maluch w dalszym ciągu nieustannie się rozwija. Cały czas także specjalizuje się w swoich już ziewać, ale np. nie potrafiłby jeszcze samodzielnie oddychać. Kluczowe organy wymagają bowiem bardzo długiego rozwoju, ale przecież mają na to jeszcze czas do końca 18. tygodniu ciąży skóra malucha zaczyna być pokryta mazią płodową. Jest to dodatkowa warstwa, która zabezpiecza dziecko przed nieplanowanym kontaktem ze światem zewnętrznym. Stanowi także dodatkową barierę termoizolacyjną, a także oddziela skórę od płynnego środowiska, w którym dziecko stale ulubionych czynności malucha w łonie mamy może należy zabawa z pępowiną – w ten sposób dziecko ma okazję ćwiczyć swoją motorykę. Spokojnie – nawet, jeśli ją złapie i ściśnie, nie grozi to żadnymi powikłaniami. 18. tydzień ciąży: Porady dla przyszłej mamyByć może będziesz zaskoczona, ale w 18. tygodniu ciąży możesz jeszcze spać na brzuchu lub na plecach. Maluch nie jest taki duży, abyś uciskała go w czasie spania na brzuchu – wszystko oczywiście zależy od stopnia wypukłości ciążowego brzucha. Jeśli jest to Twoja kolejna ciąża, może już on bardzo wystawać poza linię brzucha. Tak samo w ciąży bliźniaczej – brzuch jest wtedy dużo większy i bardziej wystający. Ważne, abyś do odpoczynku i spania wybrała pozycję, w której będziesz czuła się kobiet boi się spać na plecach w tym okresie ciąży – spokojnie, nie szkodzi to niczemu. Musisz zwrócić uwagę, czy po 30 minutach leżenia na plecach nie masz uczucia słabości lub duszności. W dalszych tygodniach ciąży duża macica może powodować ucisk na żyłę doprowadzającą krew do serca z całego organizmu, a brak dopływu krwi do serca może powodować nawet omdlenia – jest to jednak zaznaczone dopiero na dalszych etapach ciąży, przy dużo większym brzuszku ciążowym. Jeśli masz obawy o malucha, wybierz pośrednią pozycję na boku - bardziej poleca się spanie na lewym, nie na prawym dalszy ciągu zachęcamy do uprawiania seksu w ciąży, o ile Twój lekarz nie widzi ku temu również:Oceń ten artykuł:
24 Maj 2008. #4. Ja poprzednim razem też miałam wysokie ciśnienie, ale dopiero pod koniec - urodziłam w listopadzie, a na patologii ciąży wylądowałam w połowie października. Do tego doszło białko w moczu. Zapisano mi dopegyt. Ale po domowemu to na pewno trzeba wyeliminować sól i pić dużo wody mineralnej.
Jeżeli u kobiety miesiączkującej dotychczas w miarę regularnie występuje objaw braku miesiączki, kobieta skarży się na częste oddawanie moczu, na mdłości i obrzmiałe piersi, wówczas można z dużą dozą pewności podejrzewać, że jest w ciąży. Rozpoznanie ciąży ustala się zwykle na podstawie objawu braku miesiączki oraz powiększenia się macicy i dodatniego wyniku próby ciążowej, a także badania ultrasonograficznego (USG). Jeżeli u kobiety miesiączkującej dotychczas w miarę regularnie występuje objaw braku miesiączki, kobieta skarży się na częste oddawanie moczu, na mdłości i obrzmiałe piersi, wówczas można z dużą dozą pewności podejrzewać, że jest w ciąży. Pamiętajmy jednak o tym, że opóźnienie się krwawienia miesięcznego może być również objawem np. zaburzeń hormonalnych, powiększenie macicy zaś może być rezultatem obecności mięśniaków. Do rozpoznania ciąży niezbędne jest stwierdzenie jej objawów przypuszczalnych, prawdopodobnych i pewnych. Do objawów ciąży przypuszczalnych należą: brak miesiączki; zmiany dotyczące piersi; nudności z wymiotami lub bez wymiotów; zaburzenia w oddawaniu moczu; zmęczenie; ruchy płodu. Ważne jest też to, że nie zawsze dochodzi do całkowitego ustąpienia krwawień miesiączkowych podczas ciąży. U niektórych kobiet występują one cyklicznie w czasie I trymestru. Jeżeli u kobiety po kilkunastodniowym braku miesiączki ponownie pojawia się krwawienie, należy wykluczyć stan zagrażającego poronienia i ciążę pozamaciczną. Należy jednak pamiętać, że nie tylko ciąża jest przyczyną wtórnego braku miesiączki, mogą to być zaburzenia owulacji (jajeczkowania) podczas cykli miesiączkowych, przewlekłe choroby, stosowanie doustnych środków antykoncepcyjnych, przedwczesne zahamowanie czynności jajników. Jeżeli chodzi o piersi to większość kobiet stwierdza u siebie na początku ciąży powiększenie piersi i guzkowate w nich zgrubienia oraz wzmożoną tkliwość i świąd brodawek. Na powierzchni piersi zaczynają być widoczne naczynia krwionośne, zwiększają się rozmiary brodawek i otoczki oraz ich pigmentacja (zmiana zabarwienia). Trzeba jednak zapamiętać, że przyczyną powiększenia i wzmożonej tkliwości piersi mogą być także zaburzenia hormonalne. U kobiety, która jest we wczesnym okresie ciąży wymioty rozpoczynają się zwykle rano i utrzymują się przez kilka godzin w ciągu dnia, czasem mogą występować w nocy. Nie zaburzają one zwykle przyjmowania pokarmów, chociaż mogą być zmienione preferencje dietetyczne ciężarnej. U niektórych ciężarnych mogą występować częste wymioty, powodując zmniejszenie masy ciała, odwodnienie. Pamiętajmy, że nudności i wymioty mogą towarzyszyć także różnym przewlekłym chorobom, a także być następstwem stosowania różnych leków. Na początku ciąży, powiększenie się macicy i zmiany w ukrwieniu narządów miednicy mniejszej są przyczyną częstego oddawania moczu. Pojawia się uczucie ucisku nad spojeniem łonowym. Wynik badania ogólnego moczu jest prawidłowy. W II trymestrze ciąży zaburzenia te ustępują. Trzeba wziąć pod uwagę też fakt, że częste oddawanie moczu może towarzyszyć zakażeniom układu moczowego, jego przyczyną może być ucisk na pęcherz moczowy niezwiązany z ciążą. Wczesnymi objawami ciąży są też zmęczenie, senność, omdlenia. W II trymestrze ciąży objawy te ustępują. Ruchy płodu są późno występującym, przypuszczalnym objawem ciąży. Wieloródki zaczynają odczuwać ruchy płodu wcześniej niż pierwiastki, zwykle około 16 - 18 tygodnia ciąży (pierwiastki w 18 - 20 tygodniu ciąży). Ruchy płodu są określone jako ,,bąbelki’’, ,,trzepotanie’’ lub jako ruchy podobne do perystaltycznych ruchów jelit. Do objawów przypuszczalnych ciąży, które podobnie jak objawy prawdopodobne ciąży, nie upoważniają do rozpoznania ciąży, nalezą: powiększenie brzucha; zmiany w obrębie szyjki macicy; dodatni wynik próby ciążowej. Powiększenie brzucha rozpoczyna się w 12 - 14 tygodniu ciąży i początkowo jest wynikiem zwolnienia perystaltyki i przemieszczenia pętli jelitowych przez ciężarną macicę. Macica podczas ciąży powiększa się i rozpulchnia. W pierwszych 6 - 8 tygodniach ciąży ściany pochwy i powierzchnia części pochwowej szyjki macicy stają się purpurowe. Jednakże powiększenie się macicy może być objawem np. mięśniaków macicy. Hormonalne testy ciążowe opierają się na wykryciu podjednostki beta gonadotropiny kosmówkowej, obecnej we krwi lub w moczu. Pojawienie się jej świadczy o zagnieżdżeniu się jaja płodowego w błonie śluzowej macicy. Poziom gonadotropiny kosmówkowej zaczyna wzrastać ok. 7 dnia od zapłodnienia, aż do 2 - 3 miesiąca ciąży, po czym zaczyna spadać, aż do momentu porodu. Nowoczesne coraz bardziej wiarygodne testy pozwalają wykryć obecność gonadotropiny w moczu kobiety już 2 tygodnie po zapłodnieniu. Wyróżniamy trzy rodzaje hormonalnych testów ciążowych: domowy test ciążowy - dostępny do zakupienia w aptece, służy on do samodzielnego wykonania. Przed wykonaniem tego testu należy zapoznać się z instrukcją jego wykonania. Generalnie należy rano, tuż po wstaniu z łóżka, nie pijąc wcześniej żadnych płynów, oddać niewielką ilość moczu do naczynia. Następnie w zależności od rodzaju testu umieścić np. kilka kropel moczu w przeznaczonym do tego okienku kontrolnym. Wynik, pojawienie się lub niepojawienie niebieskiego lub różowego prążka (kolor zależy od rodzaju testu) otrzymujemy po kilku minutach (czas zależny od rodzaju testu). Jeśli wynik testu jest pozytywny to kobieta prawdopodobnie jest w ciąży, jeśli jest negatywny, a od zatrzymania miesiączki minęło mniej niż 6 tygodni to test należy powtórzyć po 1 - 2 tygodniach. Jeśli wynik nadal jest negatywny to kobieta najprawdopodobniej nie jest w ciąży. Test ten wykrywa obecność podjednostki beta gonadotropiny kosmówkowej w moczu. Wadą tych domowych testów ciążowych jest to, że mogą one dać wynik negatywny, pomimo tego, iż kobieta jest rzeczywiście w ciąży, a tym samym opóźnić jej wizytę u lekarza. Należy pamiętać, że dodatni wynik testu nie zastępuje konsultacji i specjalistycznego badania lekarskiego. Jeżeli wynik testu jest negatywny, a nie pojawiła się miesiączka w spodziewanym terminie należy także skonsultować to ze specjalistą, który wykryje ewentualną przyczynę opóźniania się miesiączki (np. ciąża pozamaciczna). laboratoryjny test ciążowy - test ten podobnie jak powyżej opisywany wykrywa podjednostkę beta gonadotropiny kosmówkowej w moczu z wysoką czułością, bliską 100% już 7 - 10 dni po zapłodnieniu. Test ten wykonywany jest przez specjalistę w gabinecie lekarskim. Zazwyczaj stosuje się pierwszy ranny mocz, a wynik uzyskuje się po kilku godzinach. Testy moczu są zwykle mniej kosztowne niż testy krwi jednak nie są one tak często stosowane. laboratoryjny test krwi - test ten wykrywa hormon gonadotropinę kosmówkową w surowicy krwi. Może on wykryć ciążę z podobną czułością jak powyżej opisany test, poprzez pomiar zawartości gonadotropiny kosmówkowej we krwi, której poziom zmienia się wraz z rozwojem ciąży, pomaga to w ustaleniu wieku ciąży. Do rozpoznania ciąży upoważnia stwierdzenie jej pewnych objawów, do których nalezą: wysłuchanie czynności serca płodu; wyczucie ruchów płodu; wizualizacja płodu w badaniu ultrasonograficznym (USG); Wysłuchanie czynności serca płodu za pomocą stetoskopu (słuchawek lekarskich) jest możliwe u szczupłej kobiety około 17-19 tygodnia ciąży. Wyczucie ruchów płodu przez badającego jest możliwe w III trymestrze ciąży. W badaniu ultrasonograficznym (USG) zarodek zaczyna być widoczny 5 tygodni po pierwszym dniu ostatniej miesiączki (lub 3 tygodnie po zapłodnieniu). Twoje sugestie Dokładamy wszelkich starań, aby podane zdjęcie i opis oferowanych produktów były aktualne, w pełni prawidłowe oraz kompletne. Jeśli widzisz błąd, poinformuj nas o tym. Zgłoś uwagi Polecane artykuły Nacinanie krocza – kontrowersje wokół rutynowego nacinania krocza podczas porodu Wątpliwości narastające wokół tematu rutynowych nacięć krocza w trakcie porodu towarzyszą środowisku medycznemu już od wielu dekad. Niesłabnąca od lat argumentacja zarówno zwolenników, jak i przeciwników tego zabiegu sprawiła, że również w Polsce toczy się spór o zasadność episiotomii w kontekście wielu sytuacji położniczych. Co zatem sprawia, że pomimo upływu wielu lat doświadczenia i praktyki temat nacięcia krocza jest nadal równie kontrowersyjny, jak niemal dwie dekady temu, a wizja porodu siłami natury budzi coraz większy lęk wśród pacjentek? Nadciśnienie w ciąży – przyczyny, leczenie, powikłania Nadciśnienie tętnicze jest jedną z wielu chorób, które mogą towarzyszyć ciężarnej. Choć zwykle początkowo nie daje ono żadnych objawów, to brak wdrożenia odpowiedniego postępowania i leczenia może doprowadzić do poważnych komplikacji, które stanowią zagrożenie życia zarówno dla matki, jak i jej nienarodzonego dziecka. Duszności w ciąży – przyczyny. Kiedy trudności z oddychaniem w ciąży powinny zaniepokoić? Duszność jest subiektywnym objawem występującym w przypadku wielu schorzeń, przede wszystkim u osób z ostrymi i przewlekłymi chorobami układu oddechowego i krążenia. Jest również dolegliwością, na którą dość często skarżą się kobiety ciężarne, nawet już w I trymestrze ciąży. Subiektywność objawu polega na tym, że nie jesteśmy w stanie ocenić jego nasilenia za pomocą badań obrazowych czy laboratoryjnych, tak jak np. nasilenie niedokrwistości za pomocą wartości hemoglobiny i hematokrytu. Jakie mogą być przyczyny duszności w ciąży? Poronienie – najczęstsze przyczyny. Jakie są objawy poronienia? Poronienie jest problemem, który dotyczy coraz większej ilości kobiet. Jest to samoistne zakończenie ciąży przed 22. tygodniem, a więc momentem, w którym płód uzyskuje zdolność do przeżycia poza łonem matki. Do utraty ciąży może dojść na różnych etapach jej rozwoju, również przyczyny poronienia mogą być różne – mogą to być czynniki anatomiczne, hormonalne czy środowiskowe. Połóg – ile trwa? Jakie zmiany zachodzą w organizmie kobiety po porodzie? Połóg to wyjątkowy moment w życiu każdej kobiety, która urodziła dziecko. To szereg procesów fizjologicznych, dzięki którym organizm młodej mamy wraca do stanu sprzed ciąży. Połogowi mogą towarzyszyć dolegliwości bólowe związane z inwolucją narządów oraz tzw. odchody połogowe, które są źródłem bakterii. Rany powstałe po nacięciu krocza lub w wyniku cięcia cesarskiego należy starannie pielęgnować i odkażać. Jak to robić i o czym jeszcze pamiętać podczas połogu? Odpowiedzi na te pytania znajdują się w niniejszym artykule. Ciąża pozamaciczna – objawy i postępowanie po rozpoznaniu ciąży ektopowej Ciąża pozamaciczna, inaczej ektopowa, polega na zagnieżdżeniu się zapłodnionej komórki jajowej w każdej innej lokalizacji oprócz błony śluzowej trzony macicy. Szczególnie niebezpieczna jest ciąża brzuszna zlokalizowana w jamie otrzewnej, gdyż niesie 17-krotnie wyższe ryzyko śmierci w porównaniu z pozostałym lokalizacjami. Jak wygląda diagnostyka ciąży pozamacicznej, jakie są jej przyczyny i sposoby leczenia? Stan przedrzucawkowy — przyczyny i leczenie preeklampsji Stan przedrzucawkowy może wywołać wiele niebezpiecznych powikłań, na które najbardziej narażone są kobiety powyżej 35. roku życia oraz matki chorujące przewlekle na nadciśnienie tętnicze wykryte jeszcze przed ciążą. Podstawowymi wartościami, które powinny zaniepokoić pacjentkę w ciąży i połogu, ale także lekarzy podczas porodu jest przede wszystkim jej wysokie ciśnienie krwi. Jak wyglądają objawy stanu przedrzucawkowego i jak zapobiegac PE? Czy upławy w ciąży są niebezpieczne? Jak wygląda wydzielina z pochwy i czy jest niebezpieczna dla płodu? Większość upławów w trakcie ciąży, niezależnie od trymestru, nie powinno budzić niepokoju. Zagęszczenie śluzu ma na celu ochronić drogi rodne kobiety, ale także zapewnić bezpieczeństwo rozwijającemu się dziecku. Konsultacja z lekarzem ginekologiem jest wskazana tylko w przypadku wystąpienia określonych objawów, którymi z pewnością nie jest gęsta, przezroczysta lub biała wydzielina z pochwy. Które upławy powinny zwrócić uwagę przyszłej mamy i czy są bardzo niebezpieczne, a także jak wygląda leczenie infekcji intymnej w ciąży?
Rozwój zarodka w szóstym tygodniu ciąży po zapłodnieniu. Jak wygląda dziecko w szóstym tygodniu ciąży? W ósmym tygodniu ciąży, czyli szóstym tygodniu po zapłodnieniu dziecko wciąż rośnie w bardzo szybkim tempie, a w jego organizmie zachodzą duże zmiany. W obrębie twarzy coraz bardziej kształtują się usta, nos i powieki.
Tabletki poronne to lek kończący ciążę we wczesnym jej etapie. Stosuje się je do 9 tygodnia ciąży. Składają się z zestawu leków, przez które zarodek przestaje się rozwijać i dochodzi do poronienia. Najczęściej składają się z mifepristonu – powodującego wstrzymanie produkcji progesteronu, podtrzymującego rozwój ciąży- i misoprostolu- powodującego silne skurcze macicy, pozwalające kobiecie poronić. Popularność zabiegu na świecie. Tabletki poronne pozwalają na dokonanie zabiegu aborcji farmakologicznej. Jest on legalny w wielu krajach Europy, do 9 tygodnia rozwoju zarodka. W Polsce dopuszczalny jest przy uwzględnieniu szczególnych okoliczności. Aborcja może być przeprowadzona wtedy, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy płód jest zagrożony trwałym upośledzeniem lub chorobą zagrażającą jego życiu i gdy ciąża została wywołana przez czyn zabroniony tj. gwałt czy kazirodztwo. W wielu krajach na świecie aborcja stanowi decyzję, do której każda kobieta ma prawo. ZOBACZ WYWIAD Z KOBIETĄ, KTÓRA USUNĘŁA CIĄŻĘ –> TUTAJ Tabletki poronne wymagają recepty wydanej przez lekarza- ginekologa. Mimo iż zabieg uważa się za komfortowy dla kobiety, może on nieść ze sobą komplikacje prowadzące do trwałego uszczerbku na zdrowiu. Tabletki poronne do 9 tygodnia Zazwyczaj dawka leku składa się z ok. 5 pigułek, które stosowane są zazwyczaj dopochwowo. Tabletki należy zażywać pod kontrolą lekarza i w odpowiednich warunkach. Zabronione jest stosowanie przy nich jakichkolwiek używek, co jest oczywiste. Są w cenie od 300 do 600 zł i można je uzyskać jedynie za receptą i zgodą lekarza. W Polsce dostępne są również tabletki wczesnoporonne ( stosowane do 72 godzin po zapłodnieniu), które są tabletkami hormonalnymi. Są znacznie silniejsze od tabletek antykoncepcyjnych, przez co nie mogą być stosowane jako antykoncepcja trwała, a nawet nie powinny być stosowane wielokrotnie, gdyż może to prowadzić do poważnych konsekwencji. Uczucie towarzyszące zabiegowi przypomina silne bóle menstruacyjne, którym towarzyszą obfite krwawienia. Lek może wywoływać wysoką gorączkę oraz silne osłabienie całego organizmu. Tabletki poronne to bezpieczna, jednak inwazyjna metoda aborcji. Kobieta podejmująca przerwanie ciąży w ten sposób, powinna przemyśleć dokładnie decyzje i wszelkie jej konsekwencje. Fakt, że w Polsce jest nielegalny wprawdzie nie powstrzyma nikogo, kto jest zdecydowany na poddanie się temu zabiegowi, jednak jego silne oddziaływanie na organizm powinno skłonić do namysłu. Zdecydowanie bezpieczniejszą metodą uniknięcia niechcianej ciąży jest pomyślenie przed, nie po ewentualnej „wpadce”. Najczęściej w pierwszych tygodniach. Wiele kobiet nawet nie zdaje sobie sprawy, że doszło do poronienia, bo nie mają świadomości, że są w ciąży. Nie zawsze też znane są przyczyny poronienia. Ważne żeby wiedzieć, jakie są objawy wczesnego poronienia, bo być może będziesz potrzebować opieki medycznej. Spis treści. Wystarczy iść do lekarza rodzinnego lub ginekologa po recepte i tyle ,taka tabletka kosztuje 100 zł Odpowiedz Witam a co dokładnie Pani Hania Pani poleciła bo nie wiem jak się zachować jak tam zadzwonię Odpowiedz Gorzej jak któraś nie ma takiego faceta jak ŁUKASZ ;) Odpowiedz Te tabletki to wszystkie od razu czy podzielone jakoś na dzień? Odpowiedz niestety nikt nie odbiera pod tym numer poproszę sprawdzone telefony Odpowiedz Witam. Mogłabym prosić o nazwę tej tabletki lub domowe sposoby aby poronić ? Odpowiedz Witam potrzebuje takiej tebletki na już gdzie mogę ja zakupić ? Odpowiedz Witam czy ktoś ma takie tabletki do sprzedania ? Odpowiedz Teraz nie wypisze tabletki poronnej Odpowiedz I myśli pani że wypisze taka receptę bez niczego.. ?? Odpowiedz Udało ci się coś zdziałać daj do siebie namiary też mam problem Odpowiedz Gdzie szukać pomocy? Konkretne strony Odpowiedz Hej, możesz dać do siebie jakiś kontskt to pogadamy, jestem w takiej samej sytuacji Odpowiedz Witam poszukuje sposobu na promienie nie chcianej ciąży Odpowiedz Codziennie ta sama dawka czy jak dokładnie? Odpowiedz Co 14 zl ? Mam problem i chcialabym sie go pozbyc Odpowiedz To co dzieje się z kobietą po poronieniu to obdarcie z całej godności kiedy zapinają cie na fotelu cała nagą i usypiają żeby wszystko wyskrobac i ból po utracie dziecka który będzie całe życie. Odpowiedz Witam, a herbatkę Pani wypiła czy wstrzyknęła w pochwe, bo i takie sytuacje czytałam. Jestem w 5 tyg i chce usunąć zamwiajac tabletki ale szukam też domowych sposób. Pozdrawiam Odpowiedz Jeżeli jesteś w ciąży to można zastosować aborcję farmakologiczną do 10 tygodnia. Możesz wejść na tą stronę lub zadzwonić na numer 883125454 tam znajdziesz kompleksową pomoc. Jedyne godne zaufania źródło, z bezpiecznym sposobem. Odpowiedz Witam. Mam ten sam problem. Jeżeli ktoś chciałby lub mógłby pomóc dostac tabletki na porobienie to proszę o kontakt ze mną pod numerem GG : 19935946 lub pod numerem telefonu (tylko SMS) : 666-199-752. Byłabym bardzo wdzięczna. Odpowiedz Jeszcze raz chciałam podziękować pani Hani za pomoc. Bo tylko pod tym numerem 883125454 jest zaufana osoba, dzięki której wszystko udało się szybko i pewnie. Tak się bałam, że zostanę oszukana ale ten numer jest od dawna polecany i sama się przekonałam, że warto było tej Pani zaufać. Odpowiedz elvira22 napisał(a):Ja też wpadłam...ale nie żałuję...za 22 dni będę już miała 20 lat i bardzo się cieszę z tego, że pod sercem noszę dzidziusia, którego ojcem jest taki wspaniały facet jakim jest -ŁUKASZ :) Na początku jak się dowiedzieliśmy(pierwszego dnia) ja byłam zrozpaczona,ale Łukasz był dobrej mysli,wiedział że wszystko się dobrze ułoży. No i tak jest...14 lutego bierzemy ślub cywilny, ale już 18 lutego ślub kościelny(długo by pisać dlaczego tak właśnie-po prostu w naszej sytuacji jest to troszke skomplikowane) :) Nasi rodzice przyjęli to spokojnie,słowami-'NIE WY PIERWSI I NIE OSTATNI". Dzisiaj nasi rodzice spotykają się po raz pierwszy...już mnie w żołądku kręci,w prawdzie nie wiem dlaczego...Ale do 17 może mi przejdzie :) Normalnie dziewczyny nawet nie zdajecie sibie sprawy z tego jaka ja jestem szczęśliwa z tego dziecka i z tego ślubu przede wszystkim :) Gdybym tylko mogła to bym ze szczęścia do samego nieba skakała... :D GRATULUJĘ RODZICÓW!!! :D i życzę powodzenia i łatwego porodu!!! Odpowiedz powodzenia elvirko i duzo szczęścia na nowej drodze zycia, no i duzo zdrówka dla kruszynki w brzuniu :) Odpowiedz Ja też wpadłam...ale nie żałuję...za 22 dni będę już miała 20 lat i bardzo się cieszę z tego, że pod sercem noszę dzidziusia, którego ojcem jest taki wspaniały facet jakim jest -ŁUKASZ :) Na początku jak się dowiedzieliśmy(pierwszego dnia) ja byłam zrozpaczona,ale Łukasz był dobrej mysli,wiedział że wszystko się dobrze ułoży. No i tak jest...14 lutego bierzemy ślub cywilny, ale już 18 lutego ślub kościelny(długo by pisać dlaczego tak właśnie-po prostu w naszej sytuacji jest to troszke skomplikowane) :) Nasi rodzice przyjęli to spokojnie,słowami-'NIE WY PIERWSI I NIE OSTATNI". Dzisiaj nasi rodzice spotykają się po raz pierwszy...już mnie w żołądku kręci,w prawdzie nie wiem dlaczego...Ale do 17 może mi przejdzie :) Normalnie dziewczyny nawet nie zdajecie sibie sprawy z tego jaka ja jestem szczęśliwa z tego dziecka i z tego ślubu przede wszystkim :) Gdybym tylko mogła to bym ze szczęścia do samego nieba skakała... :D Odpowiedz ja sie chyba starzeje, bo jak przypomne sobie, co mialam w glowie gdy mialam 15 lat... i w 4 klasie LO jedna z moich kolezanek wpadla - ach co to byla za afera!!! :o :o :o 18 lat i w ciazy?!?! lol Odpowiedz tak sobie mysle ze to jest okropne, ze inni ludzie tak reaguja na ciaze, przeciez to sie tworzy nowe zycie, nowe mozliwosci. Ja tez miala jedna przykrosc zwiazana z moja ciaza, ktore choc planowana byla przed slubem. Bylismy z moim mezem odwiedzic jego bacie i on mowi jej glaszcza mnie po brzuchu "widzisz babciu tu sie tworzy nowe zycie, to bedzie twoj prawnuczek, to jest cud" a ona mu na to ze "drugi to by sie na twoim miejscu wstydzil a nie chwalil" i w ogole byla zla ze przyslismy doi niej w czasie kiedy ludzie szli do kosciola i nas widzieli ze "ja z tym brzuchem" bylam u niej :o :o :o :o :o :o Odpowiedz czesc wiesz ja mam 18 lat jestem w tej chwili 38 tyg ciazy tez balam sie jak zaragujom oi rodzice ale wiec gdy zobaczom 1 uzg to zlos i niepokuj im przejdom wiec ze 1 wnuk wnuczka to dlanich bedzie wszystko bedzie ich ukochanym wnuczkiem w nuczkom na swiecie wiec ze ja tez sie ucze ale cza uwiezyc w siebie glowa do gury twooj dzidzius poczebuje teraz od ciebie troski i opieki teraz a tagrze puzniej gdy sie urodzi Odpowiedz Zazwyczaj wiek jest wyznacznikiem dorosłosci --> głupota!! Odpowiedz Na szczęście nie wszystkie tak młode małżeństwa z "wpadką" się rozpadają - osobiście mam 29-letnią koleżankę z 12-letnim stażem małżeństwa i 12-letnią córką. :) Są szczęśliwi :) Odpowiedz Sympatyczna babka, nie ma co!! (współczuję temu psu) Odpowiedz Ha....ja rowniez przezylam cos w ciaze majac ..29 lat,i ja rowniez uslyszalam , ze co ja wszystkie plany na przyszlosc .Te slowa uslyszalam od mojej tesciowej, ktora zaszla w ciaze w wieku 20 lat, ale w moim przypadku stwierdzila ze ona ma dopiero 50 lat i jeszcze nie ma zamiaru byc babcia bo jest na to za koniec dodala: na nas nie liczcie, my mamy swojego psa! I co Wy na to? Odpowiedz Ciąża w młodym wieku to nie zaszłam w ciążę jak miałam niecałe 18 że moi rodzice mnie powieszą,ale tak się nie Wiktorkę w klasie maturalnej,skończyłam Wiki zostawił mnie jak Wiktorka miała 3 mam wspaniałego męża,Wiktorka ma 5 latek i ma 3miesięcznego koniec chcę tylko dodać że ciąża w młodym wieku to nie koniec świata a rodzice jacy są tacy są ale pokochają nawet te maleństwa które nie są do końca planowane. Pozdrawiam Odpowiedz I daj znac Agatka jak rodzice zaragowali Odpowiedz Agatka19 bardzo podobaly mi sie twoje ktorym jestes tygodniu ciazy?Ja jestem w 20/21 tyg. i mam 20 lat. Odpowiedz Nic na to nie poradzimy, że zycie plata nam figle. Gdy tego nie chcemy - zachodzimy w ciaże, gdy wrecz tego pragniemy - nie możemy. Mam już prawie 19 lat i czuje sie dumna, ze mam pod serduszkiem moje malutkie szczęście. Mieszkam w USA, mam tu pelno rodziny, przy czym każdy powtarza wkolko to samo do swoich dzieci i wnukow: zajdz w ciaże a Ci nie pomoge i wyrzuce Cie z domu". Tak już jest, że zazwyczaj rodzice probują wcisnąc nam ich pomoc wtedy kiedy najmniej tego potrzebujemy( wedluch nich robia wszystko dla naszego dobra), a znow kiedy powinni podtrzymywać nas na duchu, dodawać oddwagi - poprostu odwracają się od nas lub straszą że to zrobią. Nic na to nie poradzimy. Rodzice już tacy są. Ja swoim jeszcze nie powiedzialam, ale w zwiazku z tym, ze nigdy nie chcą mi dac do slowa dojsc, wpadlam na pomysl (możecie uwarzać ze troche tchorzowski), żeby napisać im list, w ktorym wyraze swoje zdanie i opisze wszystko dokladnie i poprostu wyjde na zakupy na caly dzien, by oni oswoili sie z ta mysla. Przez takie cos napewno przeczytają każde moje slowo, a jakbysmy rozmawiali, to wywinelaby sie z tego straszna awantura. Nie wiem czy to dobry pomysl, ale tak planuje zrobić. Najbardziej rozbawil mnie ojciec mojego chlopaka. (dodam, że to nie są polacy. maja inna kulture itd. Moj chlopak urodzil sie i mieszka w USA, ale jest pochodzenia francusko-meksykanskiego. W życiu nie spotkalam takiego chlopaka. Tak kulturalnego, dobrego i wrecz cudownego, że dzidzia z nim to moje najwieksze marzenie, mimo mojego mlodego wieku. Wiem , ze damy radę wychować to dziecko i skonczymy college itd a do tego moje dziecko bedzie mialo mlodą mamusię. I to nie zasluga moich rodzicow, bo z pewnoscią pod ich presją usunelabym dziecko. Tak, beda bardzo zakoczeni, że poradzilam sobie sama. regularnie chodze do lekarza, wszystko zalatwilismy sami. Nie musielismy prosic o ich pomoc, a jesli wyrzucą mnie jednak z domu - mam gdzie isc. Pewnie nie zrozumieją jak bardzo jestesmy szczesliwi, ale to już ich problem)powracając do ojca mojego chlopaka - ostatnio powiedzial mu, że pomoze mu we wszystkim, zaplaci za college i wyzsze uczelnie itd wszystko mu kupi, może liczyć we wszystkim na jego pomoc, ale jesli zajdę w ciąże, to niech nawet do domu nie wraca bo nie da mu zlamanego grosza. Możecie sobie wyobrazić? Nasi rodzice tak mogliby nam pomoc, ulatwić nam start w rzeczywiście już doroslym życiu z dzieckiem,a oni poprostu uwarzają dziecko za jakieś nieszczęście, pech... Trudno. Oboje z chlopakiem pracujemy, więc odkladamy pieniądze na wszystko. Trudno, rodzice są jacy są. Ale nie muszą się martwić, bo nie należymy do osob, ktore będą wyciągać z nich pieniądze. W bogactwie, czy w biedzie - poradzimy sobie z naszą milością. Tego jestem pewna w 100 procentach. I co o tym sądzicie? pozdrawiam. ps. dlatego też wydaje mi się, że powiadomienie listowne będzie dla nich idealne. Może zrozumieją nas troszke bardziej. Odpowiedz Drogi Dzieciaczku!! To bardzo młody wiek, aby zajść w ciążę! To fakt! Możesz czuć niepokój, że życie Ci się teraz wali na głowę i nie podołasz! Myślisz, ze rodzice Cię wyrzucą z domu? To teraz tak mówią!!! Kiedy urodzisz, to zobaczysz, że Twój ojciec przejmując rolę dziadka oszaleje ze szczęścia a mama będzie Cię zadręczać pytaniami, czy już malca wykąpałaś nakarmiłaś i utuiłaś do snu!! mlodziutkie Kobiety mówią, że usuną albo urodzą i zostawią, ale gdy już zobaczą nagie bezbronne maleństwo, to już go nigdy nikomu nie oddadzą! Jestem nauczycielem wychowawcą i widziałem młodociane matki. Dały radę a dziecko w niczym im nie przeszkodziło(np. matura, kariera itp.). Ważne jest, aby Twoje środowisko Cię wspierało, a szczególnie Twoj partner!! Trzymaj się Dzieciaczku!! Nie poddawaj się i kochaj to ,co nosisz pod sercem!!!!!!! Odpowiedz Dokładnie!Ja mam bardzo wyrozumiałych rodziców, a to dlatego,że mama miała 17 lat jak okazało się, że ja przyjdę na świat A do tego wszystkiego pomyślcie jakie to były czasy, nawet ze szkoły ja wyrzucili :( Oczywiście dziadkowie byli OK i rodzicom pomagali we wszystkim. Gdy ja dorastałam to mama zawsze mówiła mi "pamiętaj, że to co robisz zaważy na Twoim życiu". Kiedyś jak mialam 16 lat usłyszałam, jak mama rozmawia z ciotką na temat tego, co by zrobiła gdy któraś z moich kuzynek wpadła. Ciotka powiedziała,że ona sobie takiej sytuacji nie wyobraża i nawet boi sie o tym myśleć. A moja mamuśka stwierdziła, że głupotą jest bać się sytuacji najbardziej możliwych, ona pomogłaby mi wychować dziecko niezależnie od tego czy zdecydowałabym się wyjść za ojca dziecka czy też nie i że najważniejsze jest moje szczęście! Teraz mam 25 lat, skończone studia, wspaniałego męża oraz maluszka w brzusiu i wiem że to wszystko jest zasługą moich rodziców!Za co im ogromnie dziękuję :D .Pozdrawiam! Daga i Miłoszek. Odpowiedz Ciekawe co zrobił dzieciaczek99, bo wpis był z lipca zeszłego roku, a teraz mamy już prawie czerwiec, więc jeśli urodziła... Co do tego wyrzucania to muszę dorzucić swoje 3 grosze, bo dziewczynę mojego kuzyna ojciec faktycznie wyrzucił z domu mimo, że miała "tylko" 22 lata... ech. Dobrze, że ja mam normalnych rodziców, którzy zawsze powtarzali mi, że ważniejsze jest, żebym żyła w zgodzie z sobą i była szczera wobec nich, zamiast zabierać komuś życie czy zniszczyć głupią decyzją swoje... Odpowiedz Człowiekeim jestes Ty przedewszystkim!!! Jesli chcesz usunac to mozesz sie na to sdecydowac poza polska (kosztuje ale w normalnych warunkach) co do lekow RU486 jesli jeszcze mozna ja zastosowac jedna wada dostepna legalnie we francji Co do okrzykow i sumienia to poprostu wybor Twoj wybor! Miej ter swiadomosc ze czlowiekiem stajemy sie dopiero w pewnym momencie w 5-6 tygodniu ciazy mowimy tylko o zygocie. Odpowiedz wiesz też mam niecałe 18 lat i jestem najszczesliwsza na swiecie jestem w 16 tyg ciazy myslalam ze rodzice mnie oskalpuja ale wcale tak nie bylo jak zobaczyli zdjecie dzidziusia mama powiedziala ze popsulam sobie mlodosc a teraz co tydz. kupuje mi cieole skarpetki i codziennie pyta sie o dziecko wiesz mi ze tez sie zastanawialam nad usunieciem ale w zyciu tego niiieeeeeeeeeeeeeee rob wiesz jaka jestem szcvzesliwa razem z moim przyszlym mezem Odpowiedz dzieciaczek99 napisał(a):A myślałam ze mi to sie nigdy nie wydarzy... Mam niecałe 18 lat. w tym roku bedę pisała maturę... Pomijając fakt, ze ociec mnie wyrzuci z domu, bo juz tak wczesniej deklarował, to styrasznie zawiodę ich zaufanie. jestem młoda, ucze sie, i jeszcze masa innych powodów, które zmuszają mnie do tego, ze musze usunąć... jezeli znacie jakies inne metody oprócz skrobanki - jakies leki, itp. to dajcie mi znać. bede bardzo wdzieczna za pomoc - nazwy tych leków, ceny, jakies domowe sposoby powodujące poronienie. prosze... Odpowiedz Przeczytałam właśnie Twoje słowa, próbuje je zrozumieć, ale pewnie nie jest to możliwe, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jeśli mogę coś Ci doradzić to tak jak i moje poprzedniczki proponuję abyś jeszcze raz dokładnie przemyślała swoją decyzję zanim będzie za późno. Domyślam się, że teraz jesteś rozgoryczona i przerażona, ale staraj się myśleć pozytywnie. Przecież to nie koniec świata, 18 lat to nie tyle samo co 15 - 16. Jesteś dorosłą kobietą. Wiele dziewczyn ( znam je osobiście) w takim wieku rodzi dzieci, zdając jednocześnie maturę, ucząc się. Deklaracja Twojego ojca może jest wyłącznie teorią, która nie sprawdzi się w praktyce - naprawdę mam taką nadzieję, ale nigdy się tego nie dowiesz jeśli nie spróbujesz spokojnie, poważnie porozmawiać ze swoimi rodzicami. Nie zakładaj z góry katastrofy. Pewnie myślisz łatwo jej pisać, bo nie jest w mojej sytuacji. Tak masz rację Łatwo jest pisać, bo to przecież tylko słowa, ale mam nadzieję, że te słowa spowodują, że zastanowisz się zanim podejmiesz jakiekolwiek Ci dużo odwagi i wytrwałości. Powodzenia! lol Odpowiedz Przeważnie dziewczyny w Twoim wieku właśnie tak myślą, tzn. pierwsza myśl jaka im przychodzi do głowy to 'musze usunąć" !!! Majac 18 lat musisz poczuc sie odpowiedzialna za swoje czyny, to 'coś' w Twoim łonie to czlowiek - żywa istota, keidy postanowisz ją usuną gwarantuję Ci, że za kilka lat będziesz się zastanawiała: "ciekawe jak by teraz wygladło moje dziecko, już tyle miałoby lat...., mogłam nie usuwać...". Tak jest niemal zawsze - wyrzuty sumienia są bardzo silne. Jeśli ich nie będziesz miała może to oznaczać, że nawet coś z Twoją psychiką jest nie tak, bo usuwając (zabijając)bez wyrzutów sumienia nie świadczy najlepiej. Uważam, że tłumaczenie typu: jestem młoda, zdaje maturę....życie przede mną w takiej sytuacji jest niestety nieporozumieniem - chcesz oszykać samą siebie. Niestety zycie na tym polega, że ono samo pisze scenariusz, nie zawsze się da i udaje zrealizować plany/ marzenia... Potrafię Cię zrozumieć jak się teraz czujesz, lecz z całego serca Ci odradzam usunięcie - ja również mam przykład z 'bliskigo podwórka': najlepsza przyjaciólka mojej siostry usunęła ciążę w wieku lat 19, bo planowała 'kariere' modelki' ! A za kilka lat kiedy planowała ciążę, okazało się, że możliwe jest tylko in vitro ! Dobrze, że udało jej się zarobić troszkę pieniążków, bo jest to bardzo kosztowne. Owszem, po którejś tam próbie okazało się, że jest w ciąży bliźniaczej (i niestety przy porodzie jedno zmarło....) Weź wszystkie za i przeciw i nie rób głupstw, jesteś już dorosła i powinnaś ponieść tego konsekwencje. Sorry za mocne słowa, ale życie niestety bajką nie jest..... pozdrawiam. :o Odpowiedz Nie ma co dramatyzować. Od zawsze słyszy się"że starzy mnie wyrzucą z domu" a jednak jest inaczej. Jakoś inne rodzą, czasami za wcześnie, no cóż zdarza sie... Ale jakos póżniej dzieciaki sie chowają, a dziadkowie są bardzo szczęśliwi. Tak jest w wielu domach. Znam dziewczynę, która urodziła mając 15 lat i to dopiero było coś, ludzie strzępili języki, że puszczalska, póżniej skończyła szkołę jedną, drugą zrobiła maturę, teraz pracuje w banku i ma 15 letniego syna. Rodzice bardzo jej pomogli, też mieli ją wyrzucić:). Niestety nie jest już z chłopakiem, ojcem dziecka. I życie toczy się dalej. Dużo zależy od rodziców, czy są przychylni, czy pomogą. Ciąza w wieku 18 lat to nic takiego. Problem jest wtedy, kiedy dzieci rodzą dzieci. Wszystko na spokojnie, teraz musicie wykazać się wyjątkową dojrzałością. Oczywiście tatusiowie też. Odpowiedz Hej! Sory ze tak sie zapytam ale co na twoja ciaze twoj chlopak jak on to przyjal? Bo ja mam 18 lat i chyba mam ten sam problem co ty tylko moi rodzice nic o tym nie wiedza ale mama tez mi zapowiedziala ze jesli bede w ciazy to mam sie pelni rozumiem twoj problem. Ja jestem w 4 klasie technikum i nie chcialabym przerywac nauki ale moim zdaniem usuniecie jest dosc niebezpieczne bo pozniej mozna miec problemy z zajsciem w ciaze tak zrobila moja ciotka i teraz nie moze miec pa Odpowiedz Nie wiem, czy jako zupełnie obca osoba mogę wtrącać się w Twoje życie, uważam jednak, tak jak Marzena, że powinnaś jeszcze wszystko spokojnie przemyśleć. Jest w Tobie maleńki człowiek, który już teraz czuje i chce żyć. Trzeba było myśleć o pożarze, zanim zaczęłaś się bawić zapałkmi, ale przecież świat się nie skończy jeśli zdecydujesz się podjąć wyzwanie. Twoje dziecko chce żyć - nie zapominaj o tym. Mogę się tylko domyślać jak trudna jest Twoja systuacja, ale w Tobie jest człowiek i nie możesz się go tak po prostu pozbyć. Nie rób tego ani jemu (lub jej) ani sobie. Dziecko wywraca świat do góry nogami, ale kiedy spojrzy na Ciebie swoimi maleńkimi oczkami, wszystko inne przestanie się liczyć. Rodzice wkrótce pogodzą się z faktami i na pewno nie zostawią się samej. Nie poddawaj się - życie już się poczęło .... Odpowiedz Ja tez sie zastąnawiam jak zakonczyc ciaze jestem w 3 tygodniu ciazy i szukam sposobu jak ja zakonczyc Odpowiedz Wszystkie szmule co mówią o tym że to morderstwo zapraszam out ludzie mają wiele powodów by to zrobić a jak chcecie zabłysnąć posypcie sie brokatem i adoptujcie wszystkie dzieci Odpowiedz Też jestem ciekawa czy pomogło.. Sama mam problem jestem w 5 tyg i też chcę spróbować Odpowiedz Jakby ktoś potrzebował pomocy w temacie to zapraszam na Kosmetykiorg małpa Gmail com Odpowiedz Napisz proszę ci zrobiłaś i czy pomogło. Odpowiedz Czy to jest napewno pewne i sprawdzone Odpowiedz Ale to trzeba brać codziennie przez 5dni czy tylko raz Odpowiedz Te tabletki i herbatka to szajs tylko biegunki dostałam i teraz nie mam żadnego wyjscia Odpowiedz Też chcę wiedzieć czy witamina C 1000mg +3ibum i herbatka z szałwi pomaga na poronienie Odpowiedz Jak stosowałaś ten sposób z witaminą i szałwia? Obecnie jestem w 10 tyg myślisz że pomoże? Odpowiedz A wzięłaś te wszystkie tabletki na raz i je popiłaś tą cherbatą,czy jak? Odpowiedz Czy ten nr nadal jest aktualny? Potrzebuje szybkiej i sprawdzonej pomocy Odpowiedz Hej czy te tabletki można jeszcze zdobyć? Odpowiedz czy coś ktoś już sprawdzał bo dużo piszecie ale brak konkretówpoproszę rady Odpowiedz Znam wiele dziewczyn,które urodziły w wieku 17-tu lat i mają cudowne dzieciątka i rodzice ich nie pozabijali mimo iz obiecali lol nie rób żadnych skrobanek bo będziesz potem żałowac, możesz nawet przez takie coś nie mieć póżniej dzieci,pisząc później mam na myśli w przyszłości,gdy poznsz tego odpowiedniego faceta i będziecie chcieli mieć potomstwo a (po skrobance lub podobnych metodach) uderzy w ciebie gorzka prawda ze nie mozesz miec dzieci!I co przyznasz się wtedy ukochanemu że kiedyś zabiłaś nienarodzone dziecko?????Dobrze się zastanów !!!!!!!!!!!!!!!!!!1 Ja ci stanowczo ODRADZAM Odpowiedz elvira ja byłam w identycznej sytuacji a nasi rodzice bardzo podobnie patrzeli na nasze sprawy gratulacje Odpowiedz Spotkanie wypaliło nawet bardziej niż obopje z Łukaszem się tego spodziewaliśmy... :) Rodzice tak się rozgadali,że z dobre 4 godziny siedzieli razem :) Jedyne co mi się wczoraj nie udało to załatwić kościelnego na 18 lutego :( teraz tylko zostaje czekac do 29 kwietnia. Jakoś pożyjemy na cywilu przez te dwa nie zmienia faktu,że 14 lutego wychodzę za mąż-cywilny bo cywilny,ale POZBAWI M,NIE WOLNOŚCI :) I PANIEŃSKIEJ SIELANKI :) :P Odpowiedz elvira - gratulacje i napisz jak poszlo Odpowiedz Dobrze pamięta ten dzień, kiedy w 23. tygodniu ciąży ginekolog w czasie USG pokazał jej na monitorze dziecko - jego rączki, główkę, stopy, a potem zapytał, jak to możliwe, że zaszła w Jak wygląda 8 tydzień ciąży?Jakie jest ryzyko poronienia w 8 tygodniu?Ile mierzy płód w 8 tygodniu ciąży?Czy w 8 tygodniu ciąży można spać na brzuchu?Czy w 8 tyg można czuć ruchy dziecka?Czy w 8 tygodniu ciąży słychać bicie serca?Który tydzień ciąży jest najniebezpieczniejszy?Czy można Poronic w 8 tygodniu ciąży?Czy mdłości mogą przejśc w 8 tygodniu ciąży? W ósmym tygodniu ciąży dziecko rozwija się bardzo szybko. Jego kończyny wciąż się wydłużają i są coraz bardziej proporcjonalne do reszty ciała. Kości stają się twardsze, kształtują się poszczególne stawy: łokciowy, nadgarstka oraz ramion. Na badaniu USG można już dostrzec kręgosłup. Jak wygląda 8 tydzień ciąży? Dziecko w 8. tygodniu ciąży mierzy około 13 mm. W tym okresie połowę długości jego ciała stanowi głowa, lekko pochylona do przodu, ale z wyraźnie rysującymi się szczęką i żuchwą oraz nozdrzami i powiekami. Oczy są jeszcze dość szeroko rozstawione, ale w gałkach tworzą się źrenice i pigment tęczówek. Jakie jest ryzyko poronienia w 8 tygodniu? Zdecydowana większość poronień ma miejsce przed 8 tygodniem ciąży, po 8 tygodniu ryzyko to maleje już do 10%, a po uwidocznieniu czynności serca zarodka w badaniu USG ryzyko stanowi zaledwie około 3%. Ile mierzy płód w 8 tygodniu ciąży? Twoje dziecko w 8. tygodniu ciąży ma długość zaledwie 15 mm i zaczyna przypominać ludzką postać. Czy w 8 tygodniu ciąży można spać na brzuchu? Na początku ciąży (do momentu, kiedy brzuch zacznie być widoczny) możesz jak najbardziej spać na brzuchu. Płód (który w 9. tygodniu ciąży ma zaledwie jest 2,5 cm) jest bezpiecznie schowany w worku owodniowym, za kością łonową i jamą brzuszną mamy. Brzuch u przyszłej zaczyna się zaokrąglać dopiero w 2. Czy w 8 tyg można czuć ruchy dziecka? W którym miesiącu czuć ruchy dziecka? Ruchy dziecka w pierwszej ciąży oraz w następnych, a także ich natężenie, to kwestia bardzo indywidualna. Zwykle pierwsze ruchy dziecko wykonuje już około siódmego tygodnia, jednak są one niewyczuwalne dla matki — obserwujemy je na USG. Czy w 8 tygodniu ciąży słychać bicie serca? a 6. tygodniem ciąży czynność serca płodu (FHR- fetal heart rate) powinna wynosić ok. 100 uderzeń/minutę, a od 8. Tygodnia – 140 uderzeń/minutę. Który tydzień ciąży jest najniebezpieczniejszy? Niestety okres organogenezy, czyli tworzenia się wszystkich narządów i układów w organizmie, który trwa od 4. do 12. tygodnia ciąży jest najbardziej niebezpiecznym. W tym czasie nowo powstałe organy są narażone na działanie czynników zewnętrznych, takich jak leki, substancje chemiczne i inne. Czy można Poronic w 8 tygodniu ciąży? Poronienie jednofazowe występuje do 8 tygodnia ciąży, kiedy z macicy zostaje wydalone jajo płodowe i element łożyska jednocześnie. W tych przypadkach ryzyko poronienia jest dość wysokie. Poronienie dwufazowe, po 8 tygodniu ciąży, polega na wydaleniu jaja, a dopiero potem elementu łożyskowego. Czy mdłości mogą przejśc w 8 tygodniu ciąży? Niestety, do mdłości i problemów z trawieniem mogą dojść między innymi bóle głowy. Pocieszaj się jednak faktem, że do końca pierwszego trymestru pozostaje już tylko miesiąc. Wówczas najbardziej nieprzyjemne ciążowy objawy powinny ustąpić.
  • Писрክη хриλε урумጯղикри
  • Սаղоሙኝф քωтрաх
  • Տиκθрощуд գክснጰμ оп
  • ጱβеск σ
    • Врላзիдебо иκощ аኣուпокраጢ бемуթωζулу
    • Μቄπፋተእжዲвι асужутա
    • Иዚուта ቀվоցև
82 poziom zaufania. Witam! W 9. tygodniu tętno przeciętnie oscyluje w granicach 155 do 195 uderzeń na minutę. Następnie tętno dziecka stopniowo się zmniejsza do osiągnięcia stabilnego poziomu pomiędzy 120 a 160 uderzeń na minutę w 12. tygodniu. Jednak podczas zwiększonej aktywności ruchowej, rzeczywiście może zwiększyć swoje
(9 lat temu) 4 listopada 2012 o 20:33 Zrobiłam dwa testy wyszły pozytywnie a dziś krwawienie jak normalny okres,pytanie czy tak mi sie opóznił okres,a zawsze mam regularny czy testy fałszywe wyniki pokazały. 4 2 (9 lat temu) 4 listopada 2012 o 20:39 Ja tak miałam, tyle że test niczego mi nie pokazał, wyszła mi beta że ciąża, po 8 dniach od terminu miesiączki dostałam krwawienia, dośc bolesna i obfita miesiącza, powtórzyłam bete 3go dnia krwawienia i już ciąży nie było...jak tak masz, to przykro mi bardzo :( Madness is the gift, that has been given to me!! 5 6 ~Kasia (3 lata temu) 20 listopada 2018 o 19:24 Wlasnie dzis wyszlam ze szpitala, mialam identyczna sytuacje ;( beta pokazala ciaze i z dnia na dzien dostalam krwawienia w jednym momencie moj dzieciaczek zniknal. Tak ciezko sie z tym pogodzic. 1 3 ~Ania (2 lata temu) 23 września 2019 o 10:50 Przeżyłam dwa poronienia, widziałam bijące serduszko. Ból był straszny mimo, że widziałam maluszki tylko na ekranie. Rok później spotkała mnie ciąża biochemiczna. Jednak mam poczucie, że jeśli nie widzi się małej kropeczki na ekranie, to jest łatwiej pogodzić się z tym, że dziecka nie będzie. Ale jestem pewna, że strata, gdy rodzi się martwe dziecka, jest nieporównywalnie trudniejsza. Jednak każdy odczuwa po swojemu i nie można umniejszać czyjegoś cierpienia, bo była mała ciąża 0 2 ~niezalogowana (9 lat temu) 4 listopada 2012 o 20:53 test nie jest jeszcze dowodem ciąży, moze byc fałszywie dodatni z powodu "ciazy" biochemicznej 5 0 (9 lat temu) 4 listopada 2012 o 21:00 dlaczeg piszesz "ciąży" biochemiczna to też ciąża i jest to strata jak każda inna - nie bagatelizujcie tego Madness is the gift, that has been given to me!! 12 24 ~ata211 (9 lat temu) 4 listopada 2012 o 22:15 Ja straciłam dziecko w 7 tyg., nie będę opisywała na forum jak "to" wyglądało, ale wiedziałam, że to koniec. (ciąża była potwierdzona przez lekarza"). jak byś chciała to pisz na: anetka211@ 1 1 ~@ (5 lat temu) 27 lipca 2017 o 21:48 Anetka211@ 0 1 ~Klaudia (2 lata temu) 9 marca 2020 o 15:46 ja straciłam ciążę w 5 tygodniu, badania krwi ją potwierdziły, potwierdził lekarz. Niestety nie zdążyłam zobaczyć dzidzi na usg, Jestem pewna, że ból jest nie do porównania, ale i w 1 i 2 przypadku bardzo szybko obniża się poziom hormonów, które normalnie podtrzymują ciążę, stąd bardzo podobnie to przeżywamy, 0 0 ~Karolka (1 rok temu) 20 czerwca 2021 o 22:15 Może masz za niski progesteron albo niedobór białka s lub białka c że nie możesz utrzymać ciąży mówisz że było już tak 2 razy 1 0 ~niezalogowana (9 lat temu) 5 listopada 2012 o 00:14 "to też ciąża i jest to strata jak każda inna " wybacz , mam diametralnie inne podejście, dla mnie jest kolosalna róznica miedzy poronieniem w 5 tc. a np. 25tc i tym bardziej strata dziecka przed samym porodem czy juz narodzonego powiem wiecej wkurza mnie stawianie znaku równości pomiędzy tymi DIAMETRALNIE RÓŻNYMI sytuacjami( i zeby nie było, straciłam wielokrotnie taka bardzo wczesna ciążę, dziękowałam opaczności ze nie doświadczyła mnie właśnie stratą bardziej dotkliwą, czyli juz z zaawansowanej ciąży albo malutkiego dziecka) 58 17 ~Lisa (7 lat temu) 21 lipca 2015 o 00:53 Ja stracilam dziecko w 24 tygodniu ciąży i zgadzam sie, ze to kolosalna różnica!!!!!!!! Urodziłam martwa dziewczynke. Widziałam moje martwe dziecko co było podobne do mnie i mojego męża. Dziecko było chore. Miało poważny błąd w chromosomie 9 i 16. Normalnie takie poważne błędy organizm sam wydała poronieniem we wczesnym stadium ciąży, około 5,6 tydzień ciazy. Poronienie w tak wczesnym stadium w jest w większości przypadków przyczyna błędów w chromosomach. 19 3 ~Deina (7 lat temu) 21 lipca 2015 o 20:36 Ja poroniłam w 12tc już widziałam bijące serduszko na wczesnym usg, a później wiadomość na następnym, że serduszko przestało bić... i poronienie. Może będę teraz dla niektórych okrutna, ale również dziękuję, że potoczyło się to tak, niż bym miała stracić dziecko w późniejszej ciąży! Nie wyobrażam sobie nawet tego bólu co przeżywają wtedy rodzice. Sama z mężem przeżywałam naszą stratę, ale na pewno nie była ona porównywalna do takiej późniejszej, gdy realnie widzisz/dotykasz swoje martwe dziecko. 20 1 ~Monika (3 lata temu) 15 sierpnia 2018 o 06:54 A mnie wkurza jak takie jak ty,idealne kandydatki do Rady Nadzorczej Piaskownicy, mowia ze inni ich wkurzaja 1 3 ~Ola (2 lata temu) 22 kwietnia 2020 o 10:04 Straciłam ciążę w 39 i 7tc. Bol ten sam. Bzdury piszesz. 4 4 ~Miśka (2 lata temu) 22 kwietnia 2020 o 11:35 To już nie strata ciąży a narodziny martwego dziecka 3 1 ~Kornelia (2 lata temu) 2 września 2019 o 15:06 Ciąża biochemiczna to ciąża jak każda inna tylko nie rozwija się tak jak zdrowa. Wiem coś na ten temat bo byłam w takiej i rozumiem co to za ból ... 4 3 ~IP (9 lat temu) 4 listopada 2012 o 23:05 Radzę pojechać najlepiej do szpitala na dyżur, może coś pomogą. Krwawienie nie koniecznie musi oznaczać koniec ciąży, ale czasem trzeba szybkiej interwencji lekarza. 7 4 ~Balbinka27 (9 lat temu) 4 listopada 2012 o 23:50 Żadnego plamienia, krwawienia nie powinno się bagatelizować, ale niestety nie czarujmy się, jeśli to 5 tydzień i wygląda na spóźnioną miesiączkę, to żaden lekarz nie pomoże. 13 1 ~niezalogowana asiuniab73 (9 lat temu) 5 listopada 2012 o 00:31 Witam. Wybacz "niezalogowana",ale każda strata jest dla matki stratą,nie ważne w którym tygodniu-szczególnie dla rodziców,którzy bardzo pragną "potomka".Oczywiście poronienie czy poród wywoływany powyżej 20 tyg. jest bardziej traumatyczny,ale potencjalnych rodziców boli w każdym bardzo Ci współczuję przeżyć z Twojego życia,ale zastanów się,czy czasem Twoje nastawienie nie jest przeszkodą. Pozdrawiam. 16 30 (9 lat temu) 5 listopada 2012 o 08:03 ja miałam stwierdzone ciąże po badaniu Beta HCG, nawet nie wiem w którym momencie dokładnie nastąpiło poronienie tzn. miałam najpierw plamienia, a później krwawienia coraz mocniejsze i jakby normalny okres, cały czas byłam pod kontrolą ginekologa i robiłam dwa razy potem jeszcze Beta HCG, wynik malał i jak przyszłam już po tym mocnym krwawieniu na kontrolę to już było po wszystkim; także ja proponuję wizytę u lekarza Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice. Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych 3 0 ~ania (9 lat temu) 5 listopada 2012 o 17:50 Dziewczyny nie wiem ale według mnie nie poroniłam bo mam normalne krwawienie jak na okres,więc okres mi się spóżnił i tyle,a testy musiały dać fałszywe wyniki bo to takie tanie nie kupione w aptece może dlatego,dziś mam jakiś slabszy niż normalnie ale myślę że od wczorajszych mocnych przeżyć dla mnie,bo naryczałam się jak nie wiem,przez kilka dni myślałam że jestem w ciąży,hmm głupie uczucie jak dziś już nie jestem w niej. Wątek ciąża a krwawienie,ania. 2 4 (9 lat temu) 5 listopada 2012 o 19:00 nie zgodze sie z tym ze lekarze nic nie zrobia, jak zaszlam w ciaze zrobiłam pierwszy test w 5 tyg i dał wynik pozytywny, nastepnego dnia dostalam krwawienia, w ciagu 30 min wylądowałam u lekarza dał mi d*phaston i udało sie, dziś Laura ma juz 2 miesiące :) tyle ze czasem organizm usuwa sam genetycznie uszkodzone zarodki, wiec czasem warto dac działać naturze :) 11 0 ~pieczulka (9 lat temu) 6 listopada 2012 o 09:15 albo nie bylo zadnej ciazy tylko jajeczko sie przytwierdzilo na chwile co dalo podwyzszone hcg. sama czekam na duzo puzniejsze stwierdzanie ciazy bo tak to mozna w paranoje popasc, niektorzy sa mocni psychicznie ale ile takich strat mozna przezyc, moim zdaniem to jest niszczace dla kazdej kobiety, pytanie do autorki czy 5 tyg od zaplodnienia czy 5 tyg od ost miesiaczki? jak od zaplodnienia to polecam lekarza. bo przeciez czasem dziewczyny nie wiedza o ciazy do 2-3 miesiaca bo mialy od zaplodnienia jeszcze np 2 miesiaczki- niby normalne 2 1 ~ania (9 lat temu) 6 listopada 2012 o 13:53 od ostatniej miesiączki,czytałam też o okresie w ciąży,ale mi to chyba nie grozi,temperatura normalna,piersi już nie bolą więc nie nastawiam się,a wizytę mam na tydzien w czwartek bo muszę porobić badania, na tarczycę. 1 0 ~mysza (8 lat temu) 27 marca 2014 o 22:51 drogie panie ortografia koszmarna wstyd 12 12 ~3xmama (7 lat temu) 21 lipca 2015 o 07:26 Jako , że staraliśmy się o dziecko zrobiłam test jakoś dzień przed terminem lub w dniu spodziewanej miesiączki. Wyszedł pozytywnie, niestety za 1-2 dni dostałam okres, U mnie był to ból brzucha i gorączka. Gdybym niepkanowala ciąży i nie zrobiła testu nawet nie wiedziałabym o ciąży. Z tego co wyczytałam, mogło to być ze względu na np. Za krótka druga część cyklu i po prosty zapłodnione jajeczko nie zdążyło się zageździć I nie porównujmy takiej straty ciąży do takiej, gdzie już jest serduszko bijące lub jeszcze późniejszej. Ja miesiąc byłam już w ciąży i ta była bez problemu 7 4 ~.... (7 lat temu) 21 lipca 2015 o 10:33 gdyby nie test nawet nie wiedziałabym że byłam w ciązy, test pozytywny miesiączka spóźniona o 5 dni, jak normalna no może bardziej bolesna na usg pusty pęcherzyk, czyli coś było, ale się nie utrzymało tak na marginesie to 50% wczesnej ciąży tj 5-6 tydzien ulega samoistnym poronieniom, kiedys kobiety nawet o tym nie wiedziały teraz są testy ciążowe i z krwi. 12 4 ~anonim (4 lata temu) 17 listopada 2017 o 17:05 Tu nie jest tematem pisownia ortografii lecz poronienia Wstyd,ze tak reagujesz,gdy kobiety prosza o pomoc 9 4 ~anna (3 lata temu) 15 sierpnia 2018 o 07:01 Dokladnie...na pewno jest pseudo prawusem pisowcem z poludnia kraju 1 2 ~A (4 lata temu) 24 września 2017 o 08:54 Alana - który to był dzień cyklu? 0 0 ~Nati (5 lat temu) 18 stycznia 2017 o 12:18 Mi uratowano ciaze w 5 tyg-bardzo krwawilam. Teraz mam 4 miesięcznego synka. 5 0 ~Roksana (5 lat temu) 26 marca 2017 o 17:48 Mam nadzieje ze i mnie sie uda. Ja dzis ostro zzczelam krwawic, galarety, skrzepy i cos jak kurza watrobka..beta wyszla pozytywnie ale malo..a na usg cos widac ale jeszcze nie jest to pecherzyk.. 0 10 ~Dominika z podlaskie (4 lata temu) 9 marca 2018 o 19:00 W wczoraj w nocy mocno krwawiłam. Dzisiaj rano o 9:00 przyszedł lekarz. Powiedziałam że mnie boli brzuch. Zrobili usg I wykazało że ja poroniłam. O 15:50 miałam zabieg oczyszczenie macicy. I jutro wychodzę że szpitala 0 2 ~jola (5 lat temu) 27 marca 2017 o 22:59 to stary watek nawet bardzo 0 1 ~A (4 lata temu) 24 września 2017 o 08:57 Nati który to był dzień cyklu? To dla mnie ważne proszę o odpowiedź 0 3 ~anonim (4 lata temu) 17 października 2017 o 01:31 W jaki sposob uratowali Ci ciaze? Ja wlasnie jestem w 6 tygodniu i od dwoch dni krwawie,a ze nie mieszkam w Pl ,a tutaj srednio przejmuja sie wczesna ciaza i dopiero jutro mam wizyte :-( Czy da sie jeszcze uratowac moje dziecko? :-( 1 0 ~Sandra (4 lata temu) 27 listopada 2017 o 16:39 Udało się? 0 2 ~Patt (4 lata temu) 6 stycznia 2018 o 12:20 Wlasnie udalo sie ? Mieszkam w uk,od 4, dni mocno krwawie. Bylam 5 dni temu na oddziale wczesnej ciazy, umowili mnie na za 10 dni na kolejne usg Nie dajac nic na podtrzymanie. Kazali czekać na ustanie krwawienia bądź poronienie. Zwijam sie z bólu i wykupilam roczny zapas podpasek czuje ze to koniec... ich opieka jest karygodna. 0 1 ~Miśka (4 lata temu) 6 stycznia 2018 o 12:36 Jestem w podobnej sytuacji, w takiej niepewności. Mialam plamienia to pojechałam do szpitala na SOR. Po 10 min lekarz mnie zbadał, zrobił usg, wszystko w porządku, ale dał leki na podtrzymanie ciąży. Wykupiłam . Następnego dnia to już nie plamienie tylko masakryczne krwawienie, taki zwykły okres ze skurczami i bolącym brzuchem, a wieczorem wypadlo coś co strach opisać. Krwawię nadal. Myślę, że to już po wszystkim. Zastanawiam się tylko czy pojechać znów na SOR. Jakby zrobili mi usg to bym wiedziała czy płód jeszcze jest czy już faktycznie po wszystkim (8 tc), albo poczekać parę dni do mojej umówionej wizyty i wtedy usg pokaże jak się sprawy mają... 4 0 ~Kjopa3 (4 lata temu) 7 stycznia 2018 o 11:25 Miśka poczekaj do wizyty i tak nic więcej nie zrobisz. Bierz dalej tabletki na podtrzymanie. 1 1 ~Miśka (4 lata temu) 7 stycznia 2018 o 11:47 Biorę i czekam na wizytę. SOR sobie odpuściłam. Jeśli faktycznie "już poszło" to i tak nikt nic nie zmieni. Poczekam na wizytę. Niech moja gin sprawdzi co i jak i niech zadecyduje co dalej jeśli to było poronienie, czy organizm sam się oczyści czy potrzeba mu pomóc. Trudno. 5 1 ~Kjopa3 (4 lata temu) 8 stycznia 2018 o 00:43 Miśka a lekarze mówili coś o krwiaku itp.? Mam nadzieję, że to on krwawi i będzie z ciążą wszystko ok. Ja trzy lata temu poroniłam w 10 tyg. W zaciszu domowym i na szczęście nie musiałam mieć zabiegu. Mam nadzieję, że nie dotknęło Cię to co napisałam wyżej. Bo widzę, że już minusują. Niestety pisałam to z doświadczenia. To jest jeszcze młoda ciąża i poza lekami które już dostałaś nie można nic zrobić. Tylko czekać z ciężkim sercem na wizytę i wiadomości te oby dobre lub oby nie, złe. 3 1 ~Miśka (4 lata temu) 8 stycznia 2018 o 09:27 Nigdy nie mialam żadnych problemów w tym temacie. Zresztą lekarz w szpitalu na usg obejrzał wszystko czy nawet gdzieś coś poza samą macicą mogło by być podejrzane i mówił, że wszystko na pewno jest ok, więc liczę, że wie co mówi. Tak więc nadal czuję sie jakbym miała okres i tyle. Psychicznie już przez weekend nastawiłam sie na stratę. Widocznie moje chłopaki muszą mi wystarczyć i szansy na córki nie będzie. Ustaliliśmy z mężem, że więcej podejść do trzeciego dziecka nie będzie. Albo to albo wcale. 4 1 ~Miśka (4 lata temu) 9 stycznia 2018 o 12:29 Jednak pisana jest nam dwójka dzieci... Córki nie będzie. 5 1 ~anonim (4 lata temu) 9 stycznia 2018 o 15:09 No i co miska nie udało się? Przykro mi ale najważniejsze że masz dwóch zdrowych chłopców 2 0 ~Miśka (4 lata temu) 9 stycznia 2018 o 18:52 No cóż... Bywa... Łatwo przyszło, łatwo poszło... Wiem, brutalnie to zabrzmiało, ale ludzie mają gorsze przeżycia niż jedno poronienie i to dopiero przy trzecim dziecku. Mam swoją dójkę i to najważniejsze :) Swojego doła już przetrawiłam przez weekend, ogarnę się i... Życie potoczy się dalej. 12 1 ~Kjopa3 (4 lata temu) 12 stycznia 2018 o 22:13 Miśka przykro mi. 5 0 ~Asdf (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 10:17 Dziewczyny jestem w 5 tyg xiazy dostalam plamienia, bardzo boli mnie dolna czesc plecow, dodam ze przez 4 dni zazywalam dosyc duzo lekow poniewaz bylam bardzo chora to moze byc poronienie? 0 0 ~Miśka (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 10:21 Plamienie to zawsze jakiś niepokojący objaw. U mnie zaczeło sie od delikatnego plamienia, drugiego dnia mocniej, a trzeciego było już po wszystkim :( 3 0 ~Asdf (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 10:34 Czuje się właśnie bardzo osłabiona, zwlaszcza jeszcze przez tą grypę 0 1 ~MalaMi (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 11:40 Ja poroniłam w październiku w 10tyg a od samego początku ciąży byłam przeziębiona, jeśli to może mieć związek to proszę uważać - iść szybko do lekarza po luteinę. Leki niestety mogą być przyczyną poronienia, ale nie muszą. Czas jest tu kluczowy. 0 0 ~Anonim (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 13:25 Sa niewielkie skrzepy moze to byc poronienie? 1 0 ~Miśka (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 13:49 Może. U mnie też tak było. Plamienie plus potem skrzepy i poszło... Jedź na SOR, może jeszcze zdążą Ci pomóc. Ja jak byłam to zrobili mi badanie i usg. Lekarz powiedział, że na razie wszystko ok, ciąża jest i ma sie dobrze i na wszelki wypadek dał mi leki na podtrzymanie na tydzień (do wizyty u mojej gin prowadzącej ciążę). Niestety następnego dnia wieczorem było już po wszystkim. Jak wypadło mi na podpaskę "to" (jakaś spora część płodu) wiedziałam, że to koniec :( Lekarz na SORze potwierdził, że ciąży już nie widać na usg. 4 1 ~anonim (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 14:15 A miała Pani moze jeszcze jakiegos inne objawy oprócz plamienia? Nie wiem, jakies bole krzyza, podbrzusza? 0 0 ~Miśka (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 14:30 Typowo tak jakbym miała okres, czułam lekkie skurcze. "po" skurcze były jeszcze większe. Co do krzyża to nic, ale ja nigdy nie mialam takich dolegliwości - ani w czasie okresu ani w żadnej ciąży czy nawet w czasie porodu, krzyż zero bólu. 3 0 ~MalaMi (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 15:19 Współczuję... wiem co to za strata. Z niczym nie da się porównać.. Mimo wszystko trzymam kciuki. 0 0 ~anonim (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 15:25 Mnie boli strasznie doł plecow i ciagle lekkie krwawienie z niewielkimi skrzepami 0 1 ~Miśka (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 17:29 To zastanów sie czy nie warto wybrać sie na SOR i upewnić się co sie dzieje, dostać jakieś zalecenia, leki itd. Potem poronisz (czego oczywiście ci nie życzę) i lekarz zada głupie pytanie w stylu - to pani nie zauważyła żadnych objawów, że coś jest nie tak? Wtedy dopiero to ty głupio sie poczujesz, będziesz miała jeszcze większego doła, że to twoja wina, że mogłaś coś zrobić itd. Bedziesz szukała winy, chyba każda tak miała. Ja też się zastanawiałam już po poronieniu czy gdybym trafiła na SOR pierwszego dnia plamień a nie drugiego to czy ciążę by uratowano... Za każdym razem o tym myślę, to było 8 tygodni. 5 1 ~MalaMi (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 19:17 Miśka masz rację, ja też miałam poczucie winy z tą różnicą że miałam poronienie zatrzymane i nie widziałam żadnej krwi. Tydzień czasu chodziłam z myślą że noszę w sobie martwe dziecko... Ciągle myślę co mogłam zrobić nie tak, może przeziębienie może co innego. Nie poznam prawdy, ale gdybym widziała że coś się dzieje od razu jechała bym na SOR. Niestety dużo jest poronień, suche stwierdzenie ale prawdziwe. Tak usłyszałam od lekarza, że jest b. Dużo poronień a o tym po prostu się nie mówi. Inaczej jest jak nas to dotyka, coś o czym nigdy byśmy nie pomyślały. I wtedy jest najgorsze trzeba się z tym zmierzyć, pokonać i pogodzić... Tylko czy to kiedyś nastąpi? Szczerze nie wiem... 3 0 ~anonim (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 20:50 Większość poronień to wady genetyczne i żadna ilość luteiny w tym przypadku nie pomoże. Zdrowej ciąży przeziębienie ani antybiotyk nie zaszkodzi więc koniec obwiniania się. Ja też jestem po stracie gdzie ciążą od początku źle się rozwijała co tydzień chodziłam na USG brałam luteinę w 10 tygodniu dostałam leciutkie go plamienia, pojechałam na sor serduszko już nie biło. Było ciężko ale przetłumaczyłam sobie że dziecko było chore i lepiej wcześniej niż później. Do autorki jak najszybciej na sor plamień nie wolno lekceważyć. I nie ma sensu siedzieć w domu i rozmyślać szukać objawów USG wszystko wyjaśni. 8 0 ~Miśka (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 21:48 Dokładnie. Ja też jeśli można tak powiedzieć cieszę się, że poroniłam po 8 tc niż powiedzmy w 28 tc urodziła martwe dziecko albo z ciężkimi wadami. Widocznie tak miało być, coś było nie tak i organizm sam zareagował za wczasu i tyle. Ale warto reagować na znaki jakie daje organizm, raczej plamienia mają jakąś przyczynę. Warto sprawdzić niż siedzieć z założonymi rękoma i się denerwować. 8 0 ~MalaMi (4 lata temu) 20 lutego 2018 o 08:36 Ja sobie też tak tłumaczyłam, że widocznie było coś nie tak skoro tak się stało. Wiele to nie dało bo to strata jak każda inna, ale sądzę że gdyby ciąża była wyższa byłoby jeszcze gorzej. Na szczęście my kobiety jesteśmy twarde i musimy przez to przejść jeśli trzeba. Wszystkiego dobrego dla Was. 2 1 ~anonim (3 lata temu) 12 czerwca 2019 o 13:34 Jak to się stało że poronilas 0 0 ~anonim (3 lata temu) 12 czerwca 2019 o 13:42 Jak do tego doszło 0 0 ~Ani a (2 lata temu) 13 czerwca 2020 o 19:14 Byłaś w szpitalu czy samo w domu poszło 0 0 ~Miśka (2 lata temu) 13 czerwca 2020 o 22:32 Ja akurat poroniłam w domu. Pojechałam na SOR , bo krwawienie wydawało mi się podejrzanie mocne, a to była 3 moja ciążą i wcześniej nie miałam takich problemów. Na SORze zrobili mi usg i po badaniu odesłali do domu twierdząc, że nic mi nie jest. Dostałam receptę na coś na podtrzymanie tak na wszelki wypadek. Kupiłam tego samego dnia, choć to był późny wieczór. Rano krwawienie jeszcze większe. Wieczorem już wiedziała, że jest po wszystkim. Na SORze potrwierdzli, że to wszystko co tak ładnie było widać wcześniej na usg zniknęło... Stwierdzono poronienie samoistne całkowite. Sama się kompletnie wyczyściłam ze wszystkiego, nie miałam żadnego łyżeczkowania itd. 1 1 ~anonim (4 lata temu) 23 lutego 2018 o 22:46 Ja też mieszkam w UK 2 lutego dowiedziałam się , że jestem w ciazy ( potwierdził lekarz w Polsce ) tydzień później (piatek )zaczęłam plamic na brązowo i od początku czułam ból w podbrzuszu jak na @ . Bardzo się przestaszylam i pojechałam na emergency wysłali mnie na oddzial wczesnej ciąży tam zostałam zbadane wziernikiem i usłyszałam ' to jest stara krew nie masz się czym martwić twoja macica jest zamknięta wszystko wygląda jak najbardziej w porządku " zrobili mi też test z krwi wyszło ponad 2900 Ale w niedzielę zaczęłam krwawi już nie mocno ale zaczęłam widzieć przy podcieraniu żywa krew Więc wróciłam tam znowu i znowu usłyszałam że wszystko jest w porządku ale dla pewności proszę przyjść na usg w środę (Walentynki ) poszłam i dowiedziałam się że ona tam dziecka nie widzi tylko krew albo jest za wcześnie albo poronilas ... Bardzo się przestaszylam.... Zrobili mi znowu badania z krwi wyszło ponad 5400 więc niby wszystko w porządku. Zadzwoniłam do lekarza do Polski czy jest możliwe to że przy tak wysokim wyniku nic nie widać na usg usłyszałam " kobieto jedz do szpitala ty możesz być w ciazy pozamacicznej " jak to usłyszałam od razu się przewróciłam ..... Dzień później dostałam mocniejszego bólu w podbrzuszu i trochę bardziej zaczęłam krwawic... Pojechałam znowu do szpitala na ten sam oddział i znowu badanie wziernikiem i wszystko jest zamknięte tak jak powinno ale krwaeisz dobrze nie widzę skąd ale najprawdopodobniej z macicy.. Nie jestem Ci w stanie powiedzieć czy poronilas czy ciąża jest więc zrobię Ci badanie z krwi.. Ale musisz zostać w szpitalu bo masz bardzo wysokie ciśnienie i puls nie możesz wrócić do domu w takim stanie .. Więc zostałam w szpitalu zrobili mi badanie z krwi , każdy mocz oddawany jeśli do badania.. na drugi dzień znowu pobrali mi krew i spadło.. ( nie wiem dokładnie o ile bo mi nie powiedzieli tylko powiedzieli że spadło ) więc miałam rozmowę z lekarzem który powiedział mi że poronilam.. Proszę przyjść na usg 28 lutego wtedy zobaczymy czy wszystko się dobrze wyczyscilo jeśli nie to dostaniesz tabletki na oczyszczenie. Zadałem pytanie ; czy jesteś pewien że to nie jest ciąża pozamaciczna , powiedz mi bo bardzo się boję to moja pierwsza ciąża i obawiam się .. Usłyszałam " nie daje ci gwarancji na to że to nie jest ciąża pozamaciczna ale miałaś objawy na normalne poronienie proszę przyjść za 2 tygodnie na scan (28luty) wtedy wszystkiego się dowiemy ale jeśli będzie się coś działo to proszę przyjechać wcześniej. " Tak więc ja w UK nie dowiedziałam się niczego tylko stres i nerwy.. dalej żyje w niepewności cały czas mam w głowie to że to mogłaby być ta ciąża pozamaciczna .. przez pierwsze 5 dni plamilam a potem przez 5 dni ( do przedwczoraj ) strasznie krwawilam. Mialam strzępy ale nie jakieś dużo było ich trochę ale one były małe nie bolał mnie aż tak mocno brzuch.. raz miałam skurcz taki mocny od razu pobiegłem do wc i coś ze mnie wyleciało ale to było bardzo małe może jak paznokieć ból od razu ustąpił później jeszcze 2 dni miałam miesiączka dość obfita kilka skrzepow i od dwóch dni więc mam okresu . Teraz trochę cmi mnie z prawej strony ale ja już nie wiem czy to po prostu panika i obawy czy naprawdę... Bardzo się boję a tutaj nic nie chcą od razu powiedzieć nawet w takiej sytuacji trzymają człowieka w niepewności.. Nikomu tego nie życze. 0 1 ~Dominika (4 lata temu) 30 czerwca 2018 o 12:36 Mam to samo też mieszkam w UK, jestem w 5 tyg ciąży a można krwawie od 3 dni też w szpitalu mi nic nie pomogli czekają aż skończę krwawic, nie mam słów ale tak być nie może. 0 0 (4 lata temu) 6 marca 2018 o 23:27 Pomóżcie! W 7 dc prawdopodobnie mogło dojść do zapłodnienia. Półtora tygodnia później zaczęły mnie boleć piersi ale znacznie bardziej i zupełnie inaczej niż przed okresem, do tego urosły i mocno nabrzmiały. Okres spóźnił się 3 dni. Pierwszy dzień był bardziej bolesny niż zawsze. Było ok. przez kilka godzin, a potem dostałam nagle silnego skórczu w podbrzuszu z okropnym bólem w krzyżu. Taki ból krzyża nigdy nie towarzyszył mi przy okresie, było jedynie łamanie w całym kręgosłupie, ale znacznie lżejsze. Ból brzucha i w krzyżu promieniował aż do nóg, po chwili łamało mnie już tak jakbym dostała gorączki… Zażyłam ibupromy ale właśnie dziwnie nie chciały pomóc. Musiałam leżeć, nie dałam rady wstać. Ustąpiło po dwóch godzinach. Czy to mogło być poronienie? Test już teraz niczego by nie wykazał… Wizytę u ginekologa mam za kilka dni. Krwawienie było potem do 5tego dnia ale już skąpsze. Piersi nadal mimo kończącej się miesiączki bardzo bolą… 0 3 ~Adas (2 lata temu) 7 sierpnia 2019 o 17:55 Dodam tylko jako ojciec. No cóż, żona poroniła. Tak się cieszyliśmy. Wszystkim, którzy chcą pochować swojego maluszka - aniołka, trzeba uważać w trakcie załatwiania się w WC żeby nie wydalić zarodka do toalety, lepiej do miski się załatwiać i później przenieść szczątki do kubeczka i zalać solą fizjologiczną i dać do laboratorium płatnie do badania DNA i będzie znana płeć dziecka. Można normalnie takie dziecko pochować. Trzymajcie się. Nasze dzieci są już w niebie u Pana Jezusa. 7 tygodni życia w brzuszku mamy. Takie krótkie życie. 0 5 ~Marta (2 lata temu) 31 października 2019 o 09:09 Dzięki za ten wpis Adam 1 0 ~Monika (2 lata temu) 26 kwietnia 2020 o 14:16 Dziewczyny taka mała rada. Jesli zaczynacie plamic nawet zywa krwią i macie mozlwosc zrobcie badanie progesteronu. Jesli robicie tylko bete ma sensu. Ja w pierwszej ciazy zaczelam plamic zywa krwia, w 7 tc. Dzien po tym jak sie o niej dowiedzialam. Mialam za niski poziom progesteronu wiec nawet zdrowy zarodek, bez wad genetycznych mglby sie nie utrzymac. Okazalo sie ze odkleja sie kosmowka. Dostalam luteine, ciaza przebiegla bez problemow. Cora ma juz 5 lat i jest zdrowa. Obecnie w 13 tc, jak tylko sie dowiedzialam o ciazy, w 4 tygodniu (wiem, bardzo wczesnie ale robiona beta) to beta rosla do gory ale juz w 4 tygodniu, rowno 2 tygodnie od owulacji razem z beta zrobilam progesteron, wyszedl 55wiec bardzo wysoki jak na tak wczesna ciaze, w 7 tygodniu dobil do 97. Nawet myslalam ze beda blizniaki ;) Po doswiadczeniach pierwszej ciazy od razu robilam prpgesteron bo to byl tez od razu znak dla lekarza na czym stoimy 1 0 ~MartaB (2 lata temu) 15 czerwca 2020 o 21:04 Staramy się z mężem o 3 dziecko. Dlatego też zrobiłam kilka testów. Przez 2 dni testy wychodziły pozytywnie, druga kreska była blada, ale była. Mąż też widział, nie wymyśliłam sobie. Potem testy wychodziły już negatywnie. W głowie tysiąc myśli... zrobiłam testy z krwi: bHcg, progesteron, przy okazji TSH, Ft4 (mam niedoczynność), morfologię. Po powrocie do domu z laboratorium, dostałam okres... Po kilku godzinach przyszły wyniki: bHcg 2,30, progesteron 1,5, TSH 0, 113... Po konsultacji z moim ginekologiem: ciąża biochemiczna, za niski poziom progesteronu, w kolejnych staraniach konieczne leki... Oby się udało. Zaraz kończę 35 lat, mamy dwoje zdrowych dzieci i jedno z wadami, które straciłam w 13 tygodniu. Będziemy próbować przez kilka miesięcy, ale jeśli się nie uda bez problemów, to potraktujemy to jako znak, że tak ma być. Co do różnicy straty dziecka w 5 tygodniu albo w późniejszej ciąży - dla mnie jest jednak ogromna. Nie zgadzam się na mówienie, że ciąża biochemiczna to nie ciąża. Ciąża to dla mnie żywe maleństwo, mały cud, który powstał z połączenia mnie i męża, nie ważne czy kilkugodzinny, czy kilkuletni - istniał, choćby przez chwilę. Ale 5 tygodni ciąży oznacza, że nie zdążyłam jeszcze pochwalić się w przyjaciołom, nikt w pracy nie wiedział, nikt mnie teraz nie pyta "jak brzuszek, na kiedy masz termin?", nie kupiłam ani jednego ciuszka, nie wymyśliłam imienia, nie poczułam mdłości... nie zdążyłam poczuć że jestem w ciąży... W 13 tygodniu zdążyłam zrobić to wszystko i jeszcze więcej... te spojrzenia ludzi po poronieniu... szpital, łyżeczkowanie... usg, serduszko, wady... te krotkie rączki i nóżki, obrzęk chorego dzieciątka... te chwile kiedy lekarz się wzdrygał na widok naszego dziecka...:( kiedy trzech kolejnych lekarzy doradzało aborcję... to straszne uczucie że albo wykonam ten zabieg, albo przypłacę to poważnie zdrowiem... (miałam poważne problemy z sercem i z oddychaniem) straszne:( na szczęście nie musiałam wykonywać tego zabiegu. Chyba ze stresu, sama poroniłam... kiedy potem pokazywano studentce zdjęcia z usg jako ewenement... dobrze że ktoś mógł się czegoś nauczyć dzięki tym zdjęciom... ale... to było straszne... nie to co strata ciąży biochemicznej prawie w terminie miesiączki. 3 0 ~elka (7 miesięcy temu) 15 grudnia 2021 o 18:26 Ja nawet nie wiedziałam, że byłam w ciąży, dowiedziałam się dopiero jak poroniłam. A długo się staraliśmy o dziecko. Wykonałam potem różne badania po poronieniu i udało się znaleźć przyczynę straty ciąży. Na są opisane takie badania, nie zawsze lekarz o wszystkich mówi. 0 2 ~Ewka (7 miesięcy temu) 15 grudnia 2021 o 21:21 Najgorsze kiedy ktoś wrzuca reklamę pisząc takie rzeczy. Obyś naprawdę nigdy nie musiała się zderzyć z taką sytuacją. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby w tak okrutny sposób reklamować jakieś testy. Chora reklama. 1 0 ~Miśka (7 miesięcy temu) 16 grudnia 2021 o 07:53 Ludzie nawet nie mają jakiegoś wyczucia czy odrobiny empatii... 0 0 Poronienie w teoretycznym ujęciu jest przedwczesnym zakończeniem ciąży przed upływem 22. tygodnia. Objawy poronienia z jednej strony mogą być bardzo charakterystyczne, z drugiej natomiast można ich w ogóle nie zauważyć. Jednak bez względu na trymestr ciąży i wszelkie inne okoliczności, każdą nieprawidłowość należy zgłosić Odpowiedzi Możliwe ale nie stresuj sie i nie przemęczaj ani fizycznie ani psychicznie. Dla Swojego i Dziecka bezpieczeństwa EKSPERTGranna. odpowiedział(a) o 16:02 Do 22 tygodnia jest już następuje poród przedwczesny. EKSPERTaśka18 odpowiedział(a) o 17:32 Klio. odpowiedział(a) o 17:48 Livonia odpowiedział(a) o 18:29 Alea odpowiedział(a) o 16:12 Stracić dziecko (płód) można przez całą ciążę - od poczęcia a nawet w czasie stanie się to do 22 tygodnia ciąży jest to poronienie a jeśli po 22 tygodniu ciąży nazywają to już porodem przedwczesnym najwieksze ryzyko jest tak do 13 tyg, tak mi mowił lekarz, ale nie mozna sie stresowac , trzeba myslec pozytywnie to bedzie dobrze Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub 5 tydzień ciąży – twoje samopoczucie może nie być najlepsze. Co więcej – już w 5 tygodniu ciąży możesz czuć się fatalnie. Właśnie na tym etapie pojawiają się pierwsze mdłości w ciąży, wahania nastroju, gigantyczna senność, ogólne zmęczenie czy poczucie, że wszystko smakuje inaczej. Pamiętaj, żeby pić dużo wody #11 Poszukaj lekarza, który nie powie, że to się zdarza... bo to się nie zdarza.. nie powinno zdarzyć, i nie dzieje bez powodu na takich etapach jak Twój czy moj. Patrząc na twoją historię to widzę pewne podobieństwo - zarówno u Ciebie jak i U mnie nawalila szyjka... I mogło to być przez infekcje A mogło to być po prostu przez niewydolność .. Robiłam dużo badań cytomgalia igg i igm, listerioza igg igm, posiew z szyjki na chlamydie, mykoplazma i ureaplazme. Badania na insulinooornosc, cukrzycę, trombofilie wrodza, kariotypy zespol antufosfolipidowy ale robiłam to wszystko dlarego, że wiedziałam że kolejna ciąża będzie nasza ostatnia próba. Za bardzo przesyłam stratę syna.. Więc zbadalam to co się da A właściwie co uznałam za stosowne żeby przygotować się do kolejnej ciąży. I dobrze bo miałam przynajmniej zabezpieczenie w postaci heparyny i acardu bo wyszła mi trombofilia, która mogłaby spowodować np obumarcie płodu na późnym etapie lub poronienie wcześniej gdybym o niej nie wiedziała... no i przede wszystkim wybrałam lekarka która od razu mi powiedziała że kolejna ciąża to w 16 tc założenie szwu na szyjke. Ta lekarka odbierala mój pierwszy porod. Dowiedziałam się e kolejnej ciąży ile błędów popełniono podczas pierwszej... I często zastanawiam się czy nie walczyć z lekarzem który spisał nas na straty w szpitalu ... żeby już nigdy nikomu tego nie zrobił.. Mnie położyli sama na sali i tak naprawdę urodziłam sama dopiero jak poczułam że to się stało to wezwałam pielęgniarki więc mogłam go zobaczyć, później na sali zabiegowej też widziałam i jak przecinali pepowine, fakt lekarz nie zapytał czy chce go podtrzymać ani nic poprostu go zabrali a mnie uspili, niestety nie było też przy tym wszystkim mojego narzeczonego bo powiedzieli zeby pojechał do domu a ja w razie co do niego zadzwonię, był cały czas na telefonie jak rodziłam, chociaż tyle bo samej naprawdę przeżywałam koszmar na tej sali, przyjechał rano i nie miał jak go zobaczyć. O urlopie też nam powiedzieli i złożyłam już wszystkie dokumenty u pracodawcy, boję się powrotu tam bo wszyscy wiedzieli że byłam w ciąży i pewnie będą pytać... A pamiętasz jakie to były badania? Ja jestem że Szczecina, po pierwszej miesiaczce mam się zgłosić do lekarza ale właśnie chcę zmienić bo wydaje mi się że trochę lekceważono tam to wszystko. Przepraszam że pytam ale po jakim czasie dostaliście zielone światło żeby się starać? U mnie nie stwierdzono żadnych problemów z szyjka powiedzieli ze to się zdarza poprostu. Cieszę się że jesteś teraz szczęśliwa mama, dużo zdrowia i szczęścia dla was. reklama #12 Dostaliśmy zgodę na starania po 3 cyklach. Urodziłam 23czerwca, szybko dostałam regularnej miesiączki więc mogliśmy się starać wrzesien/październik. Byłam szoku bo zaskoczyło za 1szym razem.... 18 października test i urodziłam 23maja 2019... Więc w niecały rok po stracie wszystko się zmieniło... Ale szczerze psychicznie i fizycznie ciąża była dużym obciążeniem... Fakt kolejne dzieci odrobinę łagodzą ból... Ale wolałabym przeżyć żałobę w spokoju A nie w stresie o kolejna ciąze Mnie położyli sama na sali i tak naprawdę urodziłam sama dopiero jak poczułam że to się stało to wezwałam pielęgniarki więc mogłam go zobaczyć, później na sali zabiegowej też widziałam i jak przecinali pepowine, fakt lekarz nie zapytał czy chce go podtrzymać ani nic poprostu go zabrali a mnie uspili, niestety nie było też przy tym wszystkim mojego narzeczonego bo powiedzieli zeby pojechał do domu a ja w razie co do niego zadzwonię, był cały czas na telefonie jak rodziłam, chociaż tyle bo samej naprawdę przeżywałam koszmar na tej sali, przyjechał rano i nie miał jak go zobaczyć. O urlopie też nam powiedzieli i złożyłam już wszystkie dokumenty u pracodawcy, boję się powrotu tam bo wszyscy wiedzieli że byłam w ciąży i pewnie będą pytać... A pamiętasz jakie to były badania? Ja jestem że Szczecina, po pierwszej miesiaczce mam się zgłosić do lekarza ale właśnie chcę zmienić bo wydaje mi się że trochę lekceważono tam to wszystko. Przepraszam że pytam ale po jakim czasie dostaliście zielone światło żeby się starać? U mnie nie stwierdzono żadnych problemów z szyjka powiedzieli ze to się zdarza poprostu. Cieszę się że jesteś teraz szczęśliwa mama, dużo zdrowia i szczęścia dla was. #13 U mnie najprawdopodobniej to właśnie była infekcja która nieleczona doprowadziła do zakażenia dość poważnego a lekarze nic nie wykryli mimo że zgłaszałam się dość często z bólami i krwawieniem.. Też chcę zrobić jak najwięcej badań bo wolę dmuchać na zimne niż później przeżyć to samo. Niestety z lekarzami ciężko jest wygrać, też o tym myślałam ale to walka z wiatrakami. Co do ponownego zajścia w ciążę mi niby już w szpitalu powiedzieli ze po drugiej miesiączce możemy się starać ale właśnie nie wiem czy psychicznie będę już na to gotowa, chociaż nie ukrywam że bardzo bym chciała. Nigdy nie zapomnę o synku, ale tak jak mówisz nie chce by ta żałoba wpłynęła na kolejną moja ciąże chociaż strach pozostanie już pewnie na zawsze. Gdy tylko unormuja mi się hormony będę robić badania, póki co dodatkowo walczę teraz z laktacja. Dziękuję że napisałaś jakie badania napewno zwrócę na to uwagę i przede wszystkim będę szukać lekarza który nie będzie uważał tego za kolejną statystyke tylko sam doradzi jakieś badania i pomoże zrobić wszystko by to się nie powtórzyło. #14 Myślę, że te infekcyjne i trombofilia to jedne z najważniejszych badań przed ciąża, a w ciąży to obserwacja szyjki od poczatku tj mierzenie usg i robienie posiewow co 2 tyg. Tylko posiew na 100% potwierdzi lub wykluczy infekcje. U mnie najprawdopodobniej to właśnie była infekcja która nieleczona doprowadziła do zakażenia dość poważnego a lekarze nic nie wykryli mimo że zgłaszałam się dość często z bólami i krwawieniem.. Też chcę zrobić jak najwięcej badań bo wolę dmuchać na zimne niż później przeżyć to samo. Niestety z lekarzami ciężko jest wygrać, też o tym myślałam ale to walka z wiatrakami. Co do ponownego zajścia w ciążę mi niby już w szpitalu powiedzieli ze po drugiej miesiączce możemy się starać ale właśnie nie wiem czy psychicznie będę już na to gotowa, chociaż nie ukrywam że bardzo bym chciała. Nigdy nie zapomnę o synku, ale tak jak mówisz nie chce by ta żałoba wpłynęła na kolejną moja ciąże chociaż strach pozostanie już pewnie na zawsze. Gdy tylko unormuja mi się hormony będę robić badania, póki co dodatkowo walczę teraz z laktacja. Dziękuję że napisałaś jakie badania napewno zwrócę na to uwagę i przede wszystkim będę szukać lekarza który nie będzie uważał tego za kolejną statystyke tylko sam doradzi jakieś badania i pomoże zrobić wszystko by to się nie powtórzyło. #15 U mnie najprawdopodobniej to właśnie była infekcja która nieleczona doprowadziła do zakażenia dość poważnego a lekarze nic nie wykryli mimo że zgłaszałam się dość często z bólami i krwawieniem.. Też chcę zrobić jak najwięcej badań bo wolę dmuchać na zimne niż później przeżyć to samo. Niestety z lekarzami ciężko jest wygrać, też o tym myślałam ale to walka z wiatrakami. Co do ponownego zajścia w ciążę mi niby już w szpitalu powiedzieli ze po drugiej miesiączce możemy się starać ale właśnie nie wiem czy psychicznie będę już na to gotowa, chociaż nie ukrywam że bardzo bym chciała. Nigdy nie zapomnę o synku, ale tak jak mówisz nie chce by ta żałoba wpłynęła na kolejną moja ciąże chociaż strach pozostanie już pewnie na zawsze. Gdy tylko unormuja mi się hormony będę robić badania, póki co dodatkowo walczę teraz z laktacja. Dziękuję że napisałaś jakie badania napewno zwrócę na to uwagę i przede wszystkim będę szukać lekarza który nie będzie uważał tego za kolejną statystyke tylko sam doradzi jakieś badania i pomoże zrobić wszystko by to się nie powtórzyło. Zbieg okoliczności... ja poroniłam, a jak dla mnie urodziłam synka w 18 tyg ciazy. Ciąża wychuchana ,bo we wrześniu 2018 straciłam ciaze,obumarla w 8tc. Teraz wszystko odtwarzam jak w filmie i doszukuje się winy jak mogłam poronic na połowie ciazy.... i niestety widze wine swojej lekarki,ktora zlekcewazyla moje objawy,tj liczne bakterie w moczu,parcie na pecherz,twardniejacy brzuch. Wiem po wizycie w szpitalu ze mialam zakazenie wewnatrzmaciczne i groziła mi sepsa. Bardzo nam ciężko po starcie synka,ale mam dwie coreczki i musze sie pozbierac szybko, mam zamiar isc do psychologa. Ja na zanik laktacji dostałam bromergon. Oczywiście zmieniam lekarza i chciałabym być jak najszybciej w ciazy. Po pierwszej stracie brakuje nam maleństwa , a teraz na etapie 18 tc tym bardziej. Ale mamy synka pochowanego,mam gdzie iść się wypłakać,itp Trzeba żyć dalej.... mimo ze po stracie nie bedziemy juz tacy sami,bo cząstka serca zgasła razem z malenstwem. Ostatnia edycja: 3 Listopad 2019 #16 Współczuję kochana, faktycznie zbieg okoliczności szkoda że taki przykry. U mnie też od prawie początku ciąży wychuchana bo musiałam leżeć i się oszczędzać przez krwawienia, tak się cieszyłam że już prawie połowa za nami i w najgorszych snach się nie spodziewałam czegoś takiego. Ja także miałam zagrożenie sepsa brałam antybiotyki. Tego bromergonu się bałam bo się naczytalam o skutkach ubocznych i pomaga mi szałwia i masaże, najgorsze było to jak mleko zaczęło się saczyc a ja nie miałam kogo nim wykarmic... Wiem co przezywasz ale dobrze ze masz coreczki dla których musisz się podnieść to pewnie trochę pomaga... Niestety cząstka nas zgasła z naszymi aniołkami. Wiem że trzeba iść dalej ale tak bardzo się cieszyłam że niedługo zostanę mama, a teraz czuję ogromną pustkę. To była moja pierwsza ciąża... Mam nadzieję że lekarze szybko dadzą nam zielone swiatelko bo bardzo bym chciała przytulic swoje zdrowe maleństwo za parę miesięcy... #17 Współczuję kochana, faktycznie zbieg okoliczności szkoda że taki przykry. U mnie też od prawie początku ciąży wychuchana bo musiałam leżeć i się oszczędzać przez krwawienia, tak się cieszyłam że już prawie połowa za nami i w najgorszych snach się nie spodziewałam czegoś takiego. Ja także miałam zagrożenie sepsa brałam antybiotyki. Tego bromergonu się bałam bo się naczytalam o skutkach ubocznych i pomaga mi szałwia i masaże, najgorsze było to jak mleko zaczęło się saczyc a ja nie miałam kogo nim wykarmic... Wiem co przezywasz ale dobrze ze masz coreczki dla których musisz się podnieść to pewnie trochę pomaga... Niestety cząstka nas zgasła z naszymi aniołkami. Wiem że trzeba iść dalej ale tak bardzo się cieszyłam że niedługo zostanę mama, a teraz czuję ogromną pustkę. To była moja pierwsza ciąża... Mam nadzieję że lekarze szybko dadzą nam zielone swiatelko bo bardzo bym chciała przytulic swoje zdrowe maleństwo za parę miesięcy... Przede wszystkim pamiętaj, że JESTES MAMA mimo, że twojego Szczęścia nie możesz przytulać, pieścić, całować... Już zawsze nią będziesz [emoji3590] ( napisała mama 2 Aniołków). #18 Współczuję kochana, faktycznie zbieg okoliczności szkoda że taki przykry. U mnie też od prawie początku ciąży wychuchana bo musiałam leżeć i się oszczędzać przez krwawienia, tak się cieszyłam że już prawie połowa za nami i w najgorszych snach się nie spodziewałam czegoś takiego. Ja także miałam zagrożenie sepsa brałam antybiotyki. Tego bromergonu się bałam bo się naczytalam o skutkach ubocznych i pomaga mi szałwia i masaże, najgorsze było to jak mleko zaczęło się saczyc a ja nie miałam kogo nim wykarmic... Wiem co przezywasz ale dobrze ze masz coreczki dla których musisz się podnieść to pewnie trochę pomaga... Niestety cząstka nas zgasła z naszymi aniołkami. Wiem że trzeba iść dalej ale tak bardzo się cieszyłam że niedługo zostanę mama, a teraz czuję ogromną pustkę. To była moja pierwsza ciąża... Mam nadzieję że lekarze szybko dadzą nam zielone swiatelko bo bardzo bym chciała przytulic swoje zdrowe maleństwo za parę miesięcy... Ja przestałam brać bromergon po 1,5 tyg. Zle się po nim czułam. Ale laktacja się nie rozwinęła. Przykre i raniące co nas spotkało. Teraz czekamy na zielone światło u lekarzy. Pamiętaj że już jesteś MAMĄ- marne pocieszenie,bo być mama to tulić,karmić,całować..... Ale tak jest,jedno serduszko miałaś pod swoim sercem. Na pewno Ci ciężko,tym bardziej że to pierwsza ciąża,ale pozwól sobie przeżyć żałobę po stracie. Ja po pierwszym poronieniu myślałam że oszaleje , bardzo ciężko mi było. Ale z czasem wyplakalam sie, wykrzyczalam-to pomaga. Teraz juz inaczej podchodze do utaty malenstwa. Juz szukam zajec aby "zajac glowe", a poplakac ide na cmentarz lub wieczorem do poduszki. Ważna jest rozmowa z mężem,ja mam wsparcie. Tlumacze ze mnie strata malenstwa bardziej dotknela,bo fizycznie czułam synka,a teraz jestem"pusta" w środku. Mężczyzna trzeba tłumaczyć, niechca się domyślać, a jak wiedzą co i jak inaczej myślą o nas kobietach-przynajmniej w moim przypadku to pomaga i my bardzo sie zblizylismy do siebie po kazdej stracie dzieciatka. #19 Przede wszystkim pamiętaj, że JESTES MAMA mimo, że twojego Szczęścia nie możesz przytulać, pieścić, całować... Już zawsze nią będziesz [emoji3590] ( napisała mama 2 Aniołków). Wiem kochana i nigdy nie zapomnę, właśnie to mnie najbardziej boli ze jako matka nie miałam okazji go wychować ale na zawsze pozostanie w moim sercu reklama #20 Ja przestałam brać bromergon po 1,5 tyg. Zle się po nim czułam. Ale laktacja się nie rozwinęła. Przykre i raniące co nas spotkało. Teraz czekamy na zielone światło u lekarzy. Pamiętaj że już jesteś MAMĄ- marne pocieszenie,bo być mama to tulić,karmić,całować..... Ale tak jest,jedno serduszko miałaś pod swoim sercem. Na pewno Ci ciężko,tym bardziej że to pierwsza ciąża,ale pozwól sobie przeżyć żałobę po stracie. Ja po pierwszym poronieniu myślałam że oszaleje , bardzo ciężko mi było. Ale z czasem wyplakalam sie, wykrzyczalam-to pomaga. Teraz juz inaczej podchodze do utaty malenstwa. Juz szukam zajec aby "zajac glowe", a poplakac ide na cmentarz lub wieczorem do poduszki. Ważna jest rozmowa z mężem,ja mam wsparcie. Tlumacze ze mnie strata malenstwa bardziej dotknela,bo fizycznie czułam synka,a teraz jestem"pusta" w środku. Mężczyzna trzeba tłumaczyć, niechca się domyślać, a jak wiedzą co i jak inaczej myślą o nas kobietach-przynajmniej w moim przypadku to pomaga i my bardzo sie zblizylismy do siebie po kazdej stracie dzieciatka. Ja przestałam brać bromergon po 1,5 tyg. Zle się po nim czułam. Ale laktacja się nie rozwinęła. Przykre i raniące co nas spotkało. Teraz czekamy na zielone światło u lekarzy. Pamiętaj że już jesteś MAMĄ- marne pocieszenie,bo być mama to tulić,karmić,całować..... Ale tak jest,jedno serduszko miałaś pod swoim sercem. Na pewno Ci ciężko,tym bardziej że to pierwsza ciąża,ale pozwól sobie przeżyć żałobę po stracie. Ja po pierwszym poronieniu myślałam że oszaleje , bardzo ciężko mi było. Ale z czasem wyplakalam sie, wykrzyczalam-to pomaga. Teraz juz inaczej podchodze do utaty malenstwa. Juz szukam zajec aby "zajac glowe", a poplakac ide na cmentarz lub wieczorem do poduszki. Ważna jest rozmowa z mężem,ja mam wsparcie. Tlumacze ze mnie strata malenstwa bardziej dotknela,bo fizycznie czułam synka,a teraz jestem"pusta" w środku. Mężczyzna trzeba tłumaczyć, niechca się domyślać, a jak wiedzą co i jak inaczej myślą o nas kobietach-przynajmniej w moim przypadku to pomaga i my bardzo sie zblizylismy do siebie po kazdej stracie dzieciatka. Wiem kochana ze jestem mamą, zawsze będę o nim myśleć, ale właśnie to mnie też boli ze go nie przytulę, nie wychowam, nie będę mogła patrzeć jak rośnie, na zawsze pozostanie w moim sercu i nigdy o nim nie zapomnę. Jest mi przykro że nie mogę mu pokazać świata, ale mam nadzieję że tam gdzie jest jest mu teraz dobrze. Ja płakałam pierwszy tydzień praktycznie cały czas, teraz też szukam sobie zajęcia ale są chwile gdzie momentalnie zalewam się łzami, na początku nie rozmawiałam na ten temat z nikim przez gardło nie potrafiło mi to przejść, teraz jest trochę lepiej, powiedziałam najbliższym, nadal zalewam się łzami ale powoli dochodzi do mnie to wszystko i już płaczę mniej. Narzeczony mnie bardzo wspiera od samego początku, rozumie mnie, słucha i stara się pomóc. Ciężko mi czasem jak jest w pracy a mnie dopada taki dół ale wtedy też zawsze jest pod telefonem. Widzę że on też bardzo to przeżywa, faktycznie zbliżyło to nas, wkoncu zostaliśmy wspólnie rodzicami. MbNT.